Nic na siłę

Rozmowa z Piotrem Mandryszem, nowym trenerem ROW-u 1964 Rybnik

Trener Piotr Mandrysz podjął się misji budowy drużyny, która w najbliższym czasie mogłaby awansować do 3. ligi. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem propozycji działaczy ROW-u? Nie miał pan żadnych wątpliwości?

- O tym, że trener Dawid Jóźwiak odchodzi dowiedziałem się od „osób trzecich”. Nie zakładałem, by wskoczyć w jego „buty”, ale skontaktował się ze mną jeden z przedstawicieli klubu i poprosił o spotkanie. Rozmowa nic nie kosztuje, więc się zgodziłem. Doszliśmy do porozumienia i podjąłem się tego wyzwania.

Bez problemów pogodzi pan swoje nowe obowiązki z pracą w Szkole Mistrzostwa Sportowego i prowadzeniem zespołu w RKP Rybnik?

- Nie tak szybko! Nim powiedziałem „tak”, musiałem spotkać się z dyrektorem Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Rybniku, w której jestem zatrudniony, czyli Pawłem Kaszycą. On akurat przebywał na urlopie, więc decyzję o przyjęciu propozycji ROW-u lub jej odrzuceniu musiałem odłożyć w czasie. Dopiero po spotkaniu z dyrektorem i jego aprobacie nie było już żadnych przeszkód, by podjąć się tego zadania. W dalszym ciągu będę prowadził w RKP najstarszą drużynę juniorów, z rocznika 2008.

Kto będzie z panem w sztabie, tzn. jakich trenerów zaprosił pan do współpracy?

- Sztab pozostanie ten sam, to znaczy trenerem asystentem będzie nadal Jan Janik, zaś trenerem bramkarzy Robert Gorzawski. Tak się umówiłem w klubie. Ten układ na pewno będzie obowiązywał do końca bieżącego sezonu. Nigdy do nikogo się nie uprzedzam, dlatego będę współpracował z tymi samymi trenerami, co mój poprzednik.

W przestrzeni publicznej krążą opinie, że pańskich nowych pracodawców interesuje awans do 3. ligi. Uważa pan, że w tym sezonie taki cel jest możliwy do zrealizowania? Do lidera, rezerw Rakowa Częstochowa, tracicie 14 punktów, natomiast do Rozwoju Katowice, który obecnie jest na 2. miejscu w tabeli „premiowanym” barażami, 12.

- Nikt takiego zadania przede mną nie postawił, przynajmniej nie w tym sezonie. Obecne rozgrywki mają być okresem przejściowym, to dobry czas, by poznać tę drużynę, jej silne i słabe strony, oszacować jej potencjał. Muszę jednak w tym momencie zaznaczyć, że znam możliwości tych zawodników, ponieważ z racji tego, że gra w tym zespole mój syn Paweł, obejrzałem wiele meczów w wykonaniu ROW-u. Zima jest bardzo dobrym okresem, żeby to wszystko ogarnąć. Na pewno uda nam się wygrać kilka meczów, zdarzą się też porażki. Przekonam się, biorąc udział w treningach, co można zmienić i poprawić. Chcę podnieść umiejętności indywidualne zawodników, by z każdym meczem byli lepsi.

Wiem, że jest pan zwolennikiem zasady, że awanse się robi, a nie o nich mówi. Ma pan zatem trochę czasu, by zbudować drużynę mogącą powalczyć o 3. ligę. W zimowym okienku transferowym będzie chciał pan pozyskać jakichś zawodników?

- Jak powiedziałem wcześniej, nie ma takiego wymogu, by awansować w tym sezonie. Dlatego nie widzę potrzeby ściągania na siłę nowych zawodników. Nie oznacza to jednak, że w moim zespole - w porównaniu do rundy jesiennej - nie pojawią się nowe twarze. Ktoś może do nas dołączyć, chociażby z zespołu juniorów, nad którym sprawuję szkoleniową pieczę. Będzie łatwiej „wyłowić” mi kandydatów do gry w pierwszym zespole. Do tej pory był wymóg wystawiania jednego młodzieżowca, od przyszłego roku będzie musiało grać dwóch zawodników o takim statusie. Mam nadzieję, że dzięki mnie - z racji pracy w SMS-ie i ROW-ie - symbioza między klubem i szkołą będzie lepsza.

W okresie przygotowawczym planuje pan zgrupowanie, a ile w tym okresie zaplanował pan sparingów?

- Sparingi były uzgodnione przed moim przyjściem i nie zamierzam w ten plan ingerować. Zmierzymy się w nich między innymi z występującymi w 3. lidze, Pniówkiem 74 Pawłowice, MKS-em Kluczbork, Unią Turza Śląska, rezerwami czeskiej Karwiny. W sumie mamy do rozegrania 6 meczów kontrolnych, ale będę musiał szukać jeszcze jednego sparingpartnera. Otóż mecz ligowy z Odrą Wodzisław Śląski miał się odbyć 1 marca, ale w tym terminie na naszym stadionie planowana jest przebudowa toru żużlowego, więc spotkanie zostanie przełożone na inny termin. Co się zaś tyczy zgrupowania - od 27 stycznia do 1 lutego będziemy przebywali w ośrodku w Kamieniu. Nasz pobyt tam zakończymy sparingiem. Jest tam dobra baza, bardzo dobre wyżywienie, odnowa biologiczna, siłownia...

Rozmawiał Bogdan Nather