Patent na lidera
Piękny gol z dystansu, dwa kuriozalne „swojaki” i wulgarne okrzyki pod adresem gospodarzy padły w Skierniewicach.
W Skierniewicach walczono dosłownie o każdą piłkę... Fot. FB/Unia Skierniewice
Zapowiadając mecz Unii z Podbeskidziem, mieliśmy nosa. Tytuł „Będzie powtórka z rozrywki” opatrzyliśmy pytajnikiem, ale jak się okazało, był on niepotrzebny. Górale w wielkim stylu przerwali bowiem serię 16 meczów bez porażki, jaką do Wielkiej Soboty mogli się chwalić Skierniewiczanie. Historia zatoczyła koło, bo ostatnią przegraną lider zanotował 20 września w starciu z... Podbeskidziem, które potwierdziło, że ma na niego patent. Wtedy zwyciężyło 3:0, a w rewanżu taki kapitał zbiło w niespełna dwa kwadranse. Precyzyjne dośrodkowanie Maksymiliana Sitka głową sfinalizował Lucjan Klisiewicz. Następnie ten dynamiczny napastnik tak mocno naciskał Mateusza Stępnia, że kapitan Unii wycofał piłkę do własnego bramkarza, a ten... przepuścił ją pod stopą i pozwolił wtoczyć do siatki; błąd popełniony przez Jakuba Murawskiego był niewytłumaczalny. Wkrótce Marcin Urynowicz przeskoczył Krzysztofa Toporkiewicza, zamykając centrę Dalibora Takacza z kornera. Wynik pierwszej odsłony w niefortunny sposób ustalił Sitek, kolanem pokonując Konrada Forenca po zagraniu Toporkiewicza. Skierniewiczanie próbowali złapać kontakt z dobrze i zdecydowanie grającymi rywalami, ale niewiele z tego wynikało, powodując frustrację trybun. Zrobiła się ona jeszcze większa, gdy cudownym uderzeniem z około 25 metrów popisał się Takacz, praktycznie zamykając spotkanie.
Po meczu Marcin Włodarski pierwsze słowa skierował do... kibiców Unii. - Trochę lodu na głowę. Wasza drużyna jest na 1. miejscu, a wy wyzywacie piłkarzy, kierujecie jakieś aluzje do trenera. Tak nie powinno być - mówił szkoleniowiec Podbeskidzia. - Wygraliśmy ważny mecz, ale nadal nie jesteśmy tam, gdzie chcielibyśmy być - studził nastroje, mając na myśli 7. pozycję.
Z kolei Kamil Socha podziękował drużynie za 16 spotkań bez porażki, w tym tylko 3 remisy. - Było wiadomo, że porażka w końcu nastąpi. Musimy oczyścić głowy - mówił po porażce trener Unii.
(gru)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Unia Skierniewice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:4 (1:3)
0:1 - Klisiewicz, 4 min (głową), 0:2 - Stępień, 21 min (samobójcza), 0:3 - Urynowicz, 31 min (głową), 1:3 - Sitek, 39 min (samobójcza), 1:4 - Takacz, 63 min
UNIA: Murawski - Mierzwa (81. Kamiński), Woliński, Stępień, Straus, Szmyd (72. Turek) - Toporkiewicz (81. Kozdryk), Makuch (72. Kosior), Ławrynowicz (57. Czarnecki), Gąska - Bida. Trener Kamil SOCHA.
PODBESKIDZIE: Forenc - Majsterek, Sochań, Gach - Sitek (54. Ściuk), Kizyma, Takacz (89. Słomka), Urynowicz (67. Kanach), Czerwik (46. Kolanko) - Tomczyk (54. Martosz), Klisiewicz. Trener Marcin WŁODARSKI.
Sędziował Patryk Świerczek (Brzesko). Widzów 1200.
Żółte kartki: Makuch, Gąska - Urynowicz, Czerwik, Majsterek.