W Tychach bez zmian
KOMENTARZ „SPORTU” – Piotr Tubacki
Górnik Łęczna jedzie z Pogonią Grodzisk 3:0, Stal Mielec miażdży bogaczy z Wieczystej 3:1, Znicz Pruszków co prawda przegrywa ze Stalą Rzeszów, ale prowadził; i mimo że ponad pół meczu gra w osłabieniu, oddaje znacznie więcej uderzeń. A w Tychach?
Udało się nie przegrać, to jakiś plus, ale nieprzegrywaniem można zdobyć tylko i wyłącznie nieutrzymanie. A przecież rywalem była równie beznadziejna w 2026 roku Polonia Bytom, która nie potrafi pozbierać się po zmianach w sztabie szkoleniowym. Może i GKS z trenerem Rene Pomsem wygląda lepiej niż z Łukaszem Piszczkiem – ale to wciąż mało! Gdyby jeszcze różnice były mniejsze, gdyby konkurenci w walce o byt byli tak samo słabi... no ale nie są. Oni faktycznie walczą.
Niektórzy tyscy kibice rzucają tezami, że GKS to najgorsza drużyna w historii 1. ligi, ale spokojnie – Zagłębie Sosnowiec spadało mając tylko punkt więcej, a Tyszanom jeszcze kilka meczów zostało. Jeśli jednak nie wygrają już do końca, to... pobiją antyrekord Sosnowiczan z XXI wieku, którzy nie wygrali w 26 kolejnych meczach (rekord ustanowili ulegając... GKS-owi Tychy). Na razie tyska seria wynosi 20, a zostało 8 kolejek. Wśród kibiców humory pozostają więc bez zmian, a balsamem na ich serca pozostają hokeiści – którzy pewnie awansowali do finału kosztem... Zagłębia Sosnowiec.