Jedenastka kolejki
30 kolejka Ekstraklasy
Oliwier ZYCH
Był bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem Rakowa w rywalizacji z Lechią. Uchronił zespół przed stratą wielu goli. Dzięki temu Częstochowianie w ogóle mieli okazje do tego, żeby w doliczonym czasie zdobyć gola na wagę trzech punktów.
Carlos ISAAC
Mecz z Motorem Lublin był trzecim z rzędu w pierwszym składzie dla hiszpańskiego lewego obrońcy. Widać, że Isaac zyskał zaufanie trenera Aleksandara Vukovicia, w niedzielnej rywalizacji odwdzięczył mu się golem.
Arkadiusz JĘDRYCH
Napastnik Korony Kielce Mariusz Stępiński miał bardzo trudne zadanie, gdy wdawał się w pojedynki z kapitanem GieKSy. Jędrych bez zarzutu radził sobie w defensywie, a przy okazji zdobył szóstą bramkę w sezonie.
Rafał JANICKI
W doliczonym czasie gry był zamieszany w utratę gola, gdy pojedynek siłowy wygrał z nim Afimico Pululu. Chwilę później stał się jednak bohaterem – podszedł do wykonania rzutu karnego i oddał znakomity strzał pod poprzeczkę.
Michał GURGUL
Wielu piłkarzy Lecha wyróżniło się w starciu z Legią Warszawa, a Gurgul był jednym z nich. Mógł wykazać się w ataku i to właśnie zrobił. Wpisał się na listę strzelców, a zanim to zrobił asystował przy bramce Mikaela Ishaka.
Ali GHOLIZADEH
Trudno wyobrazić sobie grę Lecha Poznań bez Irańczyka. W niedzielny wieczór otworzył wynik spotkania, a z czasem cały czas jego gra utrzymywała się na wysokim poziomie. Powoli zapomina się o tym, że potrzebował wiele czasu, żeby zacząć błyszczeć w ekstraklasie.
Lukas LERAGER
Pechowo zakończył się mecz Widzewa z Motorem Lublin dla Leragera. Pomocnik zerwał ścięgno Achillesa i będzie pauzował osiem miesięcy! Zanim jednak zszedł z murawy, był jednym z najlepszych zawodników. Zdobył też premierową bramkę w Polsce.
Timothy OUMA
Jeszcze zimą Kenijczyk został ukarany za zbyt późny powrót do klubu po przerwie urlopowej. Nie poleciał z Lechem na zimowy obóz. Z czasem odbudował swoją pozycje w zespole, a w rywalizacji z Legią niespodziewanie zagrał w pierwszym składzie, będąc liderem środka pola.
Maksym CHŁAŃ
Przebojowy Ukrainiec nie zatrzymuje się i nadal wydajnie pomaga Górnikowi w zdobywaniu punktów. Tym razem jego wkładu nie widać w protokole meczowym, ale w 100 procentach to jego zasługa, że Bartosz Mazurek zdobył gola samobójczego.
Mikael ISHAK
W pościgu po koronę króla strzelców doświadczony Szwed jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Gdy wydawało się, że w grze są tylko Tomas Bobcek i Karol Czubak, Ishak ustrzelił dublet i do liderującej dwójki traci gola.
Afimico PULULU
Bywa tak, że to właśnie od dyspozycji Pululu zależy to, jak radzi sobie Jagiellonia w ofensywie. Nie jest tylko człowiekiem od zdobywania bramek, ale też od utrzymania piłki w ataku. W meczu z Górnikiem zagrał dobrze, zdobył gola, ale to nie wystarczyło do pokonania Zabrzan.
(kaj)