Dwa rajdy przy Kałuży
Cracovia przez pół meczu w końcu miała napastnika. Ale nie wystarczyło jej to, by wygrać z najgorszą na wyjazdach Arką.
Chłopiec przywitał się z Jędrzejem Grobelnym i pobiegł na środek boiska, gdzie dogonił go ochroniarz. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
To był dobry mecz do oglądania przed niedzielnym obiadem - zarówno na stadionie, jak i przed telewizorem. Dostarczył sporo emocji, a wynik jest sprawiedliwy.
Trener Cracovii nie zaprzestał poszukiwań najlepszej opcji do ataku. Po raz pierwszy postawił na Gabriela Charpentiera, który dotąd głównie ponoć leczył urazy. Po tym, co Kongijczyk zrobił w 24 minucie, słowo „ponoć” można było wziąć w nawias: ruszył jak czołg, świetnie ograł środkowych obrońców i uderzył po dalszym słupku. Rajd i gol palce lizać!
Sił na połowę
Charpentier dobrze się prezentował, jednak po przerwie już go nie było. Trenerzy ocenili, że ma siły na 45 minut, a dodatkowo zgłosił ból. W sztabie liczą, że tym razem jednak nie wypadnie na długo...
Bramki Arki strzegł Jędrzej Grobelny. Damian Węglarz nie znalazł się w kadrze z powodu niedyspozycji i uznano, że lepiej nie ryzykować występu, bo w końcówce sezonu może być jeszcze potrzebny. Radość gospodarzy z prowadzenia nie trwała długo. Wyrównał Oskar Kubiak, świetnie wchodzący z drugiej linii do dośrodkowania Sebastiana Kerka.
Powtórka z rozrywki
Początek drugiej połowy przyniósł kolejne emocje i gole. Znów padły w odstępie pięciu minut, ale według odwrotnego scenariusza. Arka wyszła na prowadzenie za sprawą trafienia Vladislavsa Gutkovskisa, który zatańczył z niezdecydowanymi przeciwnikami po podaniu Dawida Gojnego.
Cracovia odpowiedziała trafieniem głową. Prawą stroną ruszył Ajdin Hasić, a świetnie ustawiony i pozostawiony bez opieki Mauro Perković musiał trafić z kilku metrów. Arka się nie poddawała, bombardowała bramkę, ale na drodze piłki stawał świetnie ustawiony Oskar Wójcik, który wrócił do gry po krótkiej pauzie.
Do niecodziennej sytuacji doszło na początku spotkania. Rajd po boisku przeprowadził kilkuletni chłopiec i dopiero po dłuższej chwili udało się go dogonić ochroniarzowi.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Cracovia – Arka Gdynia 2:2 (1:1)
1:0 - Charpentier, 24 min (asysta Al-Ammari), 1:1 - Kubiak, 29 min (głową, asysta Kerk), 1:2 - Gutkovskis, 48 min (asysta Gojny), 2:2 - Perković, 53 min (głową, asysta Hasić)
CRACOVIA: Madejski 4 - Piła 4, Wójcik 7, Henriksson 5, Perković 5 (82. Traore niesklas.) - Klich 3, Al-Ammari 5 - Sans 4 (82. Tabisz niesklas.), Kameri 4 (61. Dominguez 4), Hasić 5 - Charpentier 6 (46. Praszelik 5). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Ravas, Glik, Knap, Zahiroleslam, Batoum.
ARKA: Grobelny 5 - Zator 4, Hermoso 3, Marcjanik 3, Gojny 5 - Jakubczyk 6 (83. Rzuchowski niesklas.), Nguiamba 6 (73. Perea niesklas.) - Kubiak 6 (73. Rusyn niesklas.), Kerk 7, Kocyła 6 (61. Szysz 5) - Gutkovskis 6 (83. Espiau niesklas.). Trener Dariusz BANASIK. Rezerwowi: Vlad, Abramowicz, Navarro, Szota.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) - 5. Asystenci: Arkadiusz Kamil Wójcik (Warszawa) i Marek Arys (Warszawa). Czas gry 95 min (46+49). Widzów 13087. Żółta kartka Al-Ammari (74. faul).
GŁOS TRENERÓW
Dariusz BANASIK: - Ten punkt może się okazać bezcenny na koniec sezonu. Wiedzieliśmy, że mamy problem z grą na wyjazdach i chciałem, by zawodnicy więcej ryzykowali, grali ofensywniej. Mam nadzieję, że było widać to nastawienie.
Luka ELSNER: - Nie możemy być zadowoleni z remisu u siebie, ale pozytywem jest, że po stracie drugiego gola ruszyliśmy i udało się wrócić do meczu. Dwie zdobyte bramki powinny wystarczyć do zwycięstwa, ale nie do zaakceptowania jest to, jak ostatnio tracimy gole.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| CRACOVIA | ARKA | |
| 51 | posiadanie piłki | 49 |
| 7 | strzały celne | 4 |
| 5 | strzały niecelne | 6 |
| 5 | rzuty rożne | 3 |
| 1 | spalone | 1 |
| 20 | faule | 10 |
| 1 | żółte kartki | 0 |