Cel - zdobycie przewagi
Czy Galatasaray znów zszokuje piłkarski świat i pokona angielską potęgę?
Galatasaray walczy na trzech frontach, jest w grze o mistrzostwo, puchar kraju, a także w Champions League. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Zmagania w 1/8 finału Ligi Mistrzów rozpoczną się w Stambule, gdzie Galatasaray podejmie Liverpool. Turecka ekipa niedawno rozegrała fantastyczny dwumecz z Juventusem, eliminując Turyńczyków z rozgrywek.
Skupieni na Champions League
Teraz ma marzenie wygrać także z The Reds, choć zadanie będzie znacznie trudniejsze. W Galatasaray wierzą jednak w to, że wszystko jest możliwe. – Dotarcie do 1/8 finału to dla nas powód do ogromnej dumy. To ważne nie tylko dla nas, ale dla całej tureckiej piłki nożnej. Przed nami ważny mecz pod względem zdobycia punktów w rankingu UEFA, ale także pod względem bycia reprezentantami kraju. Naszym głównym celem jest zdobycie przewagi w pierwszym meczu u siebie. Liverpool przeżywał w tym sezonie wzloty i upadki, ale to drużyna, która ma świetnych zawodników. W tej chwili jego szanse na wygranie Premier League są nikłe, więc zespół w pełni skupiony jest na Lidze Mistrzów – powiedział przed meczem trener Okan Buruk. Nie bez powodu powiedział o ważnym meczu u siebie. To właśnie przed własną publicznością Galatasaray rozstrzygnęło rywalizację ze Starą Damą, wygrywając 5:2.
Trybuny niosą ekipę ze Stambułu, to wiadomo. – Nie chcemy tylko spróbować. Chcemy walczyć. Chcemy pokazać, że zależy nam na dostaniu się do kolejnego etapu. Robimy to dla klubu i dla całej Turcji – stwierdził Davinson Sanchez, defensor Galatasaray, który doskonale wie czego może spodziewać się po Liverpoolu. Kolumbijczyk w latach 2017-23 grał przecież w Premier League. Czy jego doświadczenie pomoże w pokonaniu The Reds?
Po pierwszą wygraną
Drugim angielskim zespołem, który zagra dziś na wyjeździe, jest Tottenham, zespół, który w lidze jest bardzo blisko strefy spadkowej. Drużynę od 14 lutego prowadzi nowy trener Igor Tudor, który w trzech pierwszych meczach poniósł... trzy porażki (w sumie Spurs nie wygrali pięciu ostatnich ligowych meczów). Teraz pojedzie do stolicy Hiszpanii, żeby zagrać z Atletico. Nie jest więc to najłatwiejszy przeciwnik na przełamanie fatalnej passy. Mimo wszystko w Madrycie uspokajają hurraoptymistyczne nastroje.
– Przecież Tottenham zajął czwarte miejsce w fazie ligowej Champions League – podkreślił opiekun Los Colchoneros Diego Simeone. – Piłka nożna to gra, wszystko może się wydarzyć. A gdy gra się przeciwko zespołowi z takim składem, jaki ma Tottenham, trzeba okazać rywalowi szacunek – dodał Argentyńczyk.
Pewne jest jedno – Igor Tudor musi poprawić grę defensywną Tottenhamu. We wspomnianych trzech ostatnich meczach jego podopieczni stracili dziewięć goli! Jeśli zagrają tak samo przeciwko Atletico, Madrytczycy będą bezlitośni.
Dadzą radę?
Newcastle, trzecia ekipa z Wielkiej Brytanii, zagra z kolei u siebie. Na Wyspy zawita Barcelona, a Sroki chcą popsuć jej humor. Duma Katalonii w ostatnich tygodniach grała nieźle, w genialnej formie jest Lamine Yamal. To ona jest faworytem do zwycięstwa. Newcastle natomiast w miniony weekend przegrało z Manchesterem City w FA Cup. Porażka była bolesna, bo zespół Eddiego Howe’a wygrywał 1:0, a ostatecznie przegrał 1:3!
Kieran Trippier, prawy obrońca Newcastle, który grał przez niecałe trzy lata w Hiszpanii, w Atletico, zaznacza, że zespół jest gotowy mentalnie na przyjazd Blaugrany. – Liga Mistrzów to miejsce, w którym nasz klub chce być, w którym chcą być nasi kibice. Jasne, teraz jesteśmy zawiedzeni z powodu porażki z City, ale musimy się zregenerować i zagrać kolejny wielki mecz. Wiem, że kibice nas wesprą i damy radę – powiedział 35-letni Anglik.
Jak rodzina
Jedynym wtorkowym spotkaniem w Lidze Mistrzów, w którym nie weźmie udziału angielski zespół, będzie rywalizacji Atalanty z Bayernem. Zespół, w którym na co dzień występuje Nicola Zalewski, jest skazywana na porażkę, bo Bawarczycy prezentują genialny futbol. Co więcej, do pełni sił po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją powraca Harry Kane, napastnik, który w tym sezonie zdobył już 45 goli w 37 meczach, licząc wszystkie rozgrywki.
Przed Włochami nieprawdopodobnie trudne zadanie, a doskonale zdają sobie też z tego sprawę piłkarze z Monachium. – Atalanta to trudny przeciwnik. My jednak jesteśmy silną drużyną w obronie i ataku. A naszą najważniejszą mocą jest przede wszystkim zespołowość. Tworzymy rodzinę, jesteśmy zjednoczeni, zwarci – ostrzegał rywali z Bergamo piłkarz Bayernu Luis Diaz.
Kacper Janoszka
1/8 finału Ligi MistrzówWtorek: Galatasaray – Liverpool (18.45), Newcastle – Barcelona, Atletico Madryt – Tottenham, Atalanta – Bayern (wszystkie 21.00)
środa: Bayer Leverkusen – Arsenal (18.45), PSG – Chelsea, Bodo/Glimt – Sporting, Real Madryt – Manchester City (21.00).