Wiceliderzy w czarnych koszulach
Świetny mecz na zakończenie kolejki wyłonił nowego wicelidera pierwszej ligi. Została nim Polonia Warszawa.
Szalona radość Polonii po zdobyciu drugiej bramki. Warszawianie idą po bezpośredni awans! Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Czarne koszule są drugą drużyną, która w tym sezonie wywalczyła już co najmniej 40 punktów.
Zmarnowane okazje
Słabej jakości murawa i dominacja pustych krzesełek na stadionie nie były najlepszą reklamą poniedziałowej rywalizacji. Zawodnicy zadbali jednak, by zeszło to na drugi plan. W Sosnowcu zmierzyły się najskuteczniejsze zespoły ostatnich pięciu kolejek. Wywalczyły po 11 punktów, uniknęły na tym etapie porażki, a stawką było wyjście za plecy prowadzącej Wisły i zmniejszenie straty do dziewięciu „oczek” . Także snajper przyjezdnych – Łukasz Zjawiński – planował powiększyć dorobek o co najmniej jednego gola i umocnić się na pozycji wicelidera klasyfikacji strzelców. Zrobił to, ale w drugiej połowie. Do przerwy głównie łapał się za głowę po zmarnowaniu dogodnych sytuacji. Uderzał z bliska, ale okazało się, że nie tak łatwo trafić w bramkę z kilku metrów. Zaczął od obicia poprzeczki, a potem dwa razy piłka przeleciała obok obramowania. Wieczysta nie miała aż takich „setek”, choć po dobrze rozegranym rożnym Lisandro Semedo był naprawdę blisko trafienia głową. Z kolei przy strzale Paulinho czujność zachował Mateusz Kuchta.
Ekwilibrystyka na linii
Krakowianie powinni prowadzić na początku drugiej połowy, jednak Paulinho przebił Zjawińskiego. Karol Fila zaskoczył podaniem defensywę Polonii, jego portugalski kolega minął bramkarza, ale uderzył daleko od bramki! A potem popatrzył na boisko i rozłożył ręce, narzekając na mieszankę trawy i piasku...
W końcu powody do uśmiechu miał natomiast Zjawiński. Dave Gnaase zepsuł strzał, jednak piłka tak się odbiła, że znalazła się pod nogami napastnika. Pozostało mu ograć Eliasa Olssona i posłać uderzenie koło Antoniego Mikułki. Potrójna zmiana wniosła ożywienie do gry Wieczystej i po dośrodkowaniu z prawej Carlitosa głową strzelał Nikola Kneżević. Niesamowita interwencja Gnaase sprawiła, że piłka odbiła się od poprzeczki, a spadając nie przekroczyła linii. Michał Pazdan, który swego czasu zapracował na pseudonim „Kung Fu Pazdan”, na pewno był pod wrażeniem.
Nos rezerwowego
Wieczysta napierała, ale długo nie miała szczęścia. Bramka Czarnych koszul, które szukały szans w kontrataku, była jak zaczarowana. Kneżević trafił w słupek, ale w końcu z pewną dozą szczęścia Carlitos wycofał piłkę do Petara Puszicia i gospodarzom już nic nie stanęło na przeszkodzie.
Wydawało się, że Krakowianie są bliżej wyrwania trzech punktów, ale... zrobiła to Polonia. Zmiennik, Mykyta Wasin, zamknął akcję na dalszym słupku po dograniu "na nos" Daniego Vegi.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Wieczysta Kraków - Polonia Warszawa 1:2 (0:0)
0:1 - Zjawiński, 52 min, 1:1 - Puszić, 83 min, 1:2 - Wasin, 90 min (głową)
WIECZYSTA: Mikułko - Fila, Pazdan, Olsson, Pestka - Gajos (57. Kneżević), Maigaard - Villar (77. Puszić), Piazon, Semedo (57. Dzięgielewski) - Paulinho (57. Carlitos). Trener Kazimierz MOSKAL.
POLONIA: Kuchta - Janasik, Salihu, Budnicki, Durmus (86. Skrabb) - Gnaase - Vega, Mróz (90+3. Szur), Wojciechowski (87. Wasin), Dadok (70. Terpiłowski) - Zjawiński (70. Kostorz). Trener Mariusz PAWLAK.
Sędziował Marcin Kochanek (Opole). Widzów ok. 500. Żółte kartki: Janasik - Kneżević.