Jedenastka kolejki
24 kolejka Ekstraklasy
Veljko ILIĆ
Przyszedł latem do Widzewa za pół miliona euro. Czy do tej pory grał wybitnie? Nie, zresztą jak cały Widzew. W końcu jednak przydał się między słupkami. W wygranym starciu z Lechem był ważną postacią defensywy.
Damian MICHALSKI
W tym sezonie początkowo był tylko rezerwowym. Dopiero pod koniec jesiennych zmagań zaczął grać regularnie w pierwszym składzie. Zasłużył na zaufanie trenera Ojrzyńskiego, a w minionej kolejce zdobył premierowego gola w tym sezonie.
Arkadiusz JĘDRYCH
Gdy w Katowicach słyszy się słowo „kapitan”, przed oczami kibice mają postać Arkadiusza Jędrycha. Od lat jest liderem, który w trudnych chwilach potrafi wziąć odpowiedzialność za zespół na swoje barki. Dzięki jego trafieniu GieKSa pokonała Radomiaka.
Maksym DIACZUK
Nie tylko pewnie grał w defensywie, ale przy okazji wykazał się czujnością, asystując przy bramce Aleksandara Cirkovicia. Bez zastanowienia wybił piłkę ze swojej połowy, podając do Serba, który podwyższył prowadzenie Lechii.
Emil KORNVIG
Był jednym z niewielu piłkarzy, którzy jeszcze przed dołączeniem do Widzewa Aleksandara Vukovicia, grali nienajgorzej. 25-latek zdobył drugiego gola w sezonie, tym razem pieczętując wygraną Łodzian z ekipą mistrza Polski.
Rifet KAPIĆ
Zabłysnął w polu karnym Jagiellonii. Gdy otrzymał piłkę, zaczął dryblować, minął defensorów jak tyczki treningowe, a na koniec oddał spokojny strzał do bramki. Po takim ciosie trudno się dziwić, że Białostoczanie już się nie podnieśli.
Oskar REPKA
Znakomicie wywiązał się ze swojego zadania przy stałym fragmencie, po którym do siatki trafił Jonatan Brunes. Widać było, że wariant rzutu rożnego był dobrze przetrenowany, a Repka zachował się znakomicie, asystując głową.
Aleksandar CIRKOVIĆ
Niecodziennie zdobywa się dublet w meczu z silną Jagiellonią, która jeszcze niedawno pięknie walczyła w Lidze Konferencji z Fiorentiną. Serb jednak potrafił dwukrotnie pokonać Sławomira Abramowicza, dobijając ekipę Adriana Siemieńca.
Jonatan BRUNES
Norweski snajper świetnie grał pod koniec 2025 roku, gdy gole zdobywał na zawołanie. Teraz powraca do fantastycznej dyspozycji – w drugim meczu z rzędu wpisał się na listę strzelców, tym razem otwierając wynik rywalizacji z Pogonią.
Tomas BOBCEK
Wcale nie musi zdobywać bramek, żeby być jednym z najlepszych zawodników na boisku. Bramkarza Jagiellonii nie pokonał, ale nie miało to znaczenia. Swoją grą znacząco pomógł Lechii w odniesieniu zwycięstwa i nadal pozostaje liderem klasyfikacji strzelców ligi.
Ivi LOPEZ
Trener Łukasz Tomczyk musi być zadowolony z dyspozycji Hiszpana. Gdy tylko powrócił do gry w lutym, zespół zaczął nieźle się prezentować. W dwóch pierwszych meczach zdobył dwa gole, a w meczu z Pogonią znacząco przyczynił się do otwarcia wyniku – to on dośrodkowywał z rogu.
(kaj)