Sardynki w mediolańskiej puszce
Inter Mediolan kontynuuje zwycięską serię. Pomógł mu polski obrońca.
Mateusz Wieteska nie będzie dobrze wspominał spotkania z Interem. Fot. Luigi Canu/PressFocus
Drużyna prowadzona przez Simone Inzaghiego pokonała na wyjeździe 3:0 Cagliari, a ostatni raz w lidze przegrała 22 września, czyli ponad trzy miesiące temu! Od tego czasu mediolańczycy zanotowali 10 zwycięstw w 12 spotkaniach. Zespół z Sardynii dzielnie bronił się w 1. połowie, chociaż były momenty, że został zamknięty na swojej połowie niczym sardynki w puszce. Najlepszą sytuację miał Lautaro Martinez, ale spudłował głową z najbliższej odległości. W drugiej połowie przyjezdni popisali się lepszą skutecznością. Pierwszy gol padł w 53 minucie. Piłkę wybitą po rzucie wolnym ponownie wstrzelił w pole karne Nicolo Barella, a tam Alessandro Bastoni idealnie przyłożył głowę, skontrował piłkę na „długi” słupek i przelobował bramkarza. Druga bramka padła w 71 minucie. Ponownie piłka znalazła się pod nogami Barelli, a Włoch z podobnego miejsca co wcześniej idealnie dośrodkował do Lautaro Martineza, który dopełnił formalności. Argentyńskiemu napastnikowi spadł ogromny kamień z serca, bo na gola czekał od 3 listopada! Kilka minut później główną rolę, ale negatywną odegrał polski obrońca. Mowa o Mateuszu Wietesce, który wszedł na boisko po przerwie i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dotknął piłkę ręką. Rzut karny pewnie wykonał Hakan Calhanoglu i ustalił wynik. Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć, że w 73 minucie za genialnego w tym spotkaniu Barellę wszedł Piotr Zieliński.
- W przerwie meczu byłem daleki od robienia zawodnikom wyrzutów, bliżej było mi do pogratulowania im dobrych 45 minut. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, zabrakło tylko udokumentowania naszej dobrej gry. Cagliari było bardzo solidne, nie było nam łatwo. To zespół dobrze zorganizowany, który dodatkowo był bardzo pobudzony wsparciem kibiców. Po przerwie daliśmy z siebie jeszcze więcej i nasze poświęcenie przyniosło oczekiwane rezultaty - chwalił swoich podopiecznych trener Nerazzurrich, Simone Inzaghi.
Lider bez zmian
Rywalizacja obu drużyn od początku zwiastowała bardzo ciekawe widowisko i takie też było. Lazio narzuciło wysokie tempo, było przez pierwsze pół godziny ekipą wyraźnie lepszą i za dobrą grę zostało nagrodzone. Pięknym podaniem popisał się Nicolo Rovella, a Fisayo Dele-Bashiru wybiegł za plecy obrońców i wyprowadził zespół z Rzymu na prowadzenie. Gian Piero Gasperini szybko reagował zmianami. W przerwie dokonał dwóch, a po 10 minutach kolejnej. Wejście nowych zawodników rozkręciło grę Atalanty i druga odsłona wyglądała tak, jak chcieli goście. Przejęli inicjatywę i jedynym, ale najważniejszym problemem była skuteczność. Dopiero w 88 minucie goście z Bergamo doprowadzili do remisu. Stan rywalizacji wyrównał Marco Brescianini. Atalanta tym remisem zakończyła swoją imponującą serię 11 zwycięstw z rzędu w lidze, ale dalej pozostaje na pozycji lidera.
Robi się ciasno
Napoli nie odpuściło i dogoniło lidera. Azzurri zapewnili sobie zwycięstwo 1:0 nad Venezią, chociaż samo spotkanie nie było dla nich łatwe. Zespół Antonio Conte wiedział, że liczy się tylko zwycięstwo ze znacznie słabszą drużyną, ale ta świadomość spętała nogi piłkarzom, którzy raz za razem marnowali dogodne sytuacje. W 37 minucie Napoli miało szansę wyjść na prowadzenie. Sędzia podyktował rzut karny, do piłki podszedł Romelu Lukaku, ale jego płaskie uderzenie obronił Filip Stanković. Jak nie idzie, to nie idzie. Po przerwie obraz gry się nie zmieniał, a kolejnymi fantastycznymi interwencjami popisywali się bramkarze. Aż do 79 minuty, kiedy rezerwowy Giacomo Raspadori znalazł sposób na pokonanie bramkarza Venezii i zapewnił gospodarzom 3 punkty. Dzięki tej wygranej w czubie tabeli zrobiło się bardzo ciasno. Tyle samo punktów mają Atalanta i Napoli, a tylko punkt mniej, ale też rozegrane jedno mniej spotkanie ma Inter Mediolan. Juventus zremisował 2:2 u siebie z Fiorentiną. Dwa gole dla gospodarzy strzelił Khephren Thuram, a dla Violi strzelali Moise Kean oraz Riccardo Sottil.
Miłosz Cebo
◾ Empoli – Genoa 1:2 (0:0)0:1 – Badelj (46), 0:2 – Ekuban (68), 1:2 – Esposito (74)
◾ Parma – Monza 2:1 (0:0)1:0 – Hernani (56. karny), 1:1 – Pereira (85), 2:1 – Valenti (90+8)
◾ Cagliari – Inter 0:3 (0:0)0:1 – Bastoni (53), 0:2 – Martinez (71), 0:3 – Calhanoglu (78. karny)
◾ Lazio – Atalanta 1:1 (1:0)1:0 – Dele-Bashiru (27), 1:1 – Brescianini (88)
◾ Udinese – Torino 2:2 (1:0)1:0 – Toure (41), 2:0 – Lucca (49), 2:1 – Adams (53), 2:2 – Ricci (64)
◾ Napoli – Venezia 1:0 (0:0)1:0 – Raspadori (79)
◾ Juventus – Fiorentina 2:2 (1:1)1:0 – Thuram (20), 1:1 – Kean (38), 2:1 – Thuram (48), 2:2 – Sottil (87)
Mecz Milan – Roma zakończył się po zamknięciu numeru.
1. Atalanta |
18 |
41 |
43:20 |
2. Napoli |
18 |
41 |
27:12 |
3. Inter |
17 |
40 |
45:15 |
4. Lazio |
18 |
35 |
33:25 |
5. Fiorentina |
17 |
32 |
31:15 |
6. Juventus |
18 |
32 |
30:15 |
7. Bolonia |
16 |
28 |
23:18 |
8. Milan |
16 |
26 |
25:16 |
9. Udinese |
18 |
24 |
23:28 |
10. Torino |
18 |
20 |
19:24 |
11. Roma |
17 |
19 |
23:23 |
12. Empoli |
18 |
19 |
17:21 |
13. Genoa |
18 |
19 |
16:27 |
14. Parma |
18 |
18 |
25:34 |
15. Lecce |
17 |
16 |
11:29 |
16. Como |
17 |
15 |
18:30 |
17. Werona |
17 |
15 |
21:40 |
18. Cagliari |
18 |
14 |
16:31 |
19. Venezia |
18 |
13 |
17:31 |
20. Monza |
18 |
10 |
16:25 |
1-4 – LM, 5 – LE, 6 – el. do LKE, 18-20 – spadek
STRZELCY
12 – Retegui (Atalanta), Thuram (Inter)
11 – Kean (Fiorentina)
9 – Lookman (Atalanta)
7 – Castellanos (Lazio), Vlahović (Juventus), Lucca (Udinese)
6 – Lukaku (Napoli), Martinez (Inter), Orsolini (Bolonia), Pinamonti (Genoa), Esposito (Empoli)