Radość z... ostatniego miejsca

Władimir Samojłow pojechał bardzo ładnie, ale nie poprawił pozycji Biało-czerwonych w konkursie drużynowym.

Reprezentujący Polskę od 2021 roku Władimir Samojłow był z siebie zadowolony. Fot. PAP/Piotr Skraba

ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE

Na zakończenie rywalizacji drużynowej - rozgrywanej na igrzyskach dopiero po raz drugi - Polskę reprezentował Władimir Samojłow. Zaprezentował układ do remiksu utworu „The Power”. Zebrał dobre opinie, ustał wszystkie skoki, w tym poczwórnego Salchowa, a jego wynik był lepszy o blisko 16 punktów niż podczas rozegranych dwa tygodnie temu mistrzostw Europy. Sędziowie przyznali mu 80.47 pkt, ale zajął 9., przedostatnie miejsce, dorzucając do skromnego dorobku 2 punkty. Wcześniej punkt wywalczyli Sofia Dowhal i Wiktor Kulesza (10. miejsce wśród 10 par tanecznych w tańcu rytmicznym), 3 punkty zdobyli Julia Szczecinina i Michał Woźniak (8. miejsce w programie krótkim par sportowych), a 2 Jekatierina Kurakowa (9. miejsce w programie krótkim solistek). Zaledwie 8 „oczek” nie pozwoliło awansować do finału, w którym znaleźli się Amerykanie, Japończycy, Włosi, Kanadyjczycy i Gruzini, pozwoliło Polkom finiszować na ostatnim miejscu, ale z tego powodu nikt nie rozpaczał.

- Od początku podkreślaliśmy, że ten historyczny występ to ogromny sukces. W kraju jest dostępne tylko jedno całoroczne lodowisko i 27 innych, które mogłyby być całoroczne... Nastawialiśmy się, by nasi zawodnicy bili rekordy lub byli ich blisko. Pierwszy dzień - dwa rekordy obu par. Później Katia była blisko rekordu sezonu, Władimir też. To był nasz cel, żeby on, nawet jeśli trochę słabiej wyląduje, bawił się tym występem, żeby to było przetarcie przed konkursem indywidualnym - powiedziała szefowa PZŁF, Magdalena Tascher.

To nie koniec olimpijskich startów Biało-czerwonych. Para sportowa, solistka i solista zaprezentują się jeszcze w programach indywidualnych.

(mha)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się