Jeden skuteczny strzał
W czwartkowy wieczór amunicji w drużynie mistrzów Polski było mało, ale ostatecznie udało się zdobyć gola na wagę wygranej. Do poprawy jest jednak sporo rzeczy…
Pablo Rodriguez uratował poznański zespół przed wpadką u siebie. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
LIGA KONFERENCJI
Pomimo dwubramkowej zaliczki, trener Niels Frederiksen przyznał na przedmeczowej konferencji, że przestrzegał swoich piłkarzy przed rewanżem. Historia już wielokrotnie udowodniła bowiem, że mistrzowie Polski mają problem z dekoncentracją, gdy są faworytami. Tym razem obyło się bez wpadki, choć do euforii z występu Kolejorza daleko...
Zgodnie z przewidywaniami gospodarze w pierwszej połowie kontrolowali grę i chociaż piłkarze z Kuopio mieli kilka zrywów, to nie stwarzali większego zagrożenia. Lechitów jednak też nie było za co chwalić. Co prawda przeprowadzali jakieś akcje, oddawali strzały, ale większość z nich była niecelna. W grze było bardzo dużo niedokładności i nieporadności. Bardzo aktywny był jedynie Luis Palma, ale... na staraniach się skończyło. Trener Frederiksen postawił w pierwszym składzie na wielu kreatywnych zawodników, ale tej kreatywności za wiele nie było albo kończyła się jedynie na pomysłach, a brakowało po prostu celnego dogrania.
Druga część rozpoczęła się od kolejnych ataków piłkarzy Kolejorza, które nie przynosiły skutków. Próbowali Luis Palma czy Pablo Rodriguez, ale na tablicy wyników nadal widniał bezbramkowy remis. W konsekwencji szkoleniowiec mistrzów Polski na pół godziny przed końcem spotkania reagował zmianami. Wszedł m.in. Daniel Hakans, który od połowy lipca zmagał się z kontuzją. Wprowadzeni wnieśli ze sobą dodatkowy zastrzyk energii, który wreszcie skończył się golem! Gospodarze podeszli wysokim pressingiem, przejęli piłkę i wykorzystali moment dezorganizacji. Palma piętą odegrał do Rodrigueza, a ten precyzyjnym strzałem ze skraju pola karnego dał swemu zespołowi prowadzenie.
Po golu obudzili się piłkarze gości, próbując zdobyć choćby bramkę honorową. I faktycznie sytuacje mieli, a w grze Lechitów pojawiła się jeszcze większa niechlujność. Gospodarze bardzo prosili się o wyrównującego gola, który nic nie zmieniłby w kwestii awansu, ale niesmak by pozostał. Na szczęście dla nich mistrzowie Finlandii nie wykorzystali swoich okazji. Najlepszą miał Petteri Pennanen - po jego strzale gibkością i zwinnością (o refleksie nie mówiąc) wykazać się musiał Bartosz Mrozek.
Awans Lecha był pewny i bezdyskusyjny, bo oba zespoły dzieli różnica kilku klas. Jednak trener Frederiksen ma bardzo dużo cennego materiału do analizy. Zwłaszcza w kontekście lepszego konstruowania akcji, lepszej finalizacji i mądrzejszego rozgrywania spotkania w ostatnich 20 minutach. Lechici muszą nad tym popracować, bo w następnej rundzie poziom rywali znacznie wzrośnie.
Miłosz Cebo
◼ Lech Poznań – Kuopion Palloseura 1:0 (0:0)
1:0 – Rodriguez, 65 min
LECH: Mrozek – Pereira, Skrzypczak, Milić (71. Douglas), Gurgul – Rodriguez (74. Thordarson), Kozubal – Ismaheel (60. Hakans), Walemark (60. Gholizadeh), Palma – Ishak (60. Agnero). Trener Niels FREDERIKSEN.
KUOPION: Kreidl – Puukko (9. Tikkanen, 79. Heinonen), Lotjonen, Hamalainen, Antwi – Gasc, Ruoppi, Kujasalo – Armah, Engvall, Pennanen. Trener Miika NUUTINEN.
Sędziował Vassilios Fotias (Grecja). Widzów 15 172. Żółte kartki: Milić, Hakans.
W pierwszym meczu 2:0, awans Lecha.