Dlaczego wygra Raków
Za trzy dni dowiemy się, kto zgarnął Puchar Polski. Do tego czasu możemy bawić się w spekulacje, kto wygra w stolicy: Górnik po raz siódmy czy Raków po raz trzeci?
Na mecz z Lechią w Częstochowie na szybko musieli szukać kompletu strojów bez nazwy Zondacrypto. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Dziś bardziej i mniej racjonalne argumenty za triumfem Częstochowian. Medalikom uda się po czterech latach ponownie cieszyć się z trofeum? Są ku temu przesłanki. Oto one.
Doświadczenie
Choć to Zabrzanie są nieporównywalnie bardziej utytułowanym klubem, patrząc na całą historię naszego futbolu, i będzie to dla nich już 14. finał krajowego pucharu, to jednak sukcesy osiągali tak dawno, że młodsze pokolenie mogło by się zastanawiać, czy to w ogóle prawda. Ostatni finał Górnika miał miejsce w 2001 roku, ostatni wygrany... 54 lata temu! Raków, choć w finale zagra dopiero po raz piąty, to zarazem czwarty w sześciu ostatnich sezonach. Triumf z Arką (2:1) w 2021 roku pamiętają Zoran Arsenić, Fran Tudor oraz Ivi Lopez (strzelił gola). Wygraną z Lechem (3:1) w 2022 dodatkowo Kacper Trelowski oraz Władysław Koczergin. Przegrana w karnych z Legią w 2023 była ponadto udziałem Stratosa Svarnasa, Jeana Carlosa oraz Bogdana Racovitana. Jakkolwiek by to nie brzmiało – dla Górnika finał na Narodowym to coś zupełnie nowego i ekscytującego. Dla Rakowa
Ogromna presja
Na Górnym Śląsku wielkim marzeniem było, aby w finale Górnik spotkał się z GieKSą. Raków te plany zniweczył, co tylko spotęgowało wyczekiwanie na sukces 14-krotnego mistrza Polski na pierwsze od dekad trofeum. Stawka jest ogromna, bo to nie tylko miejsce w historii, okazały puchar do gabloty czy kilkumilionowa premia. Zwycięzca będzie miał zagwarantowany start od III rundy eliminacji Ligi Europy, a to daje olbrzymie nadzieje na udział jesienią przynajmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji. Taki sukces w Zabrzu na początek
Wartość kadry
Stare i wyświechtane hasło mówi, że pieniądze w piłce nie grają, ale w praktyce wiemy, że wartość zespołów często przekłada się na ich dyspozycję. I tutaj Raków bije Górnika na głowę. Aktualna wartość drużyny Rakowa wg Transfermarktu to 40 mln euro przy
Głód sukcesu trenera
O ile w przypadku klubu i piłkarzy Raków góruje nad Górnikiem doświadczeniem, to w przypadku szkoleniowców jest zgoła odwrotnie. Michal Gasparik sięgał po Puchar Słowacji ze Spartakiem Trnawa trzy razy w pięciu ostatnich sezonach (2022, 2023, 2025). Doświadczenie jest zatem po stronie Słowaka, ale z drugiej strony jest Łukasz Tomczyk, który niczego jeszcze w poważnej piłce nie wygrał, a ewentualny triumf na Narodowym byłby największym sukcesem w karierze tego 37-latka. Biorąc pod uwagę jego niezwykle ambitny charakter, możliwość odniesienia historycznego sukcesu z klubem ze swojego miasta oraz początkowe niepowodzenia przy Limanowskiego – jego motywacja i głód sukcesu będą zapewne ogromne!
Krótsza droga do finału
Raków jako uczestnik europejskich pucharów miał nieco skróconą ścieżkę Pucharu Polski, zaczynając zmagania od 1/16 finału. Ponadto w wyniku szczęśliwego losowania dwukrotnie gościł przeciwników u siebie (Cracovię w 1/16 finału oraz GKS Katowice w półfinale). O awans w delegacji musiał walczyć jedynie we Wrocławiu (1/8) oraz Świdniku (1/4). Droga Zabrzan na Narodowy przypominała z kolei Tour de Pologne i wiodła przez podwarszawski Urszulin (Legia II), Gdynię, Gdańsk, Poznań oraz Bydgoszcz. Wszystko na wyjazdach i wszędzie daleko. Pod względem wyjazdowych kilometrów piłkarze Górnika są absolutnymi rekordzistami tej edycji.
Chęć rewanżu
Górnik to ekipa, która wyjątkowo nie leży Rakowowi. W tym sezonie Częstochowianie już dwukrotnie przegrali z Zabrzanami w lidze. Biorąc pod uwagę sześć ostatnich meczów ligowych, jest jeszcze gorzej: Raków wygrał zaledwie raz, w jednym meczu podzielił się punktami, a cztery razy przegrał. Z tym rywalem aktualni wicemistrzowie Polski przegrywali nawet w mistrzowskim sezonie 2022/23. Z jednej strony mogłoby to stawiać Górnika w roli faworyta, ale z drugiej w obozie częstochowskim wywołuje jeszcze większą mobilizację podsycaną chęcią rewanżu. A o tym, że wyniki ligowe nijak się mają do rozstrzygnięć pucharowych, przekonujemy się dość regularnie.
Tendencja zwyżkowa
Wszystko, co najgorsze w tym sezonie, wydaje się byćza Rakowem. Ostatnie triumfy nad Cracovią (4:1) oraz Lechią (2:1) wyraźnie wskazują, że Częstochowianie notują wzrost formy, który widać nie tylko po suchych wynikach, ale i sposobie rozgrywania meczów. Wydaje się, że metodą wielu prób i błędów trener Tomczyk w końcu znalazł klucz do swojego zespołu, co zapewne będzie chciał udowodnić nie tylko na Narodowym, ale i na ligowym finiszu. Wielokrotnie w tej rundzie ekipa z Limanowskiego udowodniła również, że potrafi odrabiać straty, a w Gdańsku przechylić szalę na swoją stronę w doliczonym czasie. W kontekście jednego meczu, który decyduje o wszystkim, może okazać się to niezwykle cenne.
Podbicie ceny
Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że w Rakowie zamierzają po tym sezonie obłowić się na transferze Jonatana Brunesa. Kuzyn Haalanda od dawna celuje w ligę silniejszą od ekstraklasy i raczej nie wyobraża sobie, aby latem do klubu nie wpłynęła oferta, która usatysfakcjonuje za jego, jak i klub. Z pewnością łatwiej o nią będzie, gdy piłkarz będzie miał w CV trumf w krajowym pucharze, najlepiej okraszony golem czy golami w decydującym starciu. Dla Norwega powinno być to wystarczającą motywacją do tego, aby w sobotę zaprezentować najlepszą wersję siebie. Nie dotyczy to zresztą tylko jego, na lukratywne oferty oczekuje też choćby Stratos Svarnas. To wszystko aspekty przemawiające za wciąż aktualnym wicemistrzem Polski.
Mariusz Rajek