Serwował aż się kurzyło!
Hubert Hurkacz w debiucie nowego trenera gładko awansował do drugiej rundy Mutua Madrid Open.
Hubert Hurkacz zagrywał w środę z wysoką skutecznością. Fot. PSNEWZ/SIPA/PressFocus
W środę polski tenisista rozegrał pierwszy mecz pod wodzą Francuza Gillesa Cervary, który zastąpił w boksie Chilijczyka Nicolasa Massu. I ten debiut wypadł okazale. Co prawda Portugalczyk Jaime Faria zajmuje obecnie dopiero 136. miejsce na świecie, ale wygrana Huberta Hurkacza (63. ATP) po 71 minutach była przekonująca i bezdyskusyjna 6:3, 6:3. Nowy szkoleniowiec Wrocławianina, ze światową „jedynką” (Daniił Miedwiediew) w CV, musiał być zadowolony.
29-letni Hurkacz potwierdził zwyżkę formę zasygnalizowaną w poprzednim tygodniu w Monte Carlo, gdzie po serii siedmiu porażek wygrał dwa spotkania. W środę w 1. rundzie ATP Masters 1000 w Madrycie zaimponował przede wszystkim serwisem - zanotował 12 asów, wygrał 87 procent punktów po pierwszym podaniu i 75 procent po drugim. Tylko raz - w siódmym gemie pierwszego seta - musiał bronić break pointów, pozostałe przy swoim serwisie wygrywał pewnie, prezentując ofensywny tenis.
W całym meczu „Hubi” popełnił tylko 8 niewymuszonych błędów, przy 14 zagraniach wygrywających. Przełamywał Farię w pierwszym secie w czwartym gemie, a w drugim dwukrotnie - w piątym i dziewiątym.
W drugiej rundzie Wrocławianina czeka trudniejsze zadanie. Jego kolejnym rywalem będzie w piątek rozstawiony z numerem szóstym Lorenzo Musetti (9. ATP), z którym ma bilans 2-2. Ostatni mecz grali ze sobą prawie trzy lata temu, na mączce tylko raz - pięć lat temu, wygrał Włoch, ale Polak skreczował w drugim secie. 24-letni Musetti miał świetny ubiegłoroczny sezon na ziemi (bilans 19-4), był w półfinale m.in. w Madrycie, ale po kontuzji odniesionej w ćwierćfinale Australian Open zagrał dopiero w trzech turniejach. To może być szansą dla „rosnącego” Polaka, który ma też nowego „motywatora” w swoim boksie.
W Madrycie najlepszy wynik Hurkacz osiągnął w 2022 roku, kiedy dotarł do ćwierćfinału - w tym roku potrzebuje do tego jeszcze trzech wygranych...
(ToM)
233 km/h wyniósł w środę najszybszy serwis Huberta Hurkacza.