Blamaż młodzieżówki

Wstyd i kompromitacja - tak trzeba ocenić postawę naszych Orląt w starciu z Portugalią w Trenczynie.

Dwie „17” w grze, Geovany Quenda wart 44 mln funtów i Mariusz Fornalczyk, za którego Widzew zapłacił 1,5 mln euro. Fot. PAP/Grzegorz Momot

REPREZENTACJA U-21

Nasza młodzież zaczęła spotkanie z jedną zmianą w wyjściowej jedenastce w porównaniu do przegranego 1:2 meczu z Gruzją w środę. W miejsce Antoniego Kozubala na środku pomocy zagrał Mateusz Łęgowski.

Zaczęliśmy dobrze i już po kilku minutach mogliśmy prowadzić, kiedy po dobrej akcji Kacpra Kozłowskiego przed Samuelem Soaresem stanął Filip Szymczak. Z dość ostrego kąta uderzył płasko, ale piłka minęła słupek. Graliśmy aktywnie w środku pola, nie tak zachowawczo, jak w przegranym meczu w środę. Szarpał Mariusz Fornalczyk, wreszcie ofensywniej prezentował się Dominik Marczuk na prawej stronie.

Quenda nie do zatrzymania

Niestety, właśnie w tym sektorze przydarzył się nam fatalny błąd - głupia strata i złe ustawienie w defensywie, które bezlitośnie wykorzystał skrzydłowy Bragi, ledwie 19-letni Roger Fernandes. Pognał sam po skrzydle, zagrał do jeszcze młodszego, bo 18-letniego, Geovany'ego Quendy, który płaskim strzałem posłał piłkę do siatki… Zaraz potem mógł i powinien wyrównać Fornalczyk, ale fatalnie spudłował z kilku metrów. Szansę miał jeszcze Kacper Kozłowski, niestety też przestrzelił. Stwarzaliśmy sytuacje, ale co z tego, skoro przegrywaliśmy i to 0:2, bo rywale niemal skopiowali pierwszą bramkę. Roger Fernandes z prawej uruchomił niesamowitego Quendę, który postanowił się zabawić z polskimi obrońcami: Pedą, Gurgulem i Pyrką. Dwóch posadził na tyłkach i trafił pod poprzeczkę.

Quenda to zawodnik z Gwinei Bissau, gra w Sportingu, a za rok dołączy do Chelsea, która zapłaciła za niego klubowi z Lizbony astronomiczną kwotę 44 mln funtów.            

Po dwóch kwadransach na tablicy wyników było… 0:3! W obronie graliśmy koszmarnie. Pyrka, który przez pół roku nie grał w piłkę, chyba nie wiedział, gdzie jest i co się dzieje. Na jego stronie ponownie błysnął Quenda. Zagrał – nieatakowany przez nikogo - do wybiegającego na dobrą pozycję Henrique Araujo, a kapitan Portugalczyków strzelił kolejnego gola. To był nokaut! 

W 37 minucie zaliczyliśmy… trzeci słupek na Euro. Z Gruzją w tę część bramki trafiali Mosór i Kozubal, w sobotę pecha miał Kozłowski. Za to rywal trafiał do siatki, wykorzystując tragiczną grę Biało-czerwonych i beznadziejną dyspozycję Kacpra Tobiasza. Na koniec pierwszej połowy znów straciliśmy bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Paulo Bernardo, grający na co dzień w Celticu.    

Dwie klasy lepsi

Po niewiele ponad godzinie Portugalczycy zdobyli kolejną bramkę. Strzelił ją rezerwowy Rodrigo Gomes po akcji jak na treningu. Żal, naprawdę żal było patrzeć na to, co robią, a raczej czego nie robią, nasze Orlęta. W tym momencie na boisku nie było już najlepszych w I połowie Quendy i Fernandesa. Trener Rui Jorge postanowił ich oszczędzić przed kolejnymi meczami na Euro. Po przerwie tempo spadło, tak samo jak atmosfera na trybunach stadionu w Trenczynie, gdzie było pełno polskich kibiców i polskich flag.

Przegrywamy z kretesem i po ledwie dwóch meczach żegnamy się z MME, będąc w nich najgorszą drużyną… - Po raz drugi, tyle że tym razem brutalnie, zostaliśmy zweryfikowani. Portugalia była zespołem o dwie klasy lepszym, choć sam początek spotkania tego nie zapowiadał. Rywal celowo wciągał nas na swoją połowę, a decydujący okazał się brak organizacji w naszej obronie podczas szybkich ataków. Prawie wszystkie bramki Portugalczycy zdobyli w podobny sposób. Mecz ułożył się przed przerwą, po dwóch pierwszych golach zeszło z nas powietrze. W drugiej połowie ciężko było odrobić straty – mówił selekcjoner Adam Majewski. Na pożegnanie słowackiego Euro gramy we wtorek w Żylinie z Francją.

Grupa C

◼  Portugalia – Polska 5:0 (4:0)

1:0 – Quenda (16), 2:0 - Quenda (24), 3:0 – Araujo (30), 4:0 – Bernardo (41), 5:0 – Gomes (63)     

PORTUGALIA: Soares – Pinheiro, Chico, Muniz, Nazinho – Santos (69. Forbs), Nascimento, Bernardo (46. De Amorim) – Quenda (46. Marques), Araujo (62. Sa), R. Fernandes (46. Gomes). Trener Rui JORGE.

POLSKA: Tobiasz – Marczuk (46. Szmyt), Peda, Mosór, Gurgul (56. Bejger), Pyrka (46. Luberecki) – Kozłowski (69. Pieńko), Kałuziński (83. Kowalczyk), Łęgowski, Fornalczyk – Szymczak. Trener Adam MAJEWSKI.

Sędziował Nicholas Walsh (Szkocja). Widzów 4469. Żółte kartki: Chico, Muniz - Kałuziński.  

 

◼  Francja – Gruzja 3:2 (1:0)

1:0 - Tel (35 karny), 1:1 - Abuaszwili (77), 1:2 - Sazonow (85), 2:2 - Lepenant (90), 3:2 - Barry (90+12)

1. Portugalia

2

4

5:0

2. Francja

2

4

3:2

3. Gruzja

2

3

4:4

4. Polska

2

0

1:7


Grupa A

◼  Słowacja – Włochy 0:1 (0:1)

0:1 - Casadei (7)

◼  Hiszpania – Rumunia 2:1 (0:1)

0:1 - Munteanu (4), 1:1 - Jauregizar (85) 2:1 - Fernandez (88)

1. Hiszpania

2

6

5:3

2. Włochy

2

6

2:0

3. Słowacja

2

0

2:4

4. Rumunia

2

0

1:3

Michał Zichlarz