Dlatego wygra Górnik!
KOMENTARZ GÓRNICZY - Michał Zichlarz
Po pierwsze, Zabrzanie w tym sezonie już dwukrotnie pokonali rywala spod Jasnej Góry. Jesienią na jego terenie 1:0 po trafieniu Ousmane'a Sowa w pierwszym kwadransie i półtora miesiąca temu na Stadionie im. Ernesta Pohla. Wygraną 3:1 kibice mają jeszcze pewnie w pamięci. Strzelali czescy pomocnicy Górników, dwa razy Lukas Sadilek i raz Lukas Ambros.
Po drugie, bo kieruje nimi Michal Gasparik. 44-letni szkoleniowiec, który ledwie piąty rok pracuje w seniorskim futbolu, ma szansę na już czwarte pucharowe trofeum! Na Słowacji wygrywał ze swoim Spartakiem Trnawa trzy razy, w 2022, 2023 i prawie dokładnie przed rokiem. Teraz to samo chce uczynić w Górniku. Bilans jego pucharowych gier: 38 meczów w Spartaku i Górniku (33 na Słowacji, 5 w Polsce) i 34 zwycięstwa, remis i ledwie trzy porażki. Taki dorobek może porazić rywala od samego spoglądania na cyferki!
Po trzecie, bo mają w kadrze Lukasa Podolskiego, który za trzy tygodnie stanie się właścicielem klubu, ale nie chodzi o to , a o fakt, że gdziekolwiek „Poldi” występował, tam zdobywał puchar. Wymieńmy: Bayern w 2008, Arsenal w 2014, Galatasaray w 2016, Vissel Kobe w 2019. Teraz czas na jego Górnika!
Po czwarte, bo klub jest pięć razy bardziej głodny sukcesu niż rywal spod Jasnej Góry! Ostatnie podium Górników w ekstraklasie to 1994 rok, ostatnie mistrzostwo 1988. Ostatni puchar jeszcze wcześniej, bo w 1972… Pragnienie sukcesu jest w tym klubie ogromne i będzie też to czuć na trybunach Narodowego, gdzie przewaga kibiców Górnika będzie miażdżąca.
Po piąte, właśnie kibice. Zabrzanie w bieżących rozgrywkach przede wszystkim znakomicie spisują się u siebie, gdzie niesie ich doping ponad 20 tys. fanów. Większość w sobotnie popołudnie na Narodowym też stanowić będą sympatycy 14-krotnego mistrza Polski. To dodatkowy impuls i plus!