PIŁKARZ KOLEJKI

JONATHAN JUNIOR

Jonathan Junior zdobył dla Stali w tym sezonie już 11 goli. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Dwa gole, do tego asysta – i to w mniej niż kwadrans! Tyle wystarczyło Brazylijczykowi, aby najmocniej wyróżnić się na zapleczu ekstraklasyw ostatniej kolejce przed reprezentacyjną przerwą. Jonathan Junior ma już na koncie 11 goli w tym sezonie, a największy jego pech polega na tym, że gra w tej samej lidze, co Angel Rodado – w przeciwnym razie miałby wciąż realną szansę na tytuł króla strzelców.

Pierwszym klubem Brazylijczyka w Polsce była wówczas jeszcze II-ligowa Kotwica Kołobrzeg. Nad Bałtyk trafił w sierpniu 2023 roku i szybko pokazał, że jego umiejętności zdecydowanie przerastają trzeci poziom ligowy w Polsce. Z klubem Adama Dzika awansował na zaplecze ekstraklasy, sięgnął po tytuł króla strzelców, ale ze względu na już wtedy ogromne problemy Kołobrzeżan z płatnościami, w styczniu 2025 przeniósł się do Radomiaka, ale… tylko na kilkanaście dni. Ekstraklasy nie dane było mu podbić, średnio poszło mu również w Stalowej Woli, ale w Rzeszowie odzyskuje dawny blask. Stal jest w realnej grze o baraże i kto wie, czy nie uda mu się zrobić drugiego podejścia do elity jeszcze w tym roku.

- Jestem bardzo szczęśliwy w Stali, wszyscy traktują mnie z dużą sympatią, pomagają jak tylko mogą, a ja staram się odwdzięczać na boisku. Na szczęście, jak widać po golach, to się udaje - mówi zawodnik, którego historia jest podobna do setek jego rodaków - jako chłopak z biednej rodziny marzył o wyjeździe do Europy, niekoniecznie od razu do którejś z topowych lig. Nigdy się nie poddaje i ma nadzieję, że w piłce wciąż najlepsze jeszcze przed nim. Jeszcze nie wie czy zostanie na Podkarpaciu na kolejny sezon, ale ewentualny awans z pewnością ułatwiłby mu podjęcie decyzji.

Mariusz Rajek

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się