Ostatni akord
Rusza decydująca batalia o awans do PlusLigi. GKS Katowice ma szansę po roku wrócić do elity.
Bielszczanie już zrobili wiele, ale chcą jeszcze więcej. Fot. Katarzyna Pluszyńska/PLS1liga.pl
Obecność Katowiczan w finale to żadna niespodzianka. Od początku rozgrywek typowani byli do walki o awans do PlusLigi, bo dysponują bardzo mocnym i doświadczonym składem. Grzegorz Pająk, Wojciech Ferens, Gonzalo Quiroga, Michał Superlak czy Wojciech Włodarczyk to zawodnicy zaprawieni w bojach, którzy występowali nie tylko w PlusLidze, ale też w ligach zagranicznych. Mimo to w półfinale natrafili na spory opór ze strony Mickiewicza Kluczbork. Udało się go pokonać dopiero w trzech meczach. – Pierwszy set decydującego meczu to emocje. Nie ma co go rozpamiętywać. Popełniliśmy parę szkolnych błędów, ale szybko wyciągnęliśmy wnioski. W drugi set weszliśmy z bombą. Spotkanie było równe, ale nasz spokój w końcówkach, nasza skuteczność były decydujące – powiedział Emil Siewiorek, trener GieKSy.
Finałowym rywalem Katowiczan został BBTS Bielsko-Biała. To spora niespodzianka, bo do play offu przystępował dopiero z szóstego miejsca. W decydującej fazie rozgrywek spisuje się jednak wyśmienicie. W ćwierćfinale odprawił głównego obok GKS-u kandydata do awansu, PSG Stal Nysa, a w półfinale rewelację sezonu CUK Anioły Toruń. – Czy po rundzie zasadniczej przypuszczałem, że będziemy w finale? Wierzyłem, że mamy świetny zespół i szóste miejsce po pierwszej części rozgrywek było trochę naszą porażką. Liczyliśmy na lepszą pozycję, ale jak pokazał play off, nie ma znaczenia, z którego miejsca startujesz. Przyszły nasze dni i mam nadzieję, że w finale zagramy jeszcze lepiej – powiedział Kamil Dębski, przyjmujący BBTS-u.
W fazie zasadniczej zespoły podzieliły się zwycięstwami. – Gra zaczyna się od nowa. Gramy co trzy dni i zarówno my, jak i BBTS nic nowego nie wymyślimy. Trzeba wypocząć, zregenerować się, dobrze przygotować taktycznie i wyjść na parkiet na maksa, bo to jest finał. Nie ma żadnych półśrodków. Trzeba dać z siebie wszystko, co ma się najlepszego – podkreślił szkoleniowiec GKS.
Finał (do 3 zwycięstw)