Prezes liczy na trenera
Z trójką nowych zawodników przygotowania do rundy wiosennej wznowił drugoligowiec spod Klimczoka. Pozyskując defensywnego pomocnika, zrealizował transferowy cel.
Walka o miejsce w składzie jest bezpardonowa. Dowód? Uszkodzony nos Marcina Biernata. Fot. Podbeskidzie Bielsko-Biała
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Do pozyskanego jeszcze w zeszłym roku Jarosława Czerwika, którego Podbeskidzie wypożyczyło z Miedzi Legnica (jesienią 17-letni pomocnik rozegrał 15 meczów dla Unii Skierniewice), dołączyli zapowiadani na łamach „Sportu” napastnik Oskar Tomczyk i defensywny pomocnik Radosław Kanach.
Duet definitywny
W obu przypadkach klub pozyskał piłkarzy na zasadzie transferu definitywnego, ale podpisane umowy obowiązują tylko do końca sezonu. – Znalazły się w nich automatyczne zapisy o przedłużeniu, jeśli ci zawodnicy rozegrają określoną liczbę minut – wyjaśnia prezes Krzysztof Sałajczyk, który bardzo liczy na współpracę trenera Marcina Włodarskiego z 20-letnim napastnikiem. Tomczyk pod wodzą byłego selekcjonera młodzieżowych reprezentacji Polski ma się odbudować i stanowić alternatywę w zestawieniu linii ataku. Z kolei pozyskanie 27-letniego Kanacha to spełnienie głównego celu w zimowym okienku transferowym. Kolejnym jest zakontraktowanie obrońcy. W pierwszym treningu udział wzięło aż 30 piłkarzy. Pojawiło się trzech młodych graczy i aż czterech testowanych.
Dziwniel do rezerw
Jednym z nich jest obrońca Jakub Okusami. 22-latek z nigeryjskimi korzeniami występował w Centralnej Lidze Juniorów w zespole Polonii i Legii Warszawa, a potem grał na szczeblu II i III ligi w szeregach Skry Częstochowa i Pogoni Siedlce, skąd odszedł latem. Później testowały go m.in. Radomiak i Motor Lublin, ale dotychczas nie znalazł klubu. Podbeskidzie szuka wzmocnienia defensywy, bo – mimo zapowiedzi – przygotowań z zespołem nie wznowił Słowak Richard Nagy, przechodzący rehabilitację po zabiegu stawu skokowego. Równocześnie do rezerw przesunięty został kapitan Daniel Dziwniel, ale szanse, że w najbliższym czasie znajdzie sobie nowy klub, są bliskie zeru. Ze słonecznej Hiszpanii do mroźnego Bielska-Białej na pewno nie wróci już Unai Bujan, który negocjuje warunki rozwiązania kontraktu. Są chętni na trzech pozostałych piłkarzy z listy transferowej, Wojciecha Szumilasa, Kacpra Piątka oraz Michała Bednarskiego, ale na szczegóły trzeba będzie trochę poczekać.
Trzech stoperów i wahadła
Podbeskidzie poinformowało także o wypożyczeniu Oskara Zawady, który w rundzie jesiennej rozegrał 13 spotkań i zdobył dwa gole. Młodzieżowiec przeniósł się na pół roku do ligowego rywala, Hutnika Kraków. Jak mówi prezes Sałajczyk, umowa nie zawiera klauzuli wykupu, a czasowy transfer podyktowany jest zmianą ustawienia taktycznego bielskiego zespołu. Pod wodzą trenera Włodarskiego drugoligowiec grać będzie systemem z trójką stoperów i wahadłowymi, a Zawada to piłkarz najlepiej czujący się na skrzydle. Wiosnę w innych klubach spędzić mają także bramkarz Krystian Wieczorek i napastnik Grzegorz Janusz.
Bielszczanie trenują głównie na sztucznym boisku w Wapienicy, bo utrzymujące się ujemne temperatury nie pozwalają na korzystanie z boisk w Dankowicach. Pierwszy w tym roku sparing rozegrają w najbliższą sobotę, a ich rywalem będzie ostatni w tabeli Betclic 2. Ligi GKS Jastrzębie.
(gru)