Co przyniesie los?

Już niewiele zależy od nas, bo karty rozdaje teraz bytomska Polonia – przekonuje dyrektor sportowy ECB Zagłębia Sosnowiec, Karol Pawlik.

Aron Chmielewski, lider ligowych strzelców, myślami jest przy play offie. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Victor Björkung, Michał Bernacki, Aleksi Hämäläinen, Jere Jokinen i Jan Sołtys – to lista nieobecnych hokeistów ECB Zagłębia w meczu z Polonią Bytom. Defensywa tak bardzo nie ucierpiała, bo brakowało tylko pierwszego z wymienionych. Jednak atak mocno kulał, bo zabrakło siły uderzeniowej. Trenerzy mocno się natrudzili, by skompletować trzy ataki, zaś ten ostatni, czwarty, nie był kompletny. Efekt? Przegrana w Bytomiu 3:4 po rzutach karnych. Nieco skomplikowała ona sytuację sosnowieckiej ekipy.

Skrywane kontuzje

Przed weekendem rozmawialiśmy z dyrektorem sportowym zespołu, ale nawet nie napomknął o kłopotach kadrowych. - Nie w naszym interesie było, by trąbić o problemach personalnych, bo kontuzje i choroby są wpisane w sportową rywalizację - uśmiecha się dyrektor Karol Pawlik. - Mieliśmy i nadal mamy trudną sytuację, ale wszystko, mam nadzieję, wyprostuje się przed play offami. Może nie będziemy jeszcze w komplecie na inauguracyjny mecz, ale skład będzie zdecydowanie silniejszy niż ten, jaki zaprezentowaliśmy dwa dni temu w Bytomiu

Tak czy owak szanse sosnowieckiego zespołu na pierwsze miejsce zostały zredukowane.

- Nie rozdzieramy szat, do wszystkiego podchodzimy z pokorą – dodaje szef sportowy klubu. - Na razie cieszymy się z tego, że jesteśmy w TOP-4 i to po raz pierwszy od wielu, wielu lat. Mamy do rozegrania mecz z Cracovią oraz dostaniemy walkower z Sanokiem. Skupiamy się na meczu z Pasami, bo na pewno nie będzie należał do łatwych. I zobaczymy, co się wydarzy w innych spotkaniach. Nasze miejsce, w dużej mierze, już nie zależy od nas, lecz również od naszych rywali.

Polonia rozdaje

ECB Zagłębie po zmianie kadry przed sezonem oraz wzmocnieniach w jego trakcie jest ważną siła tegorocznych rozgrywek. Przez wiele kolejek prowadziło, a teraz zajmuje drugie miejsce tuż za Unią Oświęcim.

- Najważniejsze rozdanie przed nami, bo play off to zupełnie inna bajka – powtarza jak mantrę główny konstruktor kadry na ten sezon. - Mieliśmy mocno zmieniony układ ataków w Bytomiu i zabrakło nam doświadczenia w kluczowych momentach. Nie było też determinacji i zarobiliśmy kilka kar, które też miały wpływ na końcowy rezultat. A ponadto Polonia czy Cracovia to zupełnie inne zespoły niż na początku sezonu i to również warto podkreślić. To nie kto inny jak właśnie Polonia teraz rozdaje karty i od jej postawy oraz wyników będzie zależał kształt tabeli (gra w Satelicie z GKS-em oraz u siebie z Unią – przyp. red.). Do wszystkiego podchodzimy z pokorą i będziemy startowali z miejsca, jakie ostatecznie zajmiemy. Najważniejszy jest spokój, przygotowania do play offu i obyśmy mieli problemy zdrowotne za sobą.

Siła mentalna

Trzeba przygotować się nie tylko fizycznie do trudów play offu, ale również zbudować siłę mentalną, jakże ważną w tej części.

- Nie ma większego znaczenia, z kim nam przyjdzie zagrać w ćwierćfinale – przekonuje Pawlik. - Musimy być przygotowani na rywalizację z Toruniem, Jastrzębiem, a może znów z Bytomiem. Jednak najważniejsze jest tę trudną rundę zakończyć sukcesem i znaleźć się w strefie medalowej

W Bytomiu między słupkami stanął Maciej Miarka. Jesteśmy ciekawi, czy będzie miał szansę pojawić w drugiej części sezonu. - Maciej w Bytomiu bronił więcej niż dobrze i w drugiej tercji uratował zespół przed stratą goli. - Mamy dwóch wartościowych bramkarzy przygotowanych do play offu i o tym, kto stanie między słupkami, będą decydowali trenerzy. Pamiętajmy, że druga część będzie niezwykle wyczerpująca, więc obaj muszą być w pogotowiu, podobnie jak cały zespół – uważa dyrektor.

Czasu pozostało już niewiele, bo pierwsze mecze zostały wyznaczone na 27 i 28 lutego, a potem wszystkie zespoły wskoczą na karuzelę, która będzie się kręciła - ewentualnie - do 14 kwietnia, bo wówczas wyznaczony jest termin siódmego, ostatniego meczu o mistrzostwo Polski. Na razie jednak emocjonujemy się dwiema ostatnimi kolejkami sezonu zasadniczego.

Włodzimierz Sowiński

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się