Trzech to za mało

Włókniarz przegrał kolejne spotkanie i choć wszyscy przed sezonem się z tym liczyli, to Częstochowianie wydają się coraz bardziej sfrustrowani.

Lwy na razie przegrywają „zgodnie z planem". Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

PGE EKSTRALIGA

Choć w Zielonej Górze teoretycznie spotkały się dwie ostatnie drużyny w tabeli, to siła rażenia przedostatniego Falubazu w stosunku do ostatniego Włókniarza była o tyle większa, że trudno było spodziewać się wyrównanej walki. Już pierwsze dwa wyścigi, podwójnie wygrane przez gospodarzy, napawały trwogą, że będziemy świadkami kolejnego totalnie jednostronnego widowiska. Na szczęście, za sprawą Rohana Tungeta, Madsa Hansena oraz Jaimona Lidseya w dalszej części było kilka naprawdę ciekawych biegów. Włókniarz potrafił nawet raz wygrać podwójnie, a trzy biegi w stosunku 4:2, ale finalnie skończyło się to i tak 22-punktową porażką. Na całej linii zawiedli bowiem krajowi zawodnicy. - Można powiedzieć, że trójka zawodników pojechała dobrze, ale bądźmy szczerzy – Jaimon w innej drużynie po takich występach jak pierwsze dwa, kolejnych pewnie by już nie dostał. Na razie nie rotujemy, nie robimy roszad, żeby każdy dostał szansę, ale myślę, że to się powoli będzie zmieniać. Nie mogę nikomu zarzucić, że mu się nie chce, ale na razie efekty są mocno średnie. Przychodzi do meczu i popełniamy te same błędy jeśli chodzi o ustawienia – przyznał trener Mariusz Staszewski. - Mamy świadomość, że na papierze nie wyglądamy najlepiej, ale wierzę, że nadejdzie taki dzień, w którym wszyscy pojadą na miarę możliwości i wygramy – dodał Jaimon Lidsey. Za tydzień do Częstochowy zawita Stal Gorzów i jeśli Włókniarz nie wygra z tym rywalem, to chyba już z żadnym.

W Falubazie perfekcyjny i nie do dogonienia był Przemysław Pawlicki, któryzdobył komplet punktów. Co do formy Zielonogórzan, dla których była to pierwsza wygrana w sezonie, wciąż nie można jednak wyciągać głębszych wniosków, bo Włókniarz był zbyt chimerycznym przeciwnikiem. - Sporo pracy nas czeka, żebyśmy jeszcze lepiej jeździli i byli szybsi. Trochę rzeczy musimy dopracować i będziemy zmierzali w dobrą stronę – stwierdził Dominik Kubera.

W niedzielę dwa kolejne mecze 4. rundy. Pres Grupa Deweloperska Toruń podejmować będzie GKM Grudziądz, a Betard Sparta zmierzy się z Fogo Unią Leszno.


◼ Stelmet Falubaz Zielona Góra – Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 56:34

ZIELONA GÓRA: Kubera 8+2 (2*, 1, 2*, 1, 2), Lebiediew 10 (3, 3, 3, 1, 0), Przemysław Pawlicki 15 (3, 3, 3, 3, 3), Curzytek 1 (0, 0, 1, -), Madsen 12+1 (2, 3, 2, 3, 2*), Hurysz 3+1 (2*, 1, 0), McDiarmid 7+2 (3, 2*, w, 2*), Lightcap ns.

CZĘSTOCHOWA: Lidsey 8 (1, t, 1 3, 3), Szostak 3 (1, 1, 0, 1, -), Miśkowiak 3 (0, 2, 1, 0), Hansen 9+2 (2, 1*, 3, 2*, 1), Tungate 10(3, 2, 2, 2, 1, d), Ludwiczak 1 (1, 0, 0, 0), Ciurzyński 0 (0, 0, 0), Grzelak ns.

1. Lublin

3

6

+66

2. Grudziądz

3

5

+20

3. Toruń

3

4

-4

4. Wrocław

3

4

+34

5. Leszno

3

4

+36

6. Zielona Góra

4

2

-36

7. Gorzów

3

1

-12

8. Częstochowa

4

0

-104

1-4 – play off, 5-8 – play down

Mariusz Rajek

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się