JAKUB KIWIOR

Arsenal / Porto

Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus

Być rezerwowym w potędze czy podstawowym graczem w „tylko” niezłym klubie? – oto jest pytanie. Od końca marca grał w Arsenalu regularnie, zastępując kontuzjowanego Gabriela. Trzeba przyznać, że był znakomity i zbierał ogrom pochwał. „Schował do kieszeni” Kyliana Mbappe w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Realem Madryt, dobrze prezentował się też w (przegranym) półfinale z PSG. Wiedział jednak, że w Londynie na dłuższą metę nie będzie pierwszym wyborem, więc śladem Jana Bednarka trafił do Porto, gdzie współtworzy kapitalny polski duet. Tyszanin odzyskał wigor, czerpie też z tego reprezentacja Polski, która ma w osobie „Kiwiego” ważnego obrońcę.


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się