Marcin Brosz triumfuje
Przewaga, wiele strzałów i znakomitych okazji nic nie dały Górnikowi. Bruk-Bet wygrywa w Zabrzu i przeskakuje w tabeli śląską drużynę.
Pod bramką Bruk-Betu kotłowało się raz za razem, ale Miłosz Mleczko nie dał się zaskoczyć. Fot. Michał Meissner/PAP
W wyjściowym zestawieniu beniaminka z Niecieczy prawie połowa zawodników to byli piłkarze Górnika. Z tyłu Bartosz Kopacz, w pomocy Krzysztof Kubica i Maciej Ambrosiewicz, a z przodu kapitan zespołu Andrzej Trubeha oraz jeden z najlepszych zagranicznych zawodników w historii 14-krotnego mistrza Polski - Jesus Jimenez. Dodatkowo na trenerskiej ławce Marcin Brosz, powitany brawami przez 20 tys. kibiców na stadionie im. Ernesta Pohla.
Kara za nieskuteczność
Zaczęło się dynamicznie z jednej i drugiej strony, co zwiastowało emocje. Zabrzanie powinni byli prowadzić po 10 minutach, ale w kilkadziesiąt sekund zmarnowali dwie dogodne sytuacje po rzutach rożnych. Najpierw piłka po uderzeniu Theodorosa Tsirigotisa została zablokowana przed linią bramkową przez Kopacza, a zaraz potem z kilku metrów chybił Josema. Minęło kilka minut i grecki napastnik nie popisał się w kolejnej świetnej sytuacji, bo źle trafił w futbolówkę. Górnik atakował, miał przewagę, a goście nastawiali się na kontry, zostawiając z przodu szybkiego Morgana Fassbendera.
W 24 minucie dobrą akcję na prawej stronie przeprowadził Paweł Olkowski. Doświadczony obrońca dograł do Lukasa Ambrosa, ale czeski zawodnik przestrzelił. Znowu jęk zawodu na trybunach... Potem była bomba w wykonaniu Patrika Hellebranda. Zabrzanie mieli jeden problem - swoich akcji nie potrafili wykończyć celnym uderzeniem. Było tak nawet wtedy, kiedy w sytuacji sam na sam z Miłoszem Mleczko znalazł się - po świetnym zagraniu Lukasa Ambrosa - Nigeryjczyk Taofeek Ismaheel. Piłka minęła cel. Zaraz potem kolejna sytuacja sam na sam, ale Mleczko popisał się efektowną robinsonadą i sparował futbolówkę po uderzeniu Roberto Massimo. Taką ilością sytuacji, jaką zabrzanie mieli w pierwszych dwóch kwadransach, można byłoby obdzielić ze dwa spotkania!
Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było w tym przypadku. Na lewym skrzydle Fassbender łatwo ograł Olkowskiego, popędził w pole karne i pokazał, jak należy trafiać do bramki: uderzył mocno i celnie, zdobywając drugiego gola w ekstraklasie w tym sezonie. Dodajmy, że dla Słoni było to pierwsze trafienie w tym meczu!
Tylko słupek
Druga część zaczęła się od celnego uderzenia aktywnego Hellebranda i kolejnej dobrej interwencji Mleczki. Znowu raz za razem kotłowało się pod bramką drużyny z Niecieczy, m.in. w boczną siatkę uderzył Erik Janża - ale efektu bramkowego nie było. Mógł być z drugiej strony, bo dobrze przymierzył Radu Boboc, ale tym razem Marcel Łubik był na miejscu. Z czasem impet zespołu prowadzonego przez Michala Gasparika zaczął słabnąć. Goście częściej dłużej utrzymywali się przy piłce i atakowali większą liczbą graczy. Z czasem szybkie tempo spadło.
Widząc, że nie idzie, szkoleniowiec gospodarzy wprowadził na boisko nowe siły: weszli Ousmane Sow, który zdobył gola w meczu z Lechem w poprzedniej kolejce, oraz Matusz Kmet. Dla Słowaka był to pierwszy występ w tym sezonie, wcześniej pauzował z powodu kontuzji. Wszedł też Lukas Podolski. W 77 minucie pecha Górnika ciąg dalszy, bo piłka po uderzeniu głową Ismaheela trafiła w słupek.
Zabrzanie oddali ponad 20 uderzeń na bramkę Słoni, ale niewiele to dało. To zespół prowadzony przez byłego trenera Górników niespodziewanie wygrał w Zabrzu i ma już 7 punktów.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1 (0:1)
0:1 – Fassbender, 38 min (asysta Wolski)
GÓRNIK: Łubik 5 – Olkowski 5 (63. Kmet 3), Janicki 5 (85. Szcześniak niesklas), Josema 5, Janża 5 – Ishmaheel 6, Kubicki 5 (85. Dzięgielewski niesklas.), Hellebrand 6, Ambros 5, Massimo 5 (63. Sow 4) – Tsirigotis 4 (70. Podolski 2). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Lukoszek, Liseth, Szala, Donio, Pingot, Goh.
BRUK-BET: Mleczko 7 – Isik 6, Kopacz 6, Kasperkiewicz 6 (76. Masoero niesklas) – Boboc 6 (67. Hilbrycht 3), Kubica 5 (67. Guerrero 3), Ambrosiewicz 6, Fassbender 8, Wolski 6 – Trubeha 5 (59. Strzałek 3), Jimenez 5 (56.Kurzawa 3). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Chovan, Biniek, Jakubik, Deisadze, Putiwcew.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) – 6. Asystenci Marek Arys (Szczecin) i Jakub Jankowski (Łódź). Czas gry 96 min (46+50). Widzów 20189. Żółte kartki: Hellebrand (26. faul), Sow (88. niesportowe zachowanie), Janicki (90+2. niesportowe zachowanie) – Kubica (26. faul), Guerrero (77. faul), Hilbrycht (80. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GÓRNIK | BRUK-BET | |
| 60 | posiadanie piłki | 40 |
| 5 | strzały celne | 2 |
| 25 | strzały niecelne | 7 |
| 7 | rzuty rożne | 1 |
| 3 | spalone | 2 |
| 11 | faule | 14 |
| 3 | żółte kartki | 3 |