Cudowne dziecko Porto
Rewelacyjny Oskar Pietuszewski pobija rekord za rekordem. Tym razem został najmłodszym strzelcem Smoków w meczach z Benficą!
17-letni Oskar Pietuszewski do tej pory rozegrał osiem spotkań w barwach FC Porto i ma już dwie bramki i tyle samo asyst. Fot. PAP/EPA/MIGUEL A. LOPES
W obozie FC Porto jest spory niedosyt po niedzielnym hicie w lidze portugalskiej. Drużyna Francesco Farioliego prowadziła po pierwszej połowie 2:0, ale w drugiej nie zdołała utrzymać korzystnego wyniku i na kilka minut przed końcem meczu straciła wyrównującego gola.
Dwie perspektywy
– Pierwszą odsłonę spotkania kontrolowaliśmy bardzo dobrze, jednak w drugiej brakowało skuteczności w wykańczaniu akcji. To rzecz jasna utrzymało Benficę w grze i - biorąc pod uwagę jej jakość - zapłaciliśmy za to cenę – powiedział po spotkaniu włoski szkoleniowiec.
Spotkanie było bardzo interesujące, a Smoki mimo remisu wciąż utrzymują czteropunktową przewagę nad Sportingiem. Jednak portugalskie media ponownie rozpisują się głównie o Oskarze Pietuszewskim. 17-latek w 40 minucie dryblingiem „posadził” na murawie mistrza świata Nicolasa Otamendiego i bez większych kłopotów wpakował piłkę do bramki.
Na pomeczowej konferencji gola skomentował trener Farioli, chwaląc swój zespół. – Dwa nasze trafienia były różne. Pierwszy był fantastyczną akcją, drugi padł po akcji, w której dobrze broniliśmy i przeszliśmy do kontrataku – stwierdził 36-latek. Nieco inną perspektywę miał trener Benfiki Jose Mourinho. – Drugi gol, którego straciliśmy, jest absolutnie absurdalny. Lewy skrzydłowy Porto pojawia się jeden na jednego z lewym środkowym obrońcą Benfiki. Gdzie był prawy skrzydłowy, środkowy obrońca po prawej stronie? – pytał retorycznie Portugalczyk, wskazując na błędy swojego zespołu.
Rozpływają się nad Polakiem
Nie ma wątpliwości, że młodzieżowy reprezentant Polski był jednym z bohaterów w tej rywalizacji. Dziennikarze z Portugalii przyznali mu bardzo wysokie noty i ustawili w gronie najlepszych piłkarzy tego spotkania, a niektórzy pokusili się nawet o nazwanie Pietuszewskiego „cudownym dzieckiem”. Przeważają opinie, że młody skrzydłowy jest bardzo odważny, ale jak na swój wiek podejmuje mądre decyzje na boisku.
Proces adaptacji do nowej drużyny przebiega wręcz wzorowo, a nastolatek odpłaca się bardzo dobrymi występami. Dziennik „A Bola” zwraca uwagę, że Polak wszedł do drużyny tak pewnie, jakby od lat grał w drużynach juniorskich FC Porto. Niektórzy zaczęli nawet sugerować, że klauzula wykupu na poziomie 60 milionów euro może zostać szybko aktywowana przez bogatsze kluby.
Rekord za rekordem
Pietuszewski, oprócz bardzo dobrych występów, zapisuje się także na kartach historii Porto. Pod koniec lutego strzelił swoją pierwszą bramkę w lidze portugalskiej w meczu przeciwko Aroucy (3:1) i to już w 13 sekundzie! Było to najszybsze trafienie, jakie kiedykolwiek widziano na Estadio do Dragao. Ponadto Polak został też wtedy najmłodszym zagranicznym strzelcem Smoków w historii.
Z kolei w meczu z Benficą pobił rekord liczący sobie lat... 93! Pomocnik stał się najmłodszym w historii strzelcem FC Porto w klasyku z Benficą. Dokonał tego, mając 17 lat i 9 miesięcy. Poprzedni rekord należał do Carlosa Nunesa (18 lat i 5 miesięcy) i został ustanowiony w 1933 roku. To jednak nie koniec. Były zawodnik Jagiellonii Białystok został drugim najmłodszym strzelcem tego portugalskiego klasyku w historii. Młodszy był jedynie Espirito Santo, który zdobywając gola w 1937 roku miał 17 lat i 4 miesiące. Powoli, ale konsekwentnie Pietuszewski rozkochuje w sobie całe Porto.
Miłosz Cebo
„Ta akcja to hymn o futbolu. Czy nie ze względu na takie akcje kochamy futbol? Ilu piłkarzy w lidze portugalskiej potrafi zrobić taką „kiwkę”, jaką popisał się wczoraj Pietuszewski? Niewielu”.
Komentatorzy portugalskiej stacji Canal 11