Nadal bez zwycięstwa
Zagłębie przerwało serię porażek, ale remis ze Stalówką nie poprawił jego fatalnej sytuacji.
Grzegorz Janiszewski mógł zapewnić Zagłębiu upragnioną wygraną, ale huknął w poprzeczkę. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Trudno myśleć o wygranej, gdy w trzecim kolejnym meczu nie zdobywa się bramki. Zespół trenera Tomasza Łuczywka miał okazje w starciu z drużyną ze Stalowej Woli, ale - podobnie jak w poprzednio - szwankowała skuteczność. Najlepszej sytuacji w pierwszej połowie nie wykorzystał Grzegorz Janiszewski. Po strzale głową defensora Zagłębia piłka odbiła się od poprzeczki. Goście także - po uderzeniu Maksymiliana Hebla - ostemplowali tę część bramki. Stal był aktywniejsza, sprawiała dużo lepsze wrażenie, natomiast gospodarze nie mieli pomysłu na rozmontowanie jej defensywy, oddali tylko dwa celne strzały, oba w drugiej połowie. W końcówce rozpaczliwie bronili punktu i udało im się odeprzeć ataki rywali. Zagłębie przerwało serię czterech porażek, lecz serię meczów bez wygranej przedłużył do ośmiu i ma już tylko iluzoryczne szanse na zakwalifikowanie się do baraży o utrzymanie. Na bezpośrednie pozostanie nie ma już szans, chyba że wygra wszystkie cztery mecze i będzie liczyło na potknięcia rywali. Scenariusz do spełnienia? Nie po tym, co pokazuje w kolejnych spotkaniach.
- Remis nie był naszym celem, bo liczyliśmy na pełną pulę. Stal postawiła nam wymagające warunki, stwarzała okazje, na początku mieliśmy problem z przekroczeniem linii środkowej... Druga połowa była lepsza, wygrywaliśmy pojedynki w środku pola, dzięki czemu rywal nie tworzył już tylu szans. Nasza defensywa wybroniła co było do wybronienia, ale w ofensywie było zbyt mało jakości. Było kilka szans, kilka kontrataków, ale nie przyniosły bramki. Zostały nam cztery mecze, w których nie ma już granicy błędu - mówił szkoleniowiec Zagłębia.
Czwartkowy mecz - mimo promocyjnych cen biletów - oglądało nieco ponad 2000 widzów, co na nowym obiekcie wygląda wręcz przygnębiająco. Swoje zdanie w tym temacie wyrazili sympatycy Zagłębia za pośrednictwem transparentu o treści: „Prezydencie - widok tych trybun to wasze rządy i obietnice. Nikomu oczu nie zamydlicie, że winni sią kibice".
Krzysztof Polaczkiewicz
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Zagłębie Sosnowiec - Stal Stalowa Wola 0:0
ZAGŁĘBIE: Siuta - Janiszewski, Mironowicz, Gryszkiewicz - Szot, Pawlusiński (75. Laskowski), Broniewski, Barć (90+1. Dziedzic), Predenkiewicz (75. Boruń) - Szykawka - Snopczyński (75. Sobczak). Trener Tomasz ŁUCZYWEK.
STAL: Smyłek - Furtak, Żemło (61. Oko), Hrncziar (70. Niedbała), Jaroszewski - Zaucha (82. Tomalski), Kendzia, Radecki, Hebel, Getinger - Śpiewak (70. Wolny). Trener Dariusz KANTOR.
Sędziował Łukasz Ostrowski (Szczecin). Widzów 2031.
Żółte kartki: Janiszewski, Gryszkiewicz - Furtak.