Mecz sezonu
Drużyny PSG i Bayernu zaprezentowały znakomitą formę ofensywną, zdobywając w sumie dziewięć goli w pierwszej odsłonie półfinałowego dwumeczu.
Ousmane Dembele (z prawej) ustrzelił dublet, pomagając PSG w wygranej. Fot. PAP / EPA
LIGA MISTRZÓW
Z jednej strony Harry Kane, Michael Olise i Luis Diaz, a naprzeciwko nich Ousmane Dembele, Desire Doue i Chwicza Kwaracchelia. Bayern i PSG to zespoły stworzone do zdobywania bramek. Siła ofensywna Monachijczyków i Paryżan jest nieprawdopodobna i udowodnili oni to już w pierwszej połowie półfinałowej rywalizacji w Lidze Mistrzów. Spotkanie na dobre rozpoczęło się po pierwszym kwadransie, gdy w polu karnym faulowany był Diaz, a rzut karny spokojnie na bramkę zamienił Kane. I jeśli ktoś myślał, że przyjezdni z Niemiec w ten sposób rozpoczną swój koncert na Parc des Princes, kompletnie się pomylił. To PSG ruszyło do ataku, dzięki czemu cudownego gola zdobył Kwaracchelia, a następnie do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił Joao Neves. PSG było na prowadzeniu, a tempo meczu nie zwolniło. Nie pozwolił na to Olise, który po indywidualnej akcji doprowadził do wyrównania w 41 minucie. A gdyby tego było mało, w doliczonym czasie piłkę ręką w polu karnym zagrał Alphonso Davies i Dembele zdobył gola z 11 metrów na 3:2. Byliśmy świadkami jednej z najciekawszych pierwszych połów w tym sezonie Ligi Mistrzów. A dodajmy, że gdyby Dembele i Olise wykazali się lepszą skutecznością i wykorzystali sytuacje sam na sam, goli mogło być jeszcze więcej!
Przewidzenie zwycięzcy po przebiegu pierwszej połowy graniczyło z jasnowidztwem. PSG miało jednobramkową przewagę, ale przecież grało przeciwko Bayernowi, który w miniony weekend w ciągu drugiej połowy odrobił z nawiązką trzy gole straty do Mainz (wygrana 4:3), a w ćwierćfinale LM, w rewanżu z Realem Madryt, w ciągu kilku ostatnich minut ze stanu 2:3 przeszedł do wyniku 4:3. Nie można też zapominać o tym, że mówimy o Bayernie, który w Bundeslidze w 31 meczach zdobył 113 goli, w bieżącej edycji Ligi Mistrzów 38-krotnie pokonywał bramkarzy, a w Pucharze Niemiec ustrzelił 14 bramek.
Tymczasem to PSG zabrało się za zdobywanie kolejnych trafień! W 58 minucie było już 5:2 dla Paryżan. Dublety wspaniałymi trafieniami skompletowali Kwaracchelia oraz Dembele. Bawarska defensywa była kompletnie rozmontowana. Widać było, że trener PSG Luis Enrique rozpracował Bayern. Z kolei Vincent Kompany bezradnie patrzył na poczynania swoich podopiecznych z trybun, gdyż był zawieszony za nadmiar kartek po dwumeczu z Realem Madryt.
I choć Belga brakowało w pobliżu linii bocznej, obolały po pięciu ciosach Bayern zareagował odpowiednio. Sprawił, że druga połowa poziomem dorównała pierwszej, bo po golu Dembele Matwieja Safonowa pokonał Dayot Upamecano, który wykorzystał dośrodkowanie Joshuy Kimmicha. Za ciosem ruszył Luis Diaz. Kolumbijczyk otrzymał znakomite podanie za plecy obrońców od Kane’a, popisał się jeszcze bardziej spektakularnym przyjęciem i pewnym uderzeniem zmniejszył straty Bayernu do jednego gola. Była 68 minuta i do tego momentu zobaczyliśmy dziewięć goli. Ani przez moment zawodnicy obu zespołów nie pozwolili nudzić się kibicom. Więcej bramek już jednak nie zobaczyliśmy, choć kolejne okazje mieli jeszcze rezerwowy Senny Mayulu oraz Kimmich. PSG pojedzie za tydzień do Monachium z przewagą jednego gola po zwycięstwie 5:4.
Kacper Janoszka
Półfinał Ligi Mistrzów
◼ Paris Saint-Germain – Bayern Monachium 5:4 (3:2)
0:1 – Kane (17, karny), 1:1 – Kwaracchelia (24), 2:1 – Neves (33), 2:2 – Olise (41), 3:2 – Dembele (45+5), 4:2 – Kwaracchelia (56), 5:2 – Dembele (58), 5:3 – Upamecano (65), 5:4 – L. Diaz (68)
PSG: Safonow – Hakimi, Marquinhos, Pacho, Mendes (84. L. Hernandez) – Zaire-Emery (64. F. Ruiz), Vitinha, Neves – Doue (70. Barcola), Dembele, Kwaracchelia (84. Mayulu). Trener Luis ENRIQUE.
BAYERN: Neuer – Stanisić, Upamecano, Tah, Davies (46. Laimer) – Kimmich, Pavlović (90+3. Jackson) – Olise, Musiala (79. Goretzka), L. Diaz – Kane. Trener Aaron DANKS (zastępstwo za Vincenta Kompany’ego).
Żółte kartki: Marquinhos, F. Ruiz, Hakimi.