W złym momencie
Przez kontuzję stawu skokowego napastnik Jordi Sanchez najbliższe tygodnie spędzi na trybunach...
31-latek strzelił dla Białej Gwiazdy jednego gola. Fot. Michał Kędzierski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Badania Hiszpana przyniosły złe wiadomości dla lidera I ligi. Z mniejszymi problemami musi się także mierzyć Angel Rodado.
Sześć tygodni czy krócej?
Mecz w Opolu, ostatni przed przerwą reprezentacyjną, bardzo pechowo rozpoczął się dla drużyny Mariusza Jopa. Już w 10 minucie trener Wisły musiał przeprowadzić dwie zmiany. Maciejowi Kuziemce po uderzeniu rywala wyszedł krwiak pod okiem. Z jego zdrowiem wszystko jest w porządku i pojechał na zgrupowanie młodzieżówki. Problemy są tylko wizualne, bo limo pojawiło się także pod drugim okiem. Nie ma jednak złamań i może walczyć o pierwszy skład na ligowe spotkanie z Górnikiem Łęczna (6 kwietnia). Przeciwko zespołowi Jurija Szatałowa, a także w kolejnych na murawie nie pojawi się Jordi Sanchez, który przeciwko Odrze skręcił staw skokowy. W jego przypadku pierwsze rokowania były dobre, ale pogłębiona diagnostyka przyniosła gorsze wieści dla Krakowian. Uraz jest poważniejszy i przerwa pozyskanego zimą zawodnika ma potrwać około sześciu tygodni, czyli niemal do końca sezonu. Uraz przyszedł w najgorszym możliwym momencie, bo Sanchez wracał do wysokiej formy. Zimą trafił do Wisły po wielu miesiącach bez gry i musiał nadrobić zaległości w przygotowaniu fizycznym. Przeciwko Miedzi Legnica (3:2) po raz pierwszy wyszedł od początku. W drugiej połowie mocno przyczynił się do wygranej, m.in. strzelając gola na 2:2.
Forma rośnie
Kibice Białej Gwiazdy czasem gorzko żartują, że jak lekarze prognozują trzy tygodnie zawodnika bez gry, to zazwyczaj kończy się na na dłuższym rozbracie z boiskiem. Rzeczywiście, w ostatnich sezonach było kilka takich przypadków, powrót do zdrowia czasem bardzo się wydłużał. W tej kampanii i tak jest bardzo dobrze. Kontuzje nie trapią zespołu, a jeżeli już się pojawiają, to są urazami mechanicznymi, a nie mięśniowymi. Wpływ na nie ma np. pechowy upadek (jak Sancheza) czy interwencja rywala, a nie złe przygotowanie - wtedy jak grzyby po deszczu potrafią się pojawiać problemy mięśniowe. W okresie przygotowawczym wielowięzadłowy uraz stawu skokowego wraz z uszkodzeniem kości strzałkowej uziemił Marka Bożicia. Trener Jop zakładał jego powrót w kwietniu, a pierwszy raz po urazie zagrał już 15 marca. Co istotne, austriacki skrzydłowy jest w coraz lepszej formie, czego nie można powiedzieć o wielu jego kolegach, którzy na wiosnę nie mieli przymusowej pauzy. W Opolu Bożić zdobył wyrównującą bramkę i pokazywał się z dobrej strony, a w sobotnim sparingu z Podhalem Nowy Targ (porażka 1:3) zagrał świetną piłkę do Ardita Nikaja, wyprowadzając go sam na sam z bramkarzem.
Wrócił z Hiszpanii
To głównie Albańczyk grał w ataku, ponieważ zabrakło także najlepszego strzelca 1 ligi Angela Rodado. Kapitan Wisły miał odpoczywać w Opolu ze względu na problemy z kolanem, jednak szybko musiał podnieść się z ławki. W ostatnim czasie poleciał do Hiszpanii, by popracować tam z zaufanym specjalistą. We wtorek ma rozpocząć z zespołem mikrocykl przed rywalizacją z Górnikiem i w Wiśle muszą na niego dmuchać i chuchać. Jeżeli wypadłoby na dłużej, zespół mógłby mieć spory problem z obsadzeniem pozycji numer dziewięć. Wspomniany wyżej Nikaj nie ma wysokich notowań u szkoleniowca i po sezonie jego wypożyczenie na 99 proc. nie zostanie przedłużone. Na wiosnę strzelanie goli nie przychodzi wiślakom już tak łatwo jak jesienią. Są na dobrej drodze do ekstraklasy, ale potrzebuję dwóch-trzech zwycięstw, by postawić milowy krok.
Michał Knura
◼ Wisła Kraków - Podhale Nowy Targ 1:3 (0:2)
0:1 - Kurzeja (9), 0:2 – Kurzeja (20), 1:2 – Nikaj (38), 1:3 - Marcinho (80)
WISŁA: Broda (46. Cziczkan) - Colley (60. Grujcić), Kutwa (60. Biedrzycki), Uryga (60. Giger), Mikulec - Baniowski (46. Duarte), Carbo, Igbekeme (46. Ertlthaler), Omić (79. Baniowski), Bożić - Nikaj. Trener Mariusz JOP.
PODHALE (I połowa): Styrczula - Salak, Kumorek, Seweryn - Pena, Vaclavik, Lelito, Lipień - Chojecki, Hamed - Kurzeja; (I połowa): Frątczak - Łukasz, Vosko, Kozarzewski - Kupczak, Mikołajczyk, Purcha, Rubiś, Marcinho, Cielemęcki - Giel. Trener Tomasz KUŹMA.