Nie mógł uwierzyć
PŚ w łyżwiarstwie szybkim: drugie miejsca i rekordy kraju Damiana Żurka na 1000 i 500 metrów.
Damian Żurek u progu sezonu prezentuje wyśmienitą formę. Fot. Pressfocus
Pomyślne były dla reprezentantów Polski zawody Pucharu Świata amerykańskim Salt Lake City, a głównie za sprawą Damiana Żurka. Najpierw wynikiem 1.06,02 o ponad sekundę poprawił rekord Polski i zajął 2. miejsce w rywalizacji na 1000 m (zwyciężył zawodnik gospodarzy Jordan Stolz – 1.05,66), a następnie wynikiem 33,90 znów poprawił rekord Polski, tym razem na 500 m, co dało mu 2. miejsce - ponownie za Amerykaninem Jordanem Stolzem.
Tym pierwszym rezultatem pochodzący z Tomaszowa Mazowieckiego 26-latek wymazał z krajowych tabel rekord Piotra Michalskiego, który 12 grudnia 2021 na torze w Calgary osiągnął 1.07,13.
- Jestem bardzo zaskoczony tym czasem, nie dowierzam, że było tak szybko. Z trenerem ustalaliśmy, że wynik 1.06.80 czy 1.07.00 to będzie bardzo dobry bieg, a okazało się, że poza rekordem Polski prawie złamałem granicę 1.06. Praca, jaką wykonywałem nie tylko przez ostatni sezon, ale przez całe swoje życie, oddaje w sezonie olimpijskim i zaczynam go w dobrej formie - skomentował Żurek, cytowany w komunikacie PZŁS .
Żurek w Salt Lake City jechał w parze z Markiem Kanią. Ten, rekordzista kraju na 500 m, uzyskał najlepszy w karierze rezultat na tym dystansie - 1.07,30, co przełożyło się na 12. miejsce. Trzeci był Holender Jenning De Boo - 1.06,34.
W piątek wśród kobiet na 1000 m najlepiej z Polek spisała się Karolina Bosiek - rekord życiowy 1.14,51 wystarczył do zajęcia 13. lokaty. Wracająca do międzynarodowych startów po blisko czterech latach Natalia Czerwonka wynikiem 1.15,24 uplasowała się na 16. miejscu, a 19. była Iga Wojtasik - 1.16,04 to jej rekord życiowy. Natalia Jabrzyk czasem 1.16,10 był 19., ale w grupie B.
Wygrała Holenderka Jutta Leerdam - 1.12,35. Druga była jej rodaczka Femke Kok - 1.12,43, a trzecia Kanadyjka Beatrice Lamarche - 1.12,77.
Nie udał się debiut w Pucharze Świata w polskich barwach Władimirowi Siemirunnemu. Rywalizujący w grupie B brązowy medalista tegorocznych mistrzostw świata na dystansie 5000 m czasem 6.17,55 zajął 17. miejsce.
W całych zawodach triumfował Francuz Timothy Loubineaud, który pokonał ten dystans w czasie rekordu świata - 6.00,23. Kolejne miejsca zajęli Czech Metodej Jilek - 6.02,78 oraz Norweg Sander Eitrem - 6.03,38.
Na 3000 m kobiet zwyciężyła Holenderka Joy Beune - 3.53,69, przed Kanadyjką Valerie Maltais - 3.56,53 oraz Norweżką Ragne Wiklund - 3.57,19.
Wracając do postawy Damiana Żurka - w sobotę o 0,11 s poprawił rekord Marka Kani, ustanowiony osiem dni temu także w Salt Lake City. Ze Stolzem przegrał tylko o 0,02 s. Trzeci był Chińczyk Tingyu Gao - 33,93.
W grupie A na 500 startowało jeszcze dwóch Polaków. 15. miejsce zajął Kania - 34,38, a 17. Piotr Michalski - 34,46. W grupie B 18. był Kacper Abratkiewicz z rekordem życiowym 34,93.
Wśród kobiet na tym dystansie tuż za podium uplasowała się Kaja Ziomek-Nogal, która uzyskała czwarty czas 37,17. 10. miejsce zajęła Andżelika Wójcik - 37,34, a 15. była Martyna Baran, która wynikiem 37,44 ustanowiła rekord życiowy. Wygrała Holenderka Femke Kok - 36,48, przed Amerykanką Erin Jackson - 36,87 i Japonką Yukino Yoshidą - 36,88. W grupie B 17. była Karolina Bosiek - 38,35.
W biegu na 1500 m najlepsza była Holenderka Joy Beune - 1.51,05, przed swoją rodaczką Antoinette Rijpma-De Jong 1.51,71 i Norweżką Ragne Wiklund - 1.51,96. Wszystkie pokonały ten dystans najszybciej w karierze. Zofia Braun zajęła ostatnie 20. miejsce, ale wynikiem 1.57,66 poprawiła rekord życiowy.
Wśród mężczyzn na 1500 m triumfował Stolz, odnosząc trzecie zwycięstwo w Salt Lake City. Amerykanin uzyskał czas 1.40,48 i wyprzedził Chińczyka Zhongyana Ninga - 1.41,02 oraz Niemca Finna Sonnekalba - 1.41,33. Także ta trójka ustanowiła rekordy życiowe.