Faworyt zbyt mocny
Tylko na początku drugiego seta bielszczanie mogli mieć nadzieję na pokonanie drużyny z Olsztyna.
Bielszczanie nie byli w stanie zatrzymać jana Hadravy. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
TAURON PUCHAR POLSKI
- Dla nas gra z zespołem PlusLigi to możliwość sprawdzenia naszej formy na tle bardzo mocnych rywali. Będziemy się chcieli bawić siatkówką. Jestem pozytywnie nastawiony. Na takim meczu możemy tylko zyskać – mówił przed ćwierćfinałowym starciem z Indykpolem AZS Olsztyn Bartosz Pietruczuk, przyjmujący BBTS-u.
Przed meczem wszystkie atuty były po stronie olsztynian, ale ich trener nie zamierzał eksperymentować i lekceważyć rywali. W bój posłał wszystko, co miał najlepszego. W wyjściowym składzie znaleźli się więc m.in. Jan Hadrava, Moritz Karlitzek i Paweł Halaba, czyli liderzy Indykpolu AZS. Goście błyskawicznie pozbawili złudzeń graczy z Bielska-Białej. Hadrava i Karlitzek kończyli każdy atak. Na środku siatki zaś niepodzielnie panowali Jakub Majchrzak i Dawid Siwczyk.
- To był przeciwnik innego kalibru, niż ci z którymi mierzymy się na co dzień. Olsztynianie przyjechali i nam udowodnili, że są lepsi, że zasługują na to, by być w finale Pucharu Polski. A dla nas była to dobra lekcja, sprawdzian przed tym, co nas czeka w drugiej rundzie w I lidze. Na tym się skupiamy i to jest nasz priorytet – stwierdził Szymon Romać, atakujący bielskiej drużyny.
Zanim gospodarze się zorientowali już przegrywali 4:9. Potem starali się odrobić straty, dzielnie walczyli, ale nie mieli argumentów, by przeciwstawić się rywalom. W pierwszym secie zdołali ugrać jedynie 16 punktów. Na początku drugiego zapachniało jednak niespodzianką. Bielszczanie nie zwiesili głów, lecz zaryzykowali. Zaskoczyli faworytów. Wygrywali nawet 8:4. Przyjezdni szybko jednak złapali rytm. Wystarczyło, że mocniej przycisnęli w polu serwisowym i od razu odzyskali inicjatywę. Po chwili było 9:9, a potem nastąpił odjazd olsztynian (17:13). Końcówka to ich popis. Piłkę setową wywalczył Karlitzek, a brakujący punkt zespołowi z Warmii i Mazur „podarowali” przeciwnicy, serwując w siatkę.
Ostatni set nie przyniósł zaskoczenia. Gra była wprawdzie wyrównana, ale cały czas dwa, trzy punkty przewagi mieli olsztynianie. W końcówce, by ustrzec się niepotrzebnej nerwówki, znów podkręcili tempo. Od 20:18 pozwolili miejscowym na zdobycie tylko dwóch„oczek”. Spotkanie zamknął skutecznym atakiem Karlitzek. Niemiec okazał się bohaterem meczu. Zdobył 17 punktów, wszystkie atakiem (63-procentowa skuteczność). Jednaknie tylko w ofensywie błyszczał. Klasę pokazał też w grze defensywnej, popisując się efektownymi i efektywnymi obronami.
Olsztynianie w Bielsku-Białej wykonali plan. Zwyciężyli, awansowali do turnieju finałowego PP (Kraków 10-11 stycznia), a przy tym nie nadwyrężyli zbyt wielu sił.- Gratuluję swoim zawodnikom profesjonalizmu i szacunku dla przeciwników. Wyszliśmy i cały czas robiliśmy swoją robotę – ocenił Daniel Pliński, trener Indykpolu AZS.
(mic)
Ćwierćfinał
◼ BBTS Bielsko-Biała – Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (16;25, 20:25, 20:25). Awans Indykpolu AZS.
BIELSKO-BIAŁA: Thelle (4), Pietruczuk (3), Zawalski (10), Romać (11), Dębski, Polok (2), Chmielewski (.libero) oraz Tokajuk (4), Bućko (2), Janus (1), Siek (2), Lamanec (4). Trener Adrian HUNEK.
OLSZTYN: Tille (3), Karlitzek (17), Siwczyk (8), Hadrava (12), Halaba (11), Majchrzak (5), Ciunajtis (libero) oraz Borkowski. Trener Daniel PLIŃSKI.
Sędziowali: Tomasz Flis i Maciej Kolendowski (obaj Kraków). Widzów 890.
Przebieg meczu
I: 8:10, 11:15, 13:20, 16:25.
II: 10:9, 13:15, 16:20, 20:25.
III: 8:10, 17:20, 20:25.
Bohater – Moritz KARLITZEK.