Klasyk już tylko z nazwy
Przez dekady starcia klubów z Częstochowy oraz Torunia obrosły legendą i nierzadko toczyły się o najwyższą stawkę. W piątek faworyt jest tylko jeden.
Na tle Lublinian Włókniarz był jedynie tłem. Czy podobnie będzie w starciu z mistrzami Polski z Torunia? Fot. Grzegorz Misiak / Press Focus
Włókniarz skazany na pożarcie – to zdanie moglibyśmy w zasadzie pisać przed niemal każdym meczem Częstochowian w tym sezonie. Nie inaczej będzie w piątek. Nawet jeśli mistrzowie Polski z Torunia zawitają pod Jasną Górę bez Mikkela Michelsena, będą murowanym faworytem do wygranej. Duńczyka może zabraknąć, ponieważ w środę zanotował niebezpieczny upadek w swojej rodzimej lidze wraz ze swym klubowym kolegą ze Slangerup, Mikkelem Bechem. Po meczu udał się do Polski, ale szczegółowa diagnoza będzie znana dopiero po dokładnych badaniach.
Kilka klas różnicy
Apator, bo tak od zawsze kibice nazywają ekipę z Torunia, początku sezonu nie może zaliczyć do specjalnie udanych. Po laniu w Lublinie (34:56), w drugiej kolejce Anioły ledwo poradziły sobie na własnym torze z beniaminkiem z Leszna (46:44). Wciąż z problemami sprzętowymi nie uporał się Patryk Dudek, Emilowi Sajfutdinowowi przytrafiają się nieoczekiwane wpadki, a juniorzy uchodzą za najsłabszych w lidze oprócz… rówieśników z Częstochowy.
Goście mają swoje problemy, ale nadal na tle Włókniarza to drużyna kilka klas lepsza. Częstochowianie nie mają kim straszyć i choć zapewne zdobędą więcej punktów niż z Motorem (26), to o nawiązaniu wyrównanej walki raczej nie ma mowy. Aby tak było, na poziomie meczu z Leszna musieliby pojechać Rohan Tungate i Jaimon Lidsey, a wynik sprzed tygodnia powtórzyć Mads Hansen. W środę świetnie spisał się w lidze duńskiej, będąc najlepszym zawodnikiem (14 punktów) Soenderjylland w przegranym 40:44 spotkaniu we Flejsted. Kibice Włókniarza czekają też na przebudzenie formacji krajowej, bo Jakub Miśkowiak z Sebastianem Szostakiem na razie spisują się poniżej i tak już niezbyt wygórowanych oczekiwań. – Mam nadzieję, że wszyscy zawodnicy znajdą coś lepszego na przyszłość w swoim sprzęcie. W meczu z Motorem dawałem jeździć wszystkim, żeby każdy się najechał w sezon. Nie może to tak wyglądać, że w każdym meczu tylko jeden albo dwóch zawodników coś jedzie. Chcąc marzyć o utrzymaniu, potrzebujemy punktującej siódemki – nie ma wątpliwości trener Mariusz Staszewski.
Falubaz też bez szans?
Drugie piątkowe spotkanie również ma wyraźnego faworyta. Rozpędzony od początku rozgrywek Motor nie powinien mieć bowiem większych problemów z pokonaniem mierzącego się z wielopłaszczyznowymi problemami Falubazu. Dla Zielonogórzan będzie to drugi dzień meczowy z rzędu. W czwartek na własnym torze wysoko przegrali z GKM-em Grudziądz (37:51), więc można być pewnym, że na Lubelszczyznę udadzą się w nastrojach wyjątkowo podłych, a na pewno całkowicie odmiennych od Motoru. – Mamy szybkość od początku, ale każdy z nas ma na pewno jeszcze jakiś element do poprawy. Mamy fajny klimat w drużynie, bo na pewno łatwiej go budować, gdy się wygrywa. Cieszymy się, że jest tak, a nie inaczej – mówił nam po rekordowo wysokiej wygranej w Częstochowie sześciokrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik.
Awizowane składy:
◼ Krono-Plast Włókniarz: 9. Rohan Tungate 10. Sebastian Szostak 11. Mads Hansen 12. Jakub Miśkowiak 13. Jaimon Lidsey 14. Alan Ciurzyński 15. Szymon Ludwiczak
◼ Pres Toruń: 1. Patryk Dudek 2. Robert Lambert 3. Norick Bloedorn 4. Mikkel Michelsen 5. Emil Sajfutdinow 6. Antoni Kawczyński 7. Mikołaj Duchiński
Początek spotkania: 18:00, sędziuje Michał Sasień.
◼ Motor: 9. Martin Vaculik 10. Fredrik Lindgren 11. Kacper Woryna 12. Mateusz Cierniak 13. Bartosz Zmarzlik 14. Bartosz Bańbor 15. Bartosz Jaworski
◼ Falubaz: 1. Dominik Kubera 2. Michał Curzytek 3. Przemysław Pawlicki 4. Andrzej Lebiediew 5. Leon Madsen 6. Oskar Hurysz 7. Mitchell McDiarmid
Początek spotkania: 20:30, sędziuje Arkadiusz Kalwasiński.
◼ Stelmet Falubaz Zielona Góra – Bayersystem GKM Grudziądz 37:51
ZIELONA GÓRA: Kubera 8+1 (2*, 3, 1, 2, 0, 0), Lebiediew 5 (2, 2, 2, 1, -), Przem. Pawlicki 9+1 (3, 0, 2*, 2, 2), Curzytek 3+1 (0, 2, -, 1*), Madsen 9 (2, 0, 3, 3, 0, 1), McDiarmid 2 (2, 0, w), Hurysz 1 (w, 1, 0), Cairns ns.
GRUDZIĄDZ: Fricke 4+1 (1,2*,w,0,1), Drabik 12+1 (1,3,3,3,2*), Miller ns (-,-,-,-), Tarasienko 9 (1,1,1,3,3), Jepsen Jensen 10 (3,w,1,3,3), Małkiewicz 8 (w,3,3,2,0), B. Pedersen 8+1 (0,3,2,1,2*), Przanowski ns
|
1. Lublin |
2 |
4 |
+60 |
|
2. Wrocław |
2 |
4 |
+40 |
|
3. Grudziądz |
2 |
3 |
+14 |
|
4. Leszno |
2 |
2 |
+26 |
|
5. Toruń |
2 |
2 |
-20 |
|
6. Gorzów |
2 |
1 |
-2 |
|
7. Zielona Góra |
2 |
0 |
-52 |
|
8. Częstochowa |
2 |
0 |
-66 |
1-4 – play off, 5-8 – play down
Mariusz Rajek