Koło ratunkowe
Kamień spadł nam z serca po informacji, że możemy pozostać w PlusLidze – przyznał Łukasz Żygadło, prezes częstochowskiego klubu.
Łukasz Żygadło ma nadzieję, że w kolejnym sezonie zespół nie sprawi już takiej „niespodzianki” jak w tym. Fot. Norwid Częstochowa
Dla Częstochowian kończący się właśnie sezon – pozostały do rozegrania jedynie mecze o medale – był bardzo trudny i skończył się katastrofą. Drużyna z topowym rozgrywającym Luciano De Cecco i jednym z najlepszych atakujących na świecie Patrikiem Indrą zajęła ostatnie miejsce, wygrywając zaledwie cztery mecze! O tym, że pozostanie w PlusLidze, zdecydowało wycofanie się z rozgrywek JSW Jastrzębskiego Węgla. Decyzją Polskiej Ligi Siatkówki i Polskiego Związku Piłki Siatkowej zastąpi górnośląski klub. – Reakcja władz klubu na taką informację mogła być tylko jedna. Spadł nam kamień z serca, bo to nie był łatwy sezon dla nas. Nie był łatwy okres po sezonie, bo nie wiedzieliśmy, w którą stronę pójdziemy. Jestem zadowolony, że dostaliśmy koło ratunkowe, że będziemy mieli szansę kolejny raz zagrać w PlusLidze – przyznał podczas konferencji prasowej Łukasz Żygadło, który liczył, że PLS wcześniej podejmie decyzję o pozostaniu Norwida w elicie. – Nie ukrywaliśmy, że utrzymanie niektórych zawodników, którzy byli pod kontraktem, było bardzo trudne, a przekonanie innych do tego, że będziemy grać w PlusLidze, było trudne. Po prostu nie wierzyli w to. Udało się to w końcu potwierdzić i mam nadzieję, że teraz rozmowy transferowe pójdą szybciej – dodał.
Szefowie Norwida wtórował Krzysztof Wachowiak, prokurent klubu. – Okazuje się, że nie zawsze jeden plus jeden równa się dwa. Doświadczyliśmy tego w bardzo brutalny sposób. Wyciągamy wnioski, postanowiliśmy iść dalej. Częstochowa zasługuje na siatkówkę na najwyższym poziomie. Grono naszych sympatyków z roku na rok rośnie. Mamy coraz liczniejszą grupę nie niedzielnych kibiców, ale takich, którzy są z nami na dobre i na złe – powiedział.
Teraz przed działaczami z Częstochowy zadanie zbudowania zespołu na nowy sezon. Chcą postawić na młodych graczy, najlepiej wychowanków. – Wyciągając wnioski z tego, co wydarzyło się ostatnio, zbudujemy zespół na nowy sezon tak, aby ta sytuacja się nie powtórzyła. W kolejnym roku i następnych latach absolutnie chcemy, żeby najbardziej utalentowani nasi młodzi gracze dołączali do pierwszego zespołu – podkreślił Wachowiak.
Wiadomo, że odejdzie Indra, czyli jeden z liderów, który ma intratną ofertę z Chin. Jak stwierdził Żygadło, na pewno zmieni się sztab szkoleniowy. – Chcemy mieć w nim także takie osoby, które znają polski rynek, polskich zawodników, polskie środowisko PlusLigi. Wierzymy w to, że te nasze wybory spowodują, że ten zespół, którym będziemy grali w przyszłym roku, będzie prezentował odpowiednią formę – powiedział.
Jednym z graczy, którzy nadal powinni grać w Częstochowie, jest Daniel Popiela, który ma ważny kontrakt z Norwidem.
(mic)