Supersnajper

Lukas Klemenz zdobył piątą bramkę w sezonie, zapewniając GKS-owi drugie zwycięstwo w 2026 roku.

Lukas Klemenz (z lewej) zapewnił GieKSie trzy punkty. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Jesienią GKS Katowice przegrał na wyjeździe z Widzewem 0:3. Wówczas jedną z bramek zdobył Sebastian Bergier, który jeszcze w poprzednim sezonie był napastnikiem ekipy Rafała Góraka. Tym razem Bergier zawitał na Śląsk, ale Katowiczanie nie mieli zamiaru po raz kolejny przegrać. Nie byli szczególnie gościnni, zarówno jeśli chodzi o trybuny (Bergier kilkukrotnie został wygwizdany), jak i o boisko. GieKSa szczelnie zamurowała bramkę i pomimo tego, że Widzew oddał kilka strzałów w pierwszej połowie, Rafał Strączek utrzymywał czyste konto. To GKS wyszedł na prowadzenie, w newralgicznym momencie, w 45 minucie, na sekundy przed zejściem do szatni. Gospodarze wywalczyli rzut rożny (Ricardo Visus nie zgadzał się z decyzją sędziego, choć to od niego odbiła się piłka), stały fragment wykonał świetny Bartosz Nowak, a do siatki trafił Lukas Klemenz, defensor, który… jest drugim najskuteczniejszym zawodnikiem GKS-u w tym sezonie. Zdobył już pięć bramek, a ta w meczu z Widzewem była jedną z najłatwiejszych – był absolutnie niepilnowany w polu karnym.

Widzew był zraniony, ale po zmianie stron nie wiedział, jak odpowiedzieć na utratę gola. Igor Jovicevic próbował reagować zmianami, ale niewiele one zmieniały. Dopiero w trakcie ostatnich kilkunastu minut Widzew próbował zagrozić Strączkowi. Problem w tym, że gra defensywna Katowiczan stała na bardzo wysokim poziomie. Golkiper nie musiał się szczególnie wysilać, żeby zakończyć mecz, nie wyciągając piłki z siatki. Serca kibiców zadrżały jednak w doliczonym czasie, gdy sędzia Damian Kos podyktował rzut karny dla Widzewa za faul Sebastiana Milewskiego na Osmanie Bukarim. Arbiter podszedł jednak do monitora VAR i anulował decyzję, przyznając rzut wolny dla GKS-u! W szalonej końcówce GKS utrzymał prowadzenie. Po raz pierwszy zwyciężył Widzew po powrocie do ekstraklasy – w poprzednim sezonie najpierw zremisował u siebie 2:2, a następnie przegrał 0:1 w Łodzi.

Kacper Janoszka

 OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ GKS Katowice – Widzew Łódź 1:0 (1:0)

1:0 – Klemenz, 45 min (głową, asysta Nowak)

GKS: Strączek 5 – Czerwiński 6 (76. Kuusk niesklas.), Jędrych 6, Klemenz 7 – Jirka 5, Milewski 6, Kowalczyk 7, Wasielewski 6 – Wdowiak 6 (71. Markovic niesklas.), Zrelak 5 (71. Szkurin niesklas.), Nowak 7 (90+3. Błąd niesklas.). Trener  Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kudła, Gruszkowski, Kokosiński, Kuusk, Rogala, Swatowski, Łukasiak.

WIDZEW: Drągowski 5 – Isaac 5, Wiśniewski 5, Visus 4, Cheng 5 – Baena 4 (59. Fornalczyk 5, Lerager 5, Shehu 4 (73. Selahi niesklas.), Bukari 3 – Kornvig 5 (59. F. Alvarez 5), Bergier 5 (74. Zeqiri niesklas.). Trener Igor JOVICEVIĆ. Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Gallapeni, Kozlovsky, Krajewski, Pawłowski, Therkildsen, Żyro.

Sędziował Damian Kos (Wejherowo) – 5. Asystenci: Bartosz Heinig (Gdańsk) i Dariusz Bohonos (Gdańsk). Czas gry 103 min (45+58). Widzów 10594. Żółte kartki: Zrelak (36. niesportowe zachowanie), Czerwiński (72. faul), Jirka (77. niesportowe zachowanie), Strączek (90+3. niesportowe zachowanie) – Wiśniewski (36. faul).

 

MÓWIĄ LICZBY
GKS   WIDZEW
28  posiadanie piłki  72
4  strzały celne 1
4  strzały niecelne  8
3  rzuty rożne  7
15  faule 11
3  spalone  0
4  żółte kartki  1

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się