Ślepy zaułek

Biało-czerwoni zmienili wizerunek, ale nie poszedł za tym wynik sportowy.

Patryk Krężołek był najskuteczniejszym napastnikiem reprezentacji w zakończonym sezonie międzynarodowym. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

REPREZENTACJA POLSKI 

Gdy Pekka Tirkkonen otrzymał nominację na selekcjonera reprezentacji, spodziewaliśmy się nie tyle rewolucji kadrowej, co przede wszystkim zmiany wizerunku drużyny narodowej. I tak się stało, jednak kibice wszelkie dokonania tegorocznego sezonu Biało-czerwonych będą rozpatrywali przez pryzmat mistrzostw świata Dywizji 1A w Sosnowcu. Nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczaliśmy, że hokeiści, mający jedyną i niepowtarzalną okazję awansu do elity, przegrają z Litwą... Nasi reprezentanci mocno przeżyli to niepowodzenie, jednak niektórzy dzielnie stawali, by podzielić się spostrzeżeniami, zaś inni czmychali. Jeden z zawodników (imię i nazwisko znane redakcji) w krótkich żołnierskich słowach podsumował: - Daliśmy dupy i proszę o telefon za kilka dni, gdy ochłonę i przetrawię ten blamaż.

Powroty i debiuty

Tirkkonen i jego współpracownicy wykonali solidną pracę, która zaprowadziła reprezentację w... ślepy zaułek, bo zajęła czwarte miejsce w MŚ, a mógł być awans. Sztab szkoleniowy ochoczo wziął się do pracy i dokonał solidnego przeglądu kadr. Zaliczono spektakularne powroty, bo przecież Bartłomiej Pociecha od kilku sezonu bojkotował reprezentację ze względu na zaległości finansowe powstałe z niesławnych czasów prezesów Piotra Hałasika i Dawida Chwałki. Późniejszy prezes Mirosław Minkina negował postanowienia swoich poprzedników i wstrzymał wypłaty diet. Pociecha i kilku jego kolegów wygrało procesy cywilne, ale pieniędzy nie ujrzeli. Tyski obrońca, niezwykle pracowity i pożyteczny na lodzie, postanowił jednak wrócić do kadry i ten sezon może w niej zaliczyć na spory plus. Aron Chmielewski z przytupem powrócił do Tauron Hokej Ligi i w sezonie zasadniczym był w niej najskuteczniejszy. Chmielewski był w niełasce u poprzedniego selekcjonera, Roberta Kalabera, który go pomijał przy nominacjach. Napastnik ECB Zagłębia nie obraził na reprezentację (tylko na Kalabera) i zaproszenie od nowego opiekuna kadry przyjął. Niespodziewany powrót zaliczył Christian Mroczkowski, który zadebiutował w mistrzowskim turnieju w wieku 31 lat!

W sumie od listopada przez kadrę przewinęło się 51 zawodników, z wieloma debiutantami. Po raz pierwszy z orłem na pierwszy wystąpili: bramkarz Mateusz Studziński, obrońcy – Błażej Chodor, Patryk Hanzel, Eryk Schafer, napastnicy – Michał Bernacki, Adrian Gromadzki, Jonasz Hofman, Jakub Lewandowski i Bartłomiej Stolarski. Najbliżej występu w turnieju mistrzowskim byli Lewandowski i Schafer, ale wyeliminowały ich kontuzje.

Wygrani, ale...

Reprezentacja przegrała batalię o elitę i wszyscy kadrowicze muszą czuć się fatalnie. Niemniej w tym gronie jest kilku wygranych, którzy przebojem zdobyli miejsce w zespole narodowym. Najwięcej powodów do zadowolenia może mieć Patryk Krężołek. Rok temu niechciany w ECB Zagłębiu, wyjechał do 1-ligowego czeskiego Banika Sokolov i wrócił zdecydowanie silniejszy. W turnieju mistrzowskim zdobył 5 goli i miano najskuteczniejszego strzelca. W reprezentacji w sumie zaliczył 8 goli i wyprzedził o jeden Szymona Kiełbickiego. Ten drugi przebojem zdobył miejsce w zespole i wszystko układało się po jego myśli, jednak debiut w MŚ miał nieudany: zapłacił frycowe. Zaczynał w pierwszej formacji, ale dość szybko wylądował w ostatniej. Zapewne z tej surowej lekcji wyciągnie wnioski, zaś w nowym sezonie będzie pracował pod kuratelą Tirkkonena w tyskim GKS-ie.

Niewątpliwie ostoją tej reprezentacji jest bramkarz z paszportem czesko-polskim, Tomaš Fučik, który utrzymał formę z ligowego play offu i należą mu się słowa uznania. Powody do zadowolenia może mieć Jakub Ślusarczyk, który wykazał się intuicja strzelecką. Jego imiennik, Lewandowski, ma też pełne prawo myśleć o reprezentacji, ale musi się pozbyć egoizmu w grze. Zresztą egoistów w naszej kadrze jest sporo, ale z tej przywary z czasem się wyrasta.

Reprezentacja na pewno gra lepiej niż w poprzednim sezonie, choć efekty są mniej więcej takie same. Po MŚ pojawiły się głosy, by odwołać Tirkkonena ze stanowiska selekcjonera. Potraktujmy je, naszym zdaniem, jako mało poważne, bo przecież tworzenie zespołu to pewien proces, który wymaga cierpliwej pracy i nie kończy się w kilka miesięcy.

Działacze związkowi zamierzają podczas majowego kongresu międzynarodowej federacji w Szwajcarii zgłosić Sosnowiec... do organizacji przyszłorocznych mistrzostw! Na razie nie wiemy, kto będzie z nami konkurował, ale wydaje się mało prawdopodobne, byśmy otrzymali po raz drugi z rzędu organizację turnieju.

Włodzimierz Sowiński

BIAŁO-CZERWONI W PIGUŁCE

◼ Wyniki meczów: Francja 4:3 K, 3:2 K i 2:3 K, Japonia 4:2 Kazachstan 2:3, Litwa 3:1, 3:0 i 1:2 D, Słowenia 2:3 D, 3:4, 2:3 i 5:2, Ukraina 2:4 i 3:2, Węgry 5:2, 4:0 i 2:3 D, Wlk. Brytania 1:0 i 4:5, Włochy 4:3 i 4:2.

◼ Bilans: 12 zwycięstw, 9 porażek, bramki 63:49.

◼ Strzelcy: Biłas 1, Bryk 2, Brynkus 1, Chmielewski 3, Fraszko 1, Górny 3, Kiełbicki 7, Komorski 1, Krężołek 8, Krzemień 2, Lewandowski 4, Łyszczarczyk 2, Krzysztof Maciaś 1, Naróg 1, Paś 4, Pociecha 1, Syty 1, Ślusarczyk 5, Tyczyński 1, Wałęga 4, Wanacki 1, Wronka 4, Zygmunt 2.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się