Porażka jak zwycięstwo
Obustronna radość po meczu Zawierciu. Jurajscy Rycerze wygrali kolejny mecz, a ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła punkt na wagę awansu do play offu.
Kamil Rychlicki (w ataku) poprowadził ZAKSĘ do play offu. Fot. PAP/Art Service
Kędzierzynianie do Zawiercia przyjechali z prostym zadaniem - mieli zdobyć punkt, który zapewniał im play off. Na gospodarzach z kolei presji nie było żadnej. Kilka kolejek wcześniej zagwarantowali sobie 1. pozycję po rundzie zasadniczej i już od dłuższego czasu mogli się skupiać na przygotowaniach do najważniejszej części sezonu, a wyzwań im nie zabraknie. Pierwsze już w środę, gdy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zmierzą się z Cucine Lube Civitanova. Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty, dał więc odpocząć jednemu ze swoich liderów, Mateuszowi Bieńkowi - zastąpił go Adrian Markiewicz - którego nie było w kadrze meczowej. W trakcie spotkania chętnie też dokonywał zmian. Na parkiecie pojawili się: Jakub Czerwiński, Jakub Nowosielski, Patryk Łaba, Dawid Ogórek i Kyle Ensing. - Jestem zadowolony, że poza mną pozostali chłopacy, którzy nie mieli szans na granie, mieli okazję do pojawienia się na boisku. To bardzo ważne. Teraz wiemy, że każdy jest gotowy na wejście na parkiet w play offie i pomoc w trudnych momentach – stwierdził Patryk Łaba, przyjmujący Jurajskich Rycerzy.
Goście, mając nóż na gardle, rozpoczęli z rozmachem. Stawka starcia mocno im jednak ciążyła. Grali bardzo nerwowo. Mieli kłopoty nawet z podstawowymi elementami, jak dogranie piłki, czy dokładne rozegranie. Mimo to nie odpuszczali gospodarzom, którzy też popełniali proste błędy. W efekcie długo wynik był remisowy. W drugiej części seta przyjezdni złapali rytm. Odskoczyli na 21:16. Wydawało się, że spokojnie dowiozą prowadzenie. W końcówce zrobiło się jednak gorąco, gdy miejscowi złapali kontakt (23:24), ale ostatnie słowo należało do ZAKSY.
Przegrana partia zmotywowała Zawiercian. Podkręcili tempo, w efekcie łatwo wygrali dwa kolejne sety, choć grali w rezerwowym zestawieniu. ZAKSA ponownie znalazła się na krawędzi, ale znów wyszła z kłopotów. Mocno pomógł Rafał Szymura. Przyjmujący nie jest w pełni sił, zmaga się z problemami zdrowotnymi, ale gdy drużyna potrzebowała wsparcia, wszedł na parkiet. To on zdobył decydujący, dający play off punkt, przy 24:23 blokując Łabę. - My tak lubimy. Wszystko na ostatni punkt, na ostatni set... Udało nam się i jestem z tego powodu szczęśliwy. Zasługujemy, aby grać dalej. W każdym meczu walczymy, raz wygrywamy, raz przegrywamy. Był to nasz 15. tie-break. Nie poddajemy się i chcemy walczyć w play offie – zadeklarował szczęśliwy Igor Grobelny, przyjmujący ZAKSY. Piąty set nie miał już znaczenia. Obaj trenerzy postawili na rezerwowych i górą byli Jurajscy Rycerze, dla których było to 8. ligowe zwycięstwo z rzędu.
(mic)
◼ Aluron CMC Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (23:25, 25:21, 25:20, 23:25, 15:13)
ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues (3), Russell (5), Markiewicz (8), Bołądź (8), Kwolek (11), Zniszczoł (9), Popiwczak (libero) oraz Czerwiński (2), Nowosielski, Ogórek (libero), Ensing (14), Łaba (21). Trener Michał WINIARSKI.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson (1), Grobelny (12), Urbanowicz (6), Rychlicki (19), Szymański (11), Jakubiszak (11), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Fijałek (libero), Szymura (4), Zych, Rećko (7), Stajer (2). Trener Andrea GIANI.
Sędziowali: Grzegorz Janusz (Jasło) i Mariusz Gadzina (Strzyżów). Widzów 1500.
Przebieg meczuI: 10:9, 13:15, 16:20, 23:25.
II: 10:6, 15:11, 20:16, 25:21.
III: 10:6, 15:11, 20:17, 25:20.
IV: 9:10, 13:15, 18:20, 23:25.
V: 3:5, 10:7, 15:13.
Bohater – Patryk ŁABA.