Pozwy do szuflady
Chcę budować mosty - zapowiada Chus Bueno, nowy szef Euroligi.
Chus Bueno (pierwszy z lewej) podczas niedawnych derbów Grecji. Fot. Facebook Euroleague
W rozmowie z hiszpańskim dziennikiem „Marca” Chus Bueno opowiedział o swoich pierwszych działaniach oraz o pomyśle na współpracę z FIBA i NBA. Bueno zastąpił Pauliusa Motiejunasa. Były zawodowy koszykarz ligi ACB zamienił sportowy trykot na garnitur, odnosząc spektakularne sukcesy w zarządzaniu sportem: był dyrektorem wykonawczym Hiszpańskiej Federacji Koszykówki, a przez kolejne 13 lat wiceprezesem NBA na Europę, Afrykę i Bliski Wschód, współtworzył m.in. afrykańską ligę BAL, wyrastając na jednego z kluczowych architektów globalnego rozwoju koszykówki.
W wywiadzie dla „Marki" Bueno opowiedział o wpływie wojny na Bliskim Wschodzie na rozgrywki ligowe. - Jestem na stanowisku trzy tygodnie i jeden dzień, a już przyszło mi się mierzyć z trudnymi sytuacjami. Byliśmy w kontakcie z ambasadami, ale nikt nie spodziewał się, że konflikt obejmie całą Zatokę. Maccabi, Hapoel i Dubaj już wydostały się z zagrożonych stref i będą grać mecze domowe odpowiednio w Belgradzie, Sofii i Sarajewie. Zareagowaliśmy szybko, liga trwa - ogłosił.
W wywiadzie podjęto temat ewentualnej współpracy z NBA. Paulius Motiejunas planował walkę sądową z Amerykanami. Co z pozwami, którymi groził poprzedni CEO Euroligi przeciwko NBA? - Nie wierzę w taką drogę. Schowałem je do szuflady, sprawa jest wstrzymana. Chcę sprawdzić opcje współpracy. Zarówno kluby, jak i liga są na to gotowe - zdradził. - Dziękuję Adamowi Silverowi i Markowi Tatumowi (szefom NBA) za miłe słowa. Mam z nimi świetne relacje. NBA bada obecnie rynek pod kątem inwestycji w swój nowy produkt. Dali sobie czas do końca miesiąca. Gdy skończą, usiądziemy do rozmów. Jeśli NBA może pozyskać od 2 do 5 miliardów i wejść w europejski ekosystem, to dobra wiadomość. Nasza koszykówka nigdy nie miała takich pieniędzy. Kluczem jest współpraca zamiast podziałów, które tylko marnują fundusze.
Bueno zdradził też jaki ma plan względem klubów. W planie jest przekształcenie stałych licencji we franczyzy. - Euroliga musi mieć plan co najmniej trzyletni. Chcemy zrezygnować z tymczasowych licencji, które nie sprzyjają długofalowym inwestycjom, np. w budowę hal. Planujemy to wdrożyć od sezonu 2027/28. Chcemy się rozszerzać stopniowo – 2-3 nowe rynki rocznie. Już mamy oferty rzędu 300 mln euro za 10-letnie licencje. Wierzymy, że w ciągu 3 lat możemy podnieść wycenę ligi i klubów do 2,5 miliarda euro.
Nowy szef ma nadzieję, że wszystkie kluby związane obecnie z Euroligą przedłużą z nią umowy. Chodzi tu o Real Madryt, Fenerbahce i ASVEL. - Możemy poczekać do początku kwietnia. Liczę na wszystkich. Real to najważniejsza marka i oczywiście chcemy go tutaj - zapewnił.
(p)