Tylko Fręch gra dalej

TENIS

Magdalena Fręch pokonała w Meksyku wyżej notowaną rywalkę. Fot. WTA Merida Open

Magdalena Fręch awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 500 na twardych kortach w meksykańskiej Meridzie. Polska tenisistka wygrała w drugiej rundzie z rozstawioną z numerem siódmym Hiszpanką Jessicą Bouzas Maneiro 6:0, 6:3. Mecz, który odbywał się w późny czwartkowy wieczór polskiego czasu, trwał godzinę i 16 minut.

Pierwszy set to była koncertowa wręcz gra Fręch, notowanej na 57. miejscu w światowym rankingu. Od początku kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie i w pierwszych dwóch gemach przy serwisie rywalki, 48. na liście WTA, wykorzystała już pierwsze break pointy. Sama musiała się bronić przed przełamaniem dopiero w piątym gemie. Udało jej się to, a już w kolejnym wykorzystała drugą piłkę setową i objęła prowadzenie w meczu.

Druga partia nie rozpoczęła się po myśli urodzonej w Łodzi zawodniczki. Już w pierwszym gemie musiała bronić się przed utratą serwisu, a wyżej notowana Hiszpanka finalnie zdołała ją przełamać, po czym po raz pierwszy w tym meczu utrzymała podanie i prowadziła 2:0. Polka szybko opanowała sytuację i już chwilę później to ona miała przewagę 4:2. Wydawało się, że Fręch ma już tę odsłonę pod kontrolą, jednak w kolejnym gemie ponownie została przełamana. Okazało się, że to tylko chwilowy przestój. Polka dołożyła kolejnego breaka, po czym utrzymała podanie i wygrała 6:3.

Był to czwarty pojedynek tych tenisistek i trzecie zwycięstwo zawodniczki trenera Andrzeja Kobierskiego. O półfinał Fręch zagra z rozstawioną z numerem czwartym Czeszką Marie Bouzkovą. Ich bilans bezpośrednich meczów to 1-1.

W 2. rundzie w Meridzie grała także Magda Linette. Rozstawiona z numerem ósmym Polka (47. WTA) niespodziewanie przegrała ze 122. w światowym rankingu reprezentantką Andory Victorią Jimenez Kasintsevą 7:5, 6:7 (5-7), 5:7, która do turnieju głównego przebiła się przez kwalifikacje. W decydującym secie Linette od stanu 2:5 doprowadziła do 5:5. Choć później miała też piłkę na 6:6, to ostatecznie w 12. gemie dała się przełamać, co oznaczało koniec spotkania. Trwało ono aż trzy godziny i 20 minut.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się