Słodko-gorzki początek

Trzy polskie zwycięstwa i sensacyjna porażka Julii Szeremety – taki jest bilans naszych reprezentantów w Pucharze Świata.

To nie był udany występ Julii Szeremety... Fot. PZB

BOKS

Inauguracja rywalizacji w brazylijskim Foz do Iguacu, gdzie trwa pierwszy tegoroczny turniej Pucharu Świata, była bardzo udana dla polskich reprezentantów. Pierwszego dnia Agata Kaczmarska (75 kg) i Damian Durkacz (70 kg) odnieśli pewne zwycięstwa. Polska pięściarka, aktualna mistrzyni świata, wygrała z Marokanką Mounią Toutire 5:0 (30:25, 30:27, 30:27, 29:28, 29:28) i awansowała do ćwierćfinału, w którym 23 kwietnia zmierzy się z Australijką Emmą Sue Greentree. Durkacz był lepszy w pojedynku z Hiszpanem Frankiem Martinezem Bernadem i też zwyciężył jednogłośnie 5:0 (30:27, 30:27, 29:28, 29:28, 29:28). W środę będzie walczył o ćwierćfinał z Kirgizem Ikhriiarem Nishonovem.

We wtorek w popołudniowej serii jako pierwsza wystąpiła Angelika Krzysztoforska (48 kg), która w 1/8 finału zmierzyła się z Węgierką Lillą Szeleczki, ubiegłoroczną młodzieżową wicemistrzynią świata U-23. Polka wykorzystała swój wyższy wzrost oraz dłuższe ręce i trzymała rywalkę na dystans, konsekwentnie punktując. Pierwszą rundę wygrała u wszystkich sędziów, podobnie jak drugą, co oznaczało, że Węgierka chcąc wygrać, musiała to uczynić przed czasem. Na to mądrze walcząca Krzysztoforska nie pozwoliła. Szeleczki desperacko atakowała, ale znalazło to uznanie tylko u dwóch sędziów, trzech znów dało wygraną Polce, a końcowy werdykt brzmiał trzykrotnie 30:27 i dwukrotnie 29:28 dla niej. W czwartek Krzysztoforska powalczy o ćwierćfinał z rozstawioną z numerem drugim Argentynką Tatianą Flores.

Spodziewaliśmy się takiego samego rozstrzygnięcia w kolejnym polsko-węgierskim pojedynku, między Julią Szeremetą (57 kg) i Vladislavą Kukhtą. Polka to przecież wicemistrzyni olimpijska i świata oraz młodzieżowa mistrzyni Europy. Jest także liderką światowego rankingu w swojej kategorii i była wielką faworytką do końcowego triumfu w brazylijskim turnieju. Niestety, jej fanów spotkało ogromne rozczarowanie, bo Polka przegrała tę walkę. Pierwsza runda nie zapowiadała porażki, bo Szeremeta wygrała ją jednogłośnie. Kłopoty zaczęły się w drugim starciu. Być może nasza pięściarka zlekceważyła rywalkę, bo rozluźniła się, opuszczała ręce i pozwalała się trafiać. W tej rundzie trzech sędziów dało wygraną pochodzącej z Kazachstanu Węgierce. Ostatnie starcie lepiej zaczęła Kukhta, która trafiała naszą pięściarkę lewym prostym. Szeremeta próbowała atakować, ale jej ciosy nie były zbyt mocne, do tego było sporo klinczowania. Przed werdyktem obie zawodniczki pokazywały, że wygrały, ale sędziowie zdecydowali, że stosunkiem 3:2 (trzykrotnie 29:28 oraz 28:29 i 27:30) lepsza była jednak Węgierka. To największa, jakże przykra dla nas sensacja turnieju w Foz do Iquacu.

(a)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się