Usyk nie dla Polaka
Damian Knyba przegrał przez TKO w 3. rundzie z Agitem Kabayelem walkę o tymczasowy tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej.
Sędzia przerwał walkę Damiana Knyby z Agitem Kabayelem. Fot. Michał Kość/PressFocus.pl
BOKS
W niemieckim Oberhausen Damian Knyba (17 zw. - 11 KO, 1 por.) zmierzył się z pochodzącym z tureckiego Kurdystanu, ale mającym niemieckie obywatelstwo Agitem Kabayelem (27 zw. - 19 KO) o tymczasowy tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Ciekawszą nagrodą dla zwycięzcy była możliwość stoczenia nawet jeszcze w tym roku walki z królującym w tej kategorii Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem.
Rywalizację miejscowego „Drwala” z „Polskim Husarzem” w 13-tysięcznej Rudolf Weber Arenie w Oberhausen obejrzał komplet widzów. Broniący pasa Kabayel, nie tylko z racji doświadczenia, uchodził za faworyta sobotniej walki. Od kilku lat jest najlepszym niemieckim bokserem wagi ciężkiej i należy do światowej czołówki, choć też nie jest to pięściarz z pierwszych stron gazet.
Pochodzący spod Bydgoszczy Knyba po wejściu do ringu został przywitany przez kibiców głośnymi gwizdami. Pierwsza runda była wyrównana. W kolejnej Niemiec przeszedł do bardziej zdecydowanych ataków. W trzecim starciu Kabayel początkowo starał się trzymać Polaka na dystans, ale potem Niemiec zadał kilka mocnych ciosów i po jednym z nich pojawiła się krew na twarzy Polaka. 27 sekund przed końcem rundy ringowy przerwał pojedynek. Kabayel najpierw trafił prawym sierpowym, potem dwoma potężnymi hakami na korpus, a kolejne serie zamroczyły Knybę.
Według mediów Damian Knyba za walkę w Oberhausen zainkasował 300 tysięcy dolarów, ale o starciu z Usykiem może zapomnieć.
(a)