Nadal bez przełamania
Choć do przerwy mistrzynie Polski toczyły wyrównany i zacięty bój, to po zmianie stron zdecydowanie lepsza okazała się ekipa z Dijon.
Mariane Fernandes tylko trzykrotnie urwała się rywalkom. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
LIGA EUROPEJSKA KOBIET
Nie mają szczęścia szczypiornistki Zagłębia Lubin w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Po cichu liczyły, że uda im się wziąć rewanż za niedawną porażkę w Dijon i do przerwy wydawało się, że dopną celu. Miedziowe utrzymywały inicjatywę i po trafieniach Kingi Grzyb oraz Alicji Fernandez prowadziły 4:2. Ich przewaga rosła - po bramce Natalii Janas w 8 minucie było 9:5, a gdy do bramki trafiła Karolina Kochaniak było nawet 10:6. Gospodynie grały uważnie, ale zespół z Francji systematycznie odrabiał straty. Po trafieniu Laury Fauvarque w 15 minucie było 12:12. Końcówka pierwszej połowy to wymiana ciosów, a wynik na 16:17 ustaliła Elisabet Cesareo Romero. Od remisu 17:17 zespół z Dijon zaczął dominować i dojeżdżać. Zagłębie starało się gonić, ale nie było w stanie znaleźć sposobu na Stine Lonborg (8 bramek) i coraz trudniej było mu pokonać Manuellę Dos Reis, która zanotowała 13 obron (43%). Na 10 minut przed końcem Dijon prowadziło już 32:23, ostatecznie wygrało 36:27 i objęło prowadzenie w tabeli.
W drugim meczu grupy D rumuńska Corona Braszów przegrała u siebie z Viborgiem 28:34 (17:17) i właśnie zespół z Danii przyjedzie do Lubina 15 lutego.
(m)