Raz dobrze, raz źle
ZAKSA po pięciosetowym boju ograła Barkom Każany Lwów. Dla gości to był już trzeci – drugi przegrany – tie-break w sezonie.
Rafał Szymura błyszczał i w obronie, i w ataku. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Mecz od początku był bardzo nierówny. Obie ekipy szarpały i popełniały błędy. Pierwsi nie wytrzymali lwowianie. Przy prowadzeniu w pierwszym secie 14:12 na zagrywkę poszedł Szymon Jakubiszak i dał ZAKSIE siedem kolejnych punktów. Dobrą zmianę dał też Mateusz Rećko, a Igor Grobelny i Rafał Szymura utrzymywali skuteczność na skrzydłach. To wystarczyło kędzierzynianom do wygranej.
W drugim secie z kolei w polu serwisowym błysnął Wasyl Tupczij. Dzięki niemu Barkom Każany odskoczył na kilka punktów i po dwóch partiach był remis.Po dwóch kolejnych zwycięzca wciąż nie był znany.
Tie-break toczył się pod dyktando gospodarzy. Przyjezdni opadli z sił. Brakowało im dynamiki. Popełniali niewymuszone błędy. Zaczęli od 1:4 i już się nie podnieśli. - Tie-break to czasem loteria, krótki set i kto lepiej go zacznie ma przewagę mentalną. Udało się pewnie wygrać, co nie oznacza, że zdeklasowaliśmy rywali – ocenił Mateusz Rećko.
◼ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Barkom Każany Lwów 3:2 (25:19, 21:25, 25:15, 23:25, 15:6)
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson (2), Grobelny (13), Urbanowicz (8), Rychlicki (18), Szymura (16), Urbanowicz (8), Czunkiewicz (libero) oraz Szymański (1), Fijałek (libero), Rećko (4), Krawiecki. Trener Andrea GIANI.
LWÓW: Kampa , Pope (11), Szczurow (2), Tupczij (22), Kowalow (13), Gueye (13), Pampuszko (libero) oraz Szewczenko (1), Nakano, Rogożyn (3), Firkal. Trener Ugis KRASTINS.
Sędziowali: Maciej Kolendowski (Kraków) i Grzegorz Janusz (Jasło). Widzów 1500.
Przebieg meczu
I: 9:10, 15:14, 20:15, 25:19.
II: 10:7, 15:12, 16:20, 21:25.
III: 10:5, 15:9, 20:11, 25:15.
IV: 6:10, 9:15, 14:20, 23:25.
V: 5:2, 10:3, 15:6.
Bohater – Szymon JAKUBISZAK.