Po prostu solidny zawodnik

Marius Olsen to drugi Norweg w składzie GKS-u Katowice, który stara się przebić do podstawowego składu.

Mecz z Koroną był dla Mariusa Olsena (z prawej) drugim w ekstraklasie. Fot. Dawid Figura / Press Focus

GKS KATOWICE

Na początku marca do stolicy województwa śląskiego zawitał przybysz z Norwegii. 24-letni Marius Olsen po raz pierwszy w karierze opuścił ojczyznę, postanowił wyruszyć w świat, pokazać się w polskiej lidze, żeby z czasem wyruszyć na zachód. Na Górny Śląsk przeniósł się z zespołu Kristiansund. W sezonie 2025 był kluczową postacią bloku defensywnego tego zespołu. Rozegrał wtedy 27 meczów w Eliteserien. W Katowicach wiedzieli więc, czego można się po nim spodziewać. Problemem Olsena była jednak ogromna konkurencja – w GKS-ie linia obrony jest bardzo silna. Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych i Lukas Klemenz tworzą fundament zespołu Rafała Góraka, dlatego Norweg musiał poczekać na szansę. Pierwszą otrzymał w 28. kolejce, z Lechem (3:3). Wówczas zastąpił Klemenza, który borykał się z kontuzją. W minionej kolejce, w starciu z Koroną (1:1), po raz kolejny zastąpił tego obrońcę, który tym razempauzował za kartki. Olsen poradził sobie nieźle – na tyle, że absencja doświadczonego stopera nie była mocno widoczna.

Szybka aklimatyzacja

Po meczu w Kielcach rozmawialiśmy z uśmiechniętym Norwegiem, który opowiadał o swoich pierwszych tygodniach w Katowicach. – Świetnie czuję się w GKS-ie. Wierzę przede wszystkim, że rozwinąłem się jako piłkarz. Każdego dnia robię postęp. Za mną dwa spotkania i jestem znacznie bardziej pewny siebie, niż byłem, gdy przychodziłem do GKS-u. Wiem więc, że będę grał coraz lepiej – zapewnił Olsen. 24-latek dołączył do zespołu, w którym gra najmniej obcokrajowców w całej lidze. GKS Katowice może pochwalić się, że w dotychczasowych meczach ekstraklasy 74,6 procent grających to Polacy. Norweg jednak szybko zaaklimatyzował się w ekipie Rafała Góraka. – Zawodnicy w drużynie płynnie mówią po angielsku, więc nie mam żadnych problemów komunikacyjnych. Zresztą czuję się świetnie w zespole, ponieważ koledzy od pierwszego dnia zaopiekowali się mną. Tworzymy naprawdę fajną grupę – przekazał ósmy obcokrajowiec w składzie GieKSy.

Zdrowa rywalizacja

Wróćmy na moment do konkurencji w defensywie. GKS gra trójką obrońców. Najwięcej meczów rozegrali Czerwiński (25, w tym 24 w pierwszym składzie), Klemenz (25, w tym 23 w pierwszym składzie) i Jędrych (29, wszystkie w pierwszym składzie). 9 meczów w pierwszym składzie (więcej na początku sezonu) rozegrał z kolei Marten Kuusk, który w GKS-ie gra od zimy 2024 roku. Bliski przebicia się do pierwszego składu był Aleksander Paluszek, który w sierpniu zadebiutował w GKS-ie z Radomiakiem (90 minut), a kilka dni później podczas sparingu zerwał więzadło poboczne w kolanie i do tej pory jest w trakcie rehabilitacji. Jego kontuzja zapewne skłoniła działaczy GKS-u do transferu Olsena, który – podobnie jak pół roku temu Paluszek – musi mocno postarać się, żeby dostać się do wyjściowej jedenastki. – Uważam, że prowadzimy w GKS-ie zdrową rywalizację. Zawodnicy, którzy grali przez większą część sezonu, są bardzo doświadczeni. Są też bardzo dobrymi obrońcami. Ja mam za zadanie sprawienie, by trener musiał się zastanawiać, kto powinien wystąpić w pierwszym składzie – tak Olsen skomentował wewnętrzną batalię pomiędzy defensorami, a meczem z Koroną rzeczywiście mógł dać do myślenia trenerowi Górakowi.

Pilny uczeń

Zapytaliśmy Arkadiusza Jędrycha, kapitana GKS-u, oraz piłkarza, który w Kielcach współtworzył z Olsenem blok obronny, właśnie o to, jak radzi sobie Norweg w nowym otoczeniu. – Przychodząc do naszego zespołu, nie jest łatwo się wdrożyć w system. Nie będę ukrywał, że nawet ja, zawodnik, który gra w tym zespole osiem lat, przez sześć lat uczyłem się wielu rzeczy. Co więcej, nadal się uczę! Dlatego Mariusowi należą się słowa uznania za to, że w tak szybkim tempie był w stanie ogarnąć nasze założenia taktyczne. Fizycznie i z piłką przy nodze wygląda fajnie. Drugim występem w barwach GKS-u potwierdził, że wdrożył się do drużyny. Każdy postronny kibic widzi, że to po prostu solidny zawodnik – opowiedział o koledze z zespołu Jędrych.

Fizyczna liga

Po dwóch rozegranych meczach Olsen ma pozytywne odczucia związane z grą w Polsce. – Trudno jest mi na razie ocenić ligę, ale już widzę, że ekstraklasa jest bardzo fizyczna. W trakcie meczów wchodzimy w wiele pojedynków. Chcę jednak podkreślić, że umiejętności indywidualne piłkarzy stoją na wysokim poziomie, wyższym niż w Norwegii – stwierdził. Zwrócił też uwagę na to samo, co jego rodak Eman Markovic w rozmowie ze Sportem dwa tygodnie temu: na fanów na stadionach. – Jeśli porównamy obie ligi, w których występowałem – atmosfera na trybunach jest znacznie lepsza w Polsce. Zawsze miło jest występować na stadionach z dużą liczbą kibiców – powiedział defensor, który powoli zadomawia się na Górnym Śląsku. – Nie poznałem jeszcze dobrze Katowic. Byłem natomiast na meczu hokeja, co dla mnie było kompletną nowością! Chcę poznawać miasto, a moje pierwsze wrażenie jest takie, że… mógłby tu zostać na dłużej! – zakończył.

Kacper Janoszka

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się