Czekają, co z Boczkiem
Po treningu i obiedzie do Stalowej Woli na piątkowy mecz wyruszyli piłkarze Rekordu. W autobusie znalazł się Tomasz Boczek, ale nie wiadomo, czy obrońca nie udał się tylko na wycieczkę.
Do wczorajszego wieczoru nie było pewności, czy Tomasz Boczek będzie mógł dziś wystąpić. Fot. Rekord Bielsko-Biała
REKORD BIELSKO-BIAŁA
Piłkarz zagrał ostatnio w wygranym (2:1) spotkaniu z Resovią, ale wciąż ważą się losy jego kary po derbach Bielska-Białej. - Komisja Dyscyplinarna analizuje dokumentację dotyczącą zachowania zawodnika Rekordu. Po jej zakończeniu zostanie podjęta decyzja w sprawie ewentualnych kar - przekazano nam w PZPN. Organ zaraz po derbach powiadomiło Podbeskidzie, przesyłając do piłkarskiej centralni kilkuminutowe nagranie wideo. Widać na nim jak 36-letni stoper wykonuje gest masturbacji w kierunku trybun. Po meczu Boczek przeprosił i tłumaczył, że dał się sprowokować, bo z „młyna” Górali przez całą drugą połowę w kierunku jego i całej drużyny sypały się wulgaryzmy.
Komisja Dyscyplinarna nie zdecydowała się na jego zawieszenie do czasu wydania ostatecznego werdyktu, a do środy piłkarz miał czas, by odnieść się do zarzutów. W wyjaśnieniach podniesiono, że piłkarz przeprosił za zachowanie, a piłkarze byli lżeni z trybun przez całą drugą połowę. Ponadto sprostowano twierdzenia Górali, że gest Boczka skierowany był do sympatyków Podbeskidzia. W klubie liczą, że choć postępowanie zostało wszczęte zaraz po meczu i do czasu wydania rozstrzygnięcia nie zdecydowano się na zawieszenie, to na zawodnika nałożona zostanie jedynie kara finansowa.
Równocześnie działacze klubu z Cygańskiego Lasu wskazali, że na przesłanym nagraniu widać wyraźnie fizyczny atak Mateusza Kizymy na cieszącego się Kacpra Kasprzaka. Po końcowym gwizdku młody pomocnik uniósł ręce w geście zwycięstwa (2:1) i choć skierował się w stronę trybuny zajmowanej przez „młyn” Podbeskidzia, to nie powinien być szarpany przez piłkarza Górali. Zresztą zaraz po końcowym gwizdku Kizyma zobaczył za to żółtą kartkę, co zapewne będzie oznaczać pozostawienie sprawy bez rozstrzygnięcia.
Niezależnie od werdyktu Komisji Dyscyplinarnej, dziś o 18.00 Rekord czeka kolejny mecz z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie. Podopieczni trenera Piotra Tworka mają za sobą udane tygodnie, bo wygrali trzy z czterech spotkań ,w tym z Zagłębiem Sosnowiec i Resovią oraz zremisowali z Hutnikiem Kraków, dzięki czemu opuścili strefę barażową. W meczu ze Stalą do dyspozycji będą wszyscy piłkarze oprócz Michała Śliwki, który przeszedł operację barku, a także Krystiana Wrony, mającego problem z kręgosłupem. Obaj ten sezon mają już z głowy.
(gru)