Trudności nawierzchniowe

Czy w Toruniu gospodarze znów będą musieli męczyć się, żeby wyszarpać punkty?

Emil Sajfutdinow jest najlepiej punktującym zawodnikiem w Toruniu. Fot. Sławomir Kowalski / Press Focus

PGE EKSTRALIGA

Solidnie sezon rozpoczęli Torunianie. Trudno się temu dziwić, skoro skład drużyny nie zmienił się znacząco w porównaniu do zeszłego roku, który zakończył się dla Aniołów mistrzostwem Polski. Kręgosłup drużyny pozostał nietknięty. Patryk Dudek, Robert Lambert, Mikkel Michelsen i Emil Sajfutdinow wciąż punktują dla toruńskiego zespołu. Ich skład został uzupełniony przez Noricka Bloedorna i to właściwie wyniki Niemca mogłoby ulec poprawie, żeby wyniki ekipy z województwa kujawsko-pomorskiego były jeszcze lepsze. Na razie przegrała jedynie z Motorem Lublin na inaugurację rozgrywek (34:56). Trzeba jednak przyznać, że słowo „solidnie” na początku tekstu, odnosi się głównie do wyglądu tabeli. Torunianie poza porażką na starcie wygrali trzy kolejne mecze, ale bardzo męczą się w spotkaniach u siebie. Przed własną publicznością wygrali tylko dwom punktami z Unią Leszno, a w miniony weekend wygrali raptem 48:42 w derbowym starciu z GKM-em Grudziądz. To niepokojące, choć trener Piotr Baron tłumaczył, z czego wynikały problemy jego zawodników – chodziło o zmiany w nawierzchni toru. Z pewnością więc z czasem żużlowcy z Torunia przyzwyczają się i będą lepiej sobie radzić w meczach domowych.

Dziś przekonamy się, czy już przystosowują się do nawierzchni w Toruniu, ponieważ zawita do nich Falubaz Zielona Góra. Zespół Grzegorza Walaska po trudnym wejściu w rozgrywki, gdy brakowało kontuzjowanego Leona Madsena, w końcu w poprzedniej kolejce odniósł zwycięstwo. Nie było to jednak szczególnie zadziwiające, ponieważ Zielonogórzanie pokonali Włókniarza Częstochowa, który ten sezon musi zacząć spisywać na straty. Jednak przebłysk lepszej formy Falubazu widoczny był już tydzień wcześniej, gdy podjął godną rywalizację z Motorem w roli gości. Dość niespodziewanie sprawił sporo trudności zespołowi, który jedzie po czwarte mistrzostwo Polski w historii. Zielonogórzanie przegrali tylko sześcioma punktami. W ostatnich występach w ekstralidze bardzo dobrze radzili sobie Andrzej Lebiediew, Dominik Kubera, Przemysław Pawlicki, a do optymalnej dyspozycji powraca Madsen. Piętą achillesową zostaje natomiast obsada pozycji U-24, na której aktualnie występuje Michał Curzytek. Na razie w ograniczonym stopniu pomaga zespołowi. Mimo wszystko Torunianie muszą brać pod uwagę, że gdy wszyscy seniorzy Falubazu przyjadą do nich w wysokiej formie, mecz się sam nie wygra, a o każde punkty trzeba będzie dzielnie walczyć.

Z kolei Unia Leszno, która w drugiej kolejce z rzędu będzie korzystać z ZZ za Janusza Kołodzieja (powikłania po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych), stanie przed szansą wyprzedzenia w tabeli GKM-u Grudziądz, bo właśnie na teren Gołębi zawitają Byki. W teorii będzie to wyrównana batalia, tym bardziej że przy absencji Kołodzieja zawodnicy, którzy go zastępowali, zdobyli średnio więcej punktów od doświadczonego, byłego uczestnika cyklu Grand Prix. Szanse Lesznian na zwycięstwo rosną także z powodu tego, że w fatalnej formie jest Max Fricke, który miał przecież być jednym z liderów zespołu.

(kaj)
Piątek, 8 maja
◼ PRES Grupa Deweloperska Toruń – Stelmet Falubaz Zielona Góra (18.00)
◼ Bayersystem GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno (20.30)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się