Bez litości

Wisła Kraków wykorzystała słabość Ruchu i wygrała w Chorzowie, strzelając aż pięć goli.

Angel Rodado (z lewej) zdobył w sobotę trzy bramki. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Choć w sobotę na trybunach Stadionu Śląskiego panowała atmosfera przyjaźni, na murawie Wisła nie miała litości dla Ruchu. Podopieczni trenera Dawida Szulczka byli bezradni, grali słabo, a „Biała Gwiazda” kontrolowała wydarzenia boiskowe od pierwszego do ostatniego gwizdka. Gospodarze już w 4 minucie stracili gola, a do końca pierwszej połowy przegrywali już 0:3. Spotkanie zakończyło się więc porażającym rezultatem 0:5, choć to przecież „Niebiescy” znajdują się w tabeli wyżej od krakowskiego zespołu.

Ruch grał dramatycznie słabo i tego faktu nie da się zatuszować. Taki wynik rywalizacji nie jest jednak winą tylko i wyłącznie drużyny Dawida Szulczka. To także zasługa Wisły Kraków i Angela Rodado, który czarował na boisku. Hiszpański snajper trzykrotnie pokonał bramkarza Martina Turka i był nieuchwytny dla chorzowskich defensorów. Tym samym wspiął się na szczyt klasyfikacji strzelców. Z 16 trafieniami wyprzedził Karola Czubaka, który zimą opuścił Arkę Gdynia i znalazł się w KV Kortrijk. Przez to Rodado został osamotniony w pogoni po koronę króla strzelców.

(kaj)


Ruch Chorzów – Wisła Kraków 0:5 (0:3)

0:1 – Kutwa, 4 min, 0:2 – Rodado, 21 min, 0:3 – Baena, 45+4 min, 0:4 – Rodado, 56 min, 0:5 – Rodado, 60 min

RUCH: Turk – Konczkowski (63. Cykało), Szymański (63. Karasiński), Lukić, Sadlok (46. Preisler) – Szwoch (86. Starzyński), Ventura (46. Barański) – Kozak, Adkonis, Mezghrani – Szczepan. Trener Dawid SZULCZEK.

WISŁA: Letkiewicz – Jaroch, Kutwa, Biedrzycki, Mikulec – Poletanović (65. Duda), Igbekeme (76. Sukiennicki) – Baena (65. Kiss), Rodado (82. Kiakos), Duarte (76. Alfraro) – Zwoliński. Trener Mariusz JOP.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów 53293. Żółte kartki: Biedrzycki, Poletanović.