Król Karol
Portowcy trzeci raz z rzędu wygrali 1:0!
Karol Angielski (z lewej) zapewnił Portowcom trzy cenne punkty w rywalizacji z Widzewem. Fot. Marcin Bielecki/PAP
Pogoń to najbardziej angielski klub polskiej ekstraklasy. Grają w tej drużynie piłkarze ze stażem w takich drużynach jak: Manchester City, Leeds, Middlesbrough, Preston, Burnley, Charlton, Hull, West Bromwich. Nic więc dziwnego, że jedyną, zwycięską bramkę w meczu z Widzewem zdobył Karol Angielski. Karol IV Angielski – król Szczecina!
Oszczędzali amunicję?
Trenerzy obu zespołów doszli do słusznego wniosku, że najlepszą taktyką będzie obrona z kontratakami, licząc, że rywal za daleko się zapędzi i straci piłkę. Wymagało to konsekwencji i pewności w grze zwłaszcza linii defensywnych i to się sprawdziło, bo szans bramkowych oba zespoły miały niewiele, a dokładnie Pogoń dwie, zaś Widzew jedną. Po zdobyciu gola gospodarze myśleli już tylko o zabezpieczeniu tyłów, co im się udało, bo Widzew mimo przewagi terytorialnej w polu karnym Pogoni nie miał nic do powiedzenia. Może oszczędzał amunicję na wtorkowy mecz pucharowy w Katowicach?
Groźniejsi w kontratakach byli Szczecinianie, co nie dziwi, bo zawsze mogą liczyć na szybkość Kamila Grosickiego, którego nie zdołał upilnować nawet Przemysław Wiśniewski. „Grosik” nie wykorzystał szansy w 65 minucie, gdy skończył akcję potężnym strzałem w biegu z linii pola karnego. Za mało było w tej sytuacji zimnej krwi i opanowania, za dużo młodzieńczego wigoru - przecież on ma dopiero 37 lat. Miałem okazję pisać relację do „Sportu” z meczu Pogoni w Bełchatowie w kwietniu 2006 roku, gdy po raz pierwszy w polskiej lidze Pogoń Antoniego Ptaka wystawiła skład złożony z samych cudzoziemców. 17-letni Grosicki siedział wtedy grzecznie na ławce, w lidze zadebiutował niecały miesiąc później, a przy okazji sobotniego spotkania przypomniał sobie może swój występ przeciwko Widzewowi wiosną 2007 roku, bo był to ostatni mecz ligowy, jaki Widzew wygrał w Szczecinie.
Doszło do awantury
Grosicki, Angielski, Ulvestad, włączający się do większości kontrataków Keramitsis (właśnie jego strzał, obroniony przez Drągowskiego, dobijał Angielski) – to wyróżniający się piłkarze Pogoni. W Widzewie dobrze (choć o stopień niżej od Szczecinian) zagrali Lerager, Kornvig, Bukari. W siódmej minucie doliczonego czasu szansę na wyrównanie miał Marcel Krajewski, ale piłka trafiła w słupek. To ta jedyna szansa gości na gola – drugiej już nie dostali.
W końcówce były też hokejowe emocje. Po brutalnym faulu Kellyna Acosty doszło do awantury między zawodnikami. Jak na lodowisku szarpali się ze sobą nawet obaj bramkarze, a oprócz Acosty sędzia ukarał żółtymi kartkami jeszcze po dwóch zawodników z każdej drużyny. Pogoń wygrała trzeci raz z rzędu 1:0. Wcześniej w takim stosunku pokonała Arkę i Górnika.
Wojciech Filipiak
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Pogoń – Widzew 1:0 (0:0)
1:0 – Angielski, 58 min (bez asysty)
POGOŃ: Cojocaru 6 – Hussein Ali 6, Keramitsis 6, Szalai 6, Koutris 4 (62. Agger 2) – Mukairu 5 (87.Lonczar niesklas.), Ulvestad 7, Acosta 0, Pozo 4 (62. Mendy 2), Grosicki 5 (77. Borges niesklas.) – Angielski 6 (62.Czuić 2). Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Biegański, Brzyski, Rojek, Czapliński, Ława, Smoliński.
WIDZEW: Drągowski 5 – Isaac 5 (86. Krajewski niesklas.), Andreu 4 (77. Kapuadi niesklas.), Wiśniewski 4, Cheng 5 (86. Kozlovsky niesklas.) – Bukari 6, Lerager 5, Shehu 4 (77. Baena niesklas.), Kornvig 6, Alvarez 5 (77. Zeqiri niesklas.) – Bergier 4. Trener Igor JOVIĆEVIĆ. Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Żyro, Visus, Selahi, Pawłowski.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) - 7. Asystenci Marcin Lisowski (Warszawa) i Michał Sobczak (Bydgoszcz). Czas gry 98 min (45+53). Widzów 20600. Żółte kartki: Keramitsis (64. faul), Cojocaru (90+5. niesportowe zachowanie), Szalai (90+5. niesportowe zachowanie) – Drągowski (90+5. niesportowe zachowanie), Krajewski (90+5. niesportowe zachowanie). Czerwona kartka Acosta (90+2. brutalny faul).
GŁOS TRENERÓW
Thomas THOMASBERG: - Okazuje się, że kluczem do zwycięstw jest utrzymanie czystego konta. Wystarczy wówczas strzelić jednego gola, by wygrać. Wcześniej mieliśmy mecze, które mogliśmy wygrać lub zremisować, ale traciliśmy bramki i wyniki były niekorzystne.
Igor JOVICEVIĆ: - Jeden mały błąd kosztował nas utratę punktów. Potem Pogoń miała jeszcze dwie dogodne kontry. Po stracie bramki trudno było przełamać dobrą grę defensywną gospodarzy. Przegraliśmy mecz, ale bitwa trwa. Nie mamy dużo czasu na odpoczynek. Zaledwie dwa dni i po nich przygotowujemy się do wtorkowego ćwierćfinału Pucharu Polski z GKS Katowice.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| POGOŃ | WIDZEW | |
| 40 | posiadanie piłki | 60 |
| 6 | strzały niecelne | 7 |
| 3 | strzały celne | 1 |
| 2 | rzuty rożne | 3 |
| 9 | faule | 12 |
| 1 | spalone | 2 |
| 3 | żółte kartki | 2 |
| 1 | czerwone kartki | 0 |