Ronnberg chciał za dużo

Fin odrzucił ofertę nowego kontraktu w Podbeskidziu. Interesują się nim drugoligowcy, ale celuje wyżej.

Linus Ronnberg (z prawej) koszulki Podbeskidzia już nie założy... Fot. Press Focus

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA

Linus Ronnberg do klubu z Bielska-Białej trafił latem zeszłego roku, stając się pierwszym Finem w jego historii. Dołączając do drugoligowca, 22-letni ofensywny pomocnik miał za sobą głównie grę na zapleczu rodzimej ekstraklasy i kilka występów w drużynach młodzieżowych. Jego potencjał doskonale znał Krzysztof Brede, który interesował się zawodnikiem, będąc jeszcze trenerem Chojniczanki. Sezon rozpoczął jako rezerwowy, ale szybko zdobył zaufanie sztabu, a potem uznanie kibiców. Ronnberg dał się poznać jako piłkarz grający ofensywnie, który świetnie czuje się w grze jeden na jednego. Obdarzony dobrym dryblingiem, przyśpieszeniem i instynktem strzeleckim skrzydłowy w minionym sezonie zdobył sześć bramek w 33 występach. Jego mankamentem jest egoistycznie nastawienie, stąd tylko jedna asysta.

Podbeskidzie, sprowadzając Fina, podpisało z nim roczny kontrakt bez klauzuli minut, jaką zapisano w umowach m.in. Dawida Ściuka, Kornela Osyry, Kacpra Gacha i Lucjana Klisiewicza (limit wypełnili tylko dwaj ostatni). Władze klubu długo rozmawiały z Ronnbergiem, ale ten odrzucił ofertę przedłużenia umowy. Jak usłyszeliśmy od osób znających kulisy rozmów, oczekiwał miesięcznego wynagrodzenia na poziomie 25 tysięcy złotych i rozmowy upadły. Z otoczenia piłkarza słychać, że była to kwota zaporowa, bo nie chciał zostać pod Klimczokiem i myśli o grze na zapleczu ekstraklasy. Obecnie jego usługami zainteresowani są inni drugoligowcy, a nieoficjalnie mówi się m.in. o Zagłębiu Sosnowiec, lecz zawodnik czeka na ciekawsze propozycje.

We wtorek Górale ogłosili pierwszy letni transfer. Do zespołu dołączył Oskar Zawada, ale mowa nie o 29-letnim napastniku RKC Waalwijk, a o skrzydłowym Odry Opole. 19-latek w minionym sezonie rozegrał 15 spotkań na zapleczu ekstraklasy, a ponadto występował w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. Zawada szykowany jest do zastąpienia Bartosza Florka, który utracił status młodzieżowca. To piłkarz mogący grać zarówno po lewej, jak i po prawej stronie boiska, cechuje się dużą dynamiką i odwagą do gry jeden na jednego. Kontrakt na kolejny rok podpisał też wspomniany Ściuk, który w nowym sezonie nadal będzie młodzieżowcem.

(gru)