Podbite Chiny
Biało-czerwoni wracają z kompletem zwycięstw. Turcja i Serbia jedynie momentami potrafiły nawiązać z nimi walkę.
Polacy w Xi’an nie doznali porażki. Fot. volleyballworld.com
LIGA NARODÓW MĘŻCZYZN
Na zakończenie turnieju w Xi’an Polacy grali z Turcją i Serbią. Obie ekipy do tej pory spisywały się słabo. Turcy na przykład do starcia z naszym zespołem przystępowali z zerowym dorobkiem punktowym i z ostatniego miejsca w tabeli.
Nikola Grbić, trener Polaków, jak zwykle namieszał w wyjściowej szóstce. Wciąż nie mógł skorzystać z mającego problemy z kolanem środkowego Jordana Zaleszczyka, więc tym razem na środku siatki Jakuba Nowaka u boku Szymona Jakubiszaka zastąpił Mateusz Poręba. Do roszady doszło też na pozycji libero, zamiast Kuby Hawryluka pojawił się Mateusz Czunkiewicz, który wcześniej jedynie w sparingu z Ukrainą grał od pierwszej do ostatniej akcji. Kolejny raz szansę dostał również atakujący Aleksiej Nasewicz. Nasz 22-letni debiutant nie najlepiej jednak radził sobie z presją. Zbyt często się mylił, po dwóch setach miał zaledwie 30-procentową skuteczność i tak jak w meczu z Japonią został zmieniony przez Kewina Sasaka. Ten też jest debiutantem, ale doświadczeniem bije na głowę sześć lat młodszego kolegę, co od razu znalazło odzwierciedlenie na parkiecie. Sasak zbijał mocno i celnie. Był pewniakiem.
Przespany początek
Polacy byli faworytami, ale musieli uważać na Turków. Ci, niezrażeni dotychczasowymi wynikami, zaczęli mocno. Grali bez respektu i twardo. Mocno ryzykowali. Dzięki dobrej postawie w bloku oraz w polu serwisowym długo mieli inicjatywę. Nasi siatkarze natomiast nie potrafili złapać rytmu. Popełniali proste błędy. Najbardziej irytujące były te w komunikacji. Kilka razy Grbić aż chwycił się za głowę, nie dowierzając, że można w tak łatwy sposób stracić punkt.Po asie serwisowym Marko Maticia Turcy wygrywali 14:11. I wtedy Polacy się obudzili. Odrobili straty, doprowadzając do gry na przewagi. Ponownie okazali się lepsi w kluczowym momencie, a ostatni punkt padł po asie serwisowym Michała Gierżota.
Zacięta walka punkt za punkt toczyła się również w drugiej partii, jednak tym razem inicjatywa była po stronie wicemistrzów olimpijskich. W końcówce dzięki serii zagrań Sasaka odskoczyli na trzy „oczka” (22:19) i choć rywale mocno naciskali, przewaga okazała się wystarczająca.
Trzeci set okazał się ostatnim i najmniej wyrównanym. Turcy jedynie na początku byli w stanie dotrzymać kroku rozpędzonym Polakom. Po asach serwisowych Nasewicza Biało-czerwoni byli już cztery punkty do przodu (13:9). Zaczęło się odliczanie do końca. Rywale za sprawą Efe Bayrama zbliżyli się na dwa „oczka”, ale to wszystko na co im pozwolili nasi siatkarze. Znów „włączyli wyższy bieg”. Wykorzystali pierwszą piłkę meczową, bo Berk Dilmenler pomylił się w ataku.
Mistrzowie końcówek
Na zakończenie zawodów Polacy mierzyli się z Serbami, którzy w Xi'an zanotowali tylko jedno zwycięstwo - w pierwszym meczu pokonali Turcję 3:1, a później ulegli Chinom i Japonii po 0:3. Z naszym zespołem bilansu nie polepszyli. Byli tylko tłem, choć Grbić przed spotkaniem przestrzegał. - Mobilizują się na mnie – mówił serbski szkoleniowiec.
Jego podopieczni błyskawicznie pokazali, że o wynik nie musi się martwić. Od początku grali doskonale. Zaczął Sasak, który serwisem zmiótł rywali z parkietu. Zanim mecz na dobre się zaczął, Polacy wygrywali 7:1. Potem pozwolili Serbom na odrobienie części strat, ale gdy robiło się gorąco, znów odskakiwali. Oprócz Sasaka kapitalnie spisywali się nasi środkowi, Mateusz Poręba i Nowak. Siatkarze z Bałkanów, wśród których próbowali się odgryzać Veljko Masulović i Marko Ivović, gdy decydowały się losy seta byli po prostu bezradni.
Sytuacja powtórzyła się w drugiej odsłonie, Zanosiło się na wyrównaną końcówkę, bo Polacy wygrywali tylko 20:19. Wtedy nastąpił przełom. Największy udział w nim miał Sasak. 28-latek był nie do zatrzymania, nawet gdy miał przed sobą potrójny blok. Wykorzystując siłę i zasięg zwykle go rozbijał. Potrafił też fantastycznie go ominąć, zaskakując defensywę rywali.
Serbowie się „zagotowali”. Popełniali proste błędy i w efekcie do końca seta wywalczyli jedynie punkt.
Trzecia partia była najbardziej wyrównana. Serbowie wypracowali sobie nawet dwa punkty przewagi (13:11). Chwilę później inicjatywę mieli już Polacy, gdy punktową zagrywkę zanotował Poręba (14:13). Potem gra toczyła się punkt za punkt, bo po stronie ekipy z Bałkanów dobrą zmianę dał Dusan Nikolić, a lepszy fragment zanotował Ivović. Na Polaków okazało się to zbyt mało. Rozgrywający Jan Firlej miał bowiem spory wybór rozwiązań. Gdy zawodził Sasak, mógł liczyć na Porębę. W końcówce doskonale też radzili sobie Gierżot oraz imponujący spokojem i wyrachowaniem Artur Szalpuk. Biało-czerwoni w efekcie zamknęli mecz w trzech setach.
WYNIKI
Grupa III (Xi’An/Chiny)
◼ Turcja – Polska 0:3 (26:28, 23:25, 21:25)
TURCJA: Yenipazar (2), Gulmezoglu (8), Matić (5), Dilmenler (15), Bayram (8), Bedirhan (9), Bayraktar (libero) oraz Turner (1), Mandirici, Lagumdzija. Trener Umut CAKIR.
POLSKA: Firlej (1), Szymura (10), Jakubiszak (5), Nasewicz (8), Gierżot (13), Poręba (4), Czunkiewicz (libero) oraz Hawryluk, Granieczny (libero), Zaleszczyk, Sasak (4), Kozub. Trener Nikola GRBIĆ.
Sędziowali: Joo-Hee Kang (Korea) i Julia Akulowa (Kazachstan). Widzów 1672.
Przebieg meczu
I: 10:9, 15:12, 19:20, 24:25, 26:28.
II: 10:9, 13:15, 18:20, 23:25.
III: 8:10, 12:15, 16:20, 21:25.
Bohater – Michał GIERŻOT.
◼ Polska – Serbia 3:0 (25:21, 25:20, 25:23)
POLSKA: Firlej (1), Gierżot (7), Nowak (8), Sasak (14), Szalpuk (10), Poręba (12), Granieczny (libero) oraz Kozub, Szymura, Nasewicz (2). Trener Nikola GRBIĆ.
SERBIA: Todorović (1), M. Ivović (9), Nedeljković (7), Luburić (6), V. Masulović (10), N. Masulović (6), Ristić (libero) oraz Negić (libero), Nikolić (5), Perić. Trener Gheorge CRETU.
Sędziowali: Wensheng Luo (Chiny) i Joo-Hee Kand (Korea). Widzów 1630.
Przebieg meczu
I: 10:4, 15:12, 20:15, 25:21.
II: 10:8, 15;12, 20:19, 25:20.
III: 10:9, 15;14, 20:19, 25:23.
Bohater – Kewin SASAK.
◾ Chiny – Holandia 3:1 (25:19, 25:20, 25:17)◾ Holandia – Japonia 0:3 (18:25, 23;25, 18:25)
◾ Chiny – Turcja 0:3 (22:25, 21:25, 20:25)
Grupa I (Quebec/Kanada)
◾ Bułgaria – Argentyna 3:0 (25:21, 25:20, 28:26)◾ Francja – Włochy 3:1 (25:18, 25:22, 19:25, 26:24)
◾ Kanada – Francja 2:3 (22:25, 27:29, 29:27, 25:21, 8:15)
◾ Bułgaria – Niemcy 3:2 (25:22, 22:25, 25:19, 23;25, 15:12)
◾ Argentyna – Włochy 1:3 (23:25, 25:17, 35:37, 21:25)
◾ Ukraina – Iran 2:3 (30:28, 20:25, 25:22, 21;25, 9:15)
Grupa II (Rio de Janeiro/Brazylia)
◾ Ukraina – Kuba 3:2 (25:22, 20:25, 25:20, 17:25, 15:12)◾ Iran Słowenia 2:3 (25:17, 23:25, 18:25, 25:18, 12:15)
◾ Ukraina – Brazylia 2:3 (25:19, 25:14, 22:25, 23:25, 10:15)
◾ USA – Słowenia 1:3 (22:25, 25:27, 25:20, 23:25)
◾ Brazylia – Słowenia 3:0 (25:19, 29:27, 25:19)
|
1. POLSKA |
4 |
4/0 |
12 |
12:2 |
|
2. Japonia |
4 |
3/1 |
9 |
10:3 |
|
3. Brazylia |
4 |
3/1 |
9 |
11:5 |
|
4. Włochy |
4 |
3/1 |
8 |
10:7 |
|
5. Słowenia |
4 |
3/1 |
8 |
9:7 |
|
6. Ukraina |
4 |
2/2 |
7 |
10:8 |
|
7. Chiny |
4 |
2/2 |
6 |
6:7 |
|
8. Bułgaria |
3 |
2/1 |
5 |
7:5 |
|
9. Francja |
3 |
2/1 |
5 |
7:6 |
|
10. Argentyna |
4 |
2/2 |
5 |
7:9 |
|
11. Kanada |
3 |
1/2 |
4 |
7:8 |
|
12. Iran |
4 |
1/3 |
4 |
7:11 |
|
13. Kuba |
3 |
1/2 |
3 |
6:8 |
|
14. Turcja |
4 |
1/3 |
3 |
5:9 |
|
15. Holandia |
4 |
1/3 |
3 |
5:10 |
|
16. Serbia |
4 |
1/4 |
3 |
3:10 |
|
17. USA |
3 |
1/2 |
2 |
4:8 |
|
18. Niemcy |
3 |
0/3 |
3 |
6:9 |
(mic)