Szóstka za cierpienie
Podopieczni Piotra Plewni zbierają bardzo wysokie noty za skuteczną grę w obronie.
Artur Haluch w trzech kolejnych meczach zachował czyste konto, więc należą się brawa! Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
ODRA OPOLE
Kibice w Opolu już żyją niedzielnym meczem z Bytomianami. Wieloletnia zgoda, czyli oficjalny sojusz grup fanów z niebiesko-czerwonymi barwami, otworzy nowy rozdział, bo Odra pierwszy raz podejmie Polonię w swoim nowym domu – stadionie Itaka Arena. Trener Piotr Plewnia mocno stąpa jednak po ziemi i patrzy na zbliżający się mecz nie z perspektywy trybun, a murawy.
Drużyna prowadzona od 2 marca przez 48-letniego Opolanina, mającego za sobą grę w Polonii, z którą 19 lat temu awansował do ekstraklasy, spisuje się bardzo dobrze. Potwierdzają to cyfry. We wszystkich sześciu spotkaniach pod wodzą Plewni jego ekipa nie doznała porażki. W trzech ostatnich meczach nie straciła gola. Gdybyśmy wzięli pod uwagę tylko okres pracy obecnego szkoleniowca zespołu ze stolicy polskiej piosenki, okazałoby się, że jego drużyna jest czwartą siłą I ligi! Potwierdził to także bezbramkowy remis w sobotnim starciu z Wieczystą w Sosnowcu.
Więcej spokoju
– Rozmawialiśmy w szatni z chłopakami po ostatnim naszym meczu z Wieczystą i powiedzieliśmy sobie, że na pewno musimy dużo więcej od siebie oczekiwać – stwierdził szkoleniowiec Odry, która na 20 strzałów Krakowian odpowiedziała tylko pięcioma uderzeniami. – W sytuacji, w której naprawdę nie grozi nam już nic z tyłu, bo nasza przewaga nad strefą spadkową jest duża, powinniśmy wykazać więcej spokoju w finalizowaniu okazji. Nie udało się nam jednak strzelić gola, podobnie Wieczystej, choć miała gros sytuacji i nie podlega dyskusji, że mecz wyglądał jednostronnie. Ale to świadczy o tym, że najwyraźniej w tej chwili stać nas tylko na tyle.
Powód do satysfakcji
To „tyle” zawiera się w liczbie 38, bo przez taki czas (w procentach) w posiadaniu piłki byli Opolanie. – Będziemy pracować, żeby zdecydowanie lepiej to wyglądało – zaznaczył Plewnia. – Najwyraźniej będzie to jednak proces. Na plus możemy za to zapisać to, że jesteśmy jednym z zespołów, które bardzo dobrze bronią pola karnego i światła bramki. Trzeci mecz na zero z tyłu to powód do satysfakcji. Widać duże serducho zespołu. Jesteśmy drużyną, która potrafi „cierpieć” na boisku i robimy to na najwyższym pierwszoligowym poziomie. Chcemy więc nadal to robić, a jednocześnie pracować będziemy nad tym, żeby lepiej operować piłką i stwarzać więcej sytuacji bramkowych.
Jeszcze nas tam nie ma
Po 29 kolejkach Odra zajmuje 13. miejsce, mając 12 punktów przewagi nad strefą spadkową i pięć „oczek” straty do linii barażów. – Każdy zdobyty punkt buduje. Ta liga jest dzisiaj bardzo mocna i 10 zespołów mocno aspiruje do tego, żeby szukać szczęścia w ekstraklasie. W tej grupie Odry na razie nie ma, ale chcę tak pracować, żeby ten zespół miał swoją jakość piłkarską. To jest dla nas najważniejszy cel na ostatnie pięć kolejek tego sezonu – zakończył Piotr Plewnia.
Jerzy Dusik