Gra wciąż trwa

Uni Opole nie wykorzystał pierwszej szansy sięgnięcia po medal. Do walki o brąz wraca BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.

Bartłomiej Piekarczyk i jego zespół nie stracili nadziei na medal. Fot. PAP / Krzysztof Świderski

TAURON LIGA

Przed meczem nr 3 wydawało się, że wszystkie atuty są po stronie Opolanek. Miały przewagę mentalną, bo wygrały dwa pierwsze starcia i do zdobycia pierwszego medalu w historii klubu potrzebowały jeszcze tylko jednego triumfu. Mogły też liczyć na wsparcie kibiców, bo spotkanie rozgrywano w Opolu.

Miejscowe zaczęły znakomicie, bo od prowadzenia 6:0. Bartłomiej Piekarczyk, trener BKS-u, szybko sięgnął po przerwę. Apelował do swoich zawodniczek, by zwalniały grę, przetrzymały napór rywalek i próbowały je wybić z uderzenia. Taktyka okazała się słuszna. Serię miejscowych zatrzymała Ljubica Kecman, a potem już poszło!

Bielszczanki przejęły inicjatywę. Rozkręcały się z akcji na akcję. Dobrze rozgrywała Giulia Gennari, w ataku skuteczne były Kertu Laak i Nikola Abramajtys. Ta druga świetnie radziła sobie także w defensywie. Doskonale czytała grę Uni i na siatce stawiała skuteczny blok, w drugiej linii natomiast podbijała wiele trudnych piłek. To było coś ekstra, bo akurat środkowe z gry obronnej nie słyną.

BKS szybko odrobił straty, a potem „odskoczył” na cztery „oczka” (21:17). Opolanki niesione dopingiem nie miały zamiaru oddać seta bez walki. Punkcik po punkciku odrabiały straty. Miały szansę na ich zniwelowanie, ale nie ułatwiały sobie zadania. W kluczowych momentach Elan McCall i Wiktoria Paluszkiewicz zepsuły zagrywkę. Decydujący punkt wywalczyła mocnym atakiem po prostej Laak.

Kolejne sety także rozstrzygały się w końcówce, a Bielszczanki popisały się wielką odpornością psychiczną. Były bowiem w sporych tarapatach – w drugiej odsłonie broniły piłki setowe, w trzecim przegrywały 17:19.

Kolejny mecz w sobotę w Bielsku-Białej.

O 3. miejsce

◼ Uni Opole – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 0:3 (23:25, 26:28, 23:25)

Stan rywalizacji 2-1 (do 3 zwycięstw)

OPOLE: Makarowska-Kulej (5), Hellvig (10), Kecher (8), Zaroślińska-Król (16), McCall (1), Połeć (1), Łyduch (libero) oraz Guereca (10), Mulka (2), Paluszkiewicz (2), Kępa (1). Trener Bartłomiej DĄBROWSKI.  

BIELSKO-BIAŁA: Gennari (8), Kecman (10), Orzyłowska (9), Laak (14), Nowakowska (2), Abramajtys (13), Adamek (libero) oraz Michalewicz, Podlaska (3), Bozóki-Szedmak (1), Borowczak (3). Trener Bartłomiej PIEKARCZYK.

Sędziowali: Anna Banaś (Garbatka Letnisko) i Marcin Rek (Kielce). Widzów 3450.

Przebieg meczu
I: 10:7, 13:15, 16:20, 23:25.
II:
9:10, 15:13, 20:17, 25:24, 26:28.
III: 8:10, 13:15, 19:20, 23:25.

Bohaterka – Nikola ABRAMAJTYS.

(mic)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się