Opłacalne ryzyko

Zespół z Jastrzębia nie miał nic do stracenia w starciu z wicemistrzem Polski i w rezultacie został nagrodzony punktami.

Anton Brehme wraz z kolegami zaliczył cenne zwycięstwo w Zawierciu i nieco osłodził gorycz ostatnich porażek. Fot.PAP/Art Service

PLUSLIGA

Dla siatkarzy Aluronu CMC Warty nastał intensywne czas - grają co trzy dni, na dodatek fundując sobie długie, ponad 2-godzinne spektakle. Najpierw wygrali obrońcami tytułu mistrzowskiego z Lublina 3:2. A kolejnego tie-breaka zaliczyli w sobotę, przegrywając z JSW Jastrzębskim Węglem 2:3. A jutro czeka ich trudne spotkanie z akademikami w Olsztynie, gdzie o punkty też nie będzie łatwo. Jednak taki harmonogram ekipa z Zawiercia ma na własne życzenie, gdyż w grudniu wyjeżdża na Klubowe Mistrzostwa Świata do Brazylii.

Podopieczni trenera Michała Winiarskiego mogą czuć się zmęczeni i fizycznie, i psychicznie, co było mocno odczuwalne w pierwszym secie z JW. Goście, umiejętnie kierowani przez rozgrywającego Benjamina Toniuttiego, szybko wyszli na na prowadzenie i potem je powiększali. Ich wygrana ani przez moment nie podlegała dyskusji, w związku z czym trener Winiarski miał poważny dylemat. Szczególnie irytujące były błędy własne - było ich 11 - w tym 7 w polu serwisowym. Goście ograniczyli je do minimum (4).

W kolejnej odsłonie gra się wyrównała. Przy remisie 16:16 miejsce mało aktywnego Bartłomieja Bołądzia zajął amerykański atakujący Kyle Ensing. To on swoimi silnymi, niekonwencjonalnymi atakami oraz zagrywką zmobilizował kolegów. W końcowych fragmentach goście prowadzili 24:22. Najpierw Anton Brehme zepsuł zagrywkę, a potem Ensing zdobył trzy punkty z rzędu, w tym dwa asami serwisowymi i gospodarze wyrównali stan meczu. To była niezwykle udana roszada, ale na tym nie koniec. Patryk Łaba, siatkarz do zadań specjalnych, pojawił się na boisku, zastępując Bartosza Kwolka. Wtedy gra miejscowych „rozhulała” się na dobre. Łaba wraz z Aronem Russellem mocno wsparli Ensinga w ataku i gospodarze objeli prowadzenie

- Staram się wypełniać swoją rolę jak najlepiej potrafię, chcę być zawsze gotowy, jestem do dyspozycji trenera – stwierdził po meczu dla mediów klubowych Łaba. - Żałuję, że nie wygraliśmy. Takie wejścia lepiej smakują i inaczej się odpoczywa po takim meczu. Ja i Kyle mamy taką rolę w drużynie, że kiedy wchodzimy dajemy z siebie wszystko. Impuls ze strony zawodników, którzy nie grają w pierwszej szóstce, jest potrzebny. Na pewno jesteśmy mniej zmęczeni niż podstawowi gracze. Częściowo nasze zmiany przyniosły zamierzony efekt, cieszymy się zatem z punktu, choć byliśmy blisko wygranej za trzy.

W czwartym secie trwała wyrównana gra, ale goście wykazali się większą odpornością psychiczną. Przy stanie 23:23 dwoma udanymi atakami popisał się serbski przyjmujący Miron Kujundzić. O wszystkim więc musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim goście prowadzili 5:1, głównie za sprawą silnej zagrywki. Potem gospodarze ambitnie chcieli odrobić straty, ale goście skrzętnie pilnowali tej wypracowanej przewagi. I ostatecznie wygrali, poprawiając sobie nastroje po ostatnich porażkach.

- To był dla nas trudny mecz, ale kolejne będą podobne - dodał Łaba. W czwartym secie nasi rywale nie mieli nic do stracenia, mocno ryzykowali w polu serwisowym, atakowali agresywnie i przyniosło im to wymierne efekty. W tie-breaku zagraliśmy zbyt bojaźliwie i przeciwnik to wykorzystał. Musimy sobie zdecydowanie lepiej radzić w tak trudnych momentach. Mam nadzieję, że spotkania ligowe dobrze nas przygotują do występów w Klubowych Mistrzostwach Świata.

Zespół trenera Andrzeja Kowala należy pochwalić za żelazną konsekwencję oraz podejmowanie ryzyka w najtrudniejszych momentach.


◼  Aluron CMC Warta Zawiercie - JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (16:25, 26:24, 25:19, 23:25, 11:15)

ZAWIERCIE: Tavares (4), Kwolek (4), Zniszczoł (5), Bołądź (6), Russell (19), Bieniek (13), Popiwczak (libero) oraz Ensing (16), Markiewicz, Łaba (8), Nowosielski. Trener Michał WINIARSKI.

JASTRZĘBIE: Toniutti (1), Szerszeń (15), Brehme (16), Kaczmarek (13), Kujundzić (15), Usowicz (12), Staszewski (libero) oraz Kufka (2), Zaleszczyk, Tuaniga, Lorenc (1), Jurczyk (libero). Trener Andrzej KOWAL.

Sędziowali: Maciej Twardowski i Wojciech Głód (obaj Radom). Widzów 1500.

Przebieg meczu

I: 7:10, 10:15, 14:20, 16:25.

II: 10:9, 14:15, 18:20, 26:24.

III: 7:10, 15:12, 20:16, 25:19.

IV: 9:10, 13:15, 18:20, 23:25.

V: 1:5, 5:10, 11:15.

Bohater – Benjamin TONIUTTI. 

(sow)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się