Z kolarskich tras

◼ Dwie Polki w czołówce ◼ Podium bez Polaków

◼ Dwie Polki w czołówce

Agnieszka Skalniak-Sójka finiszowała czwarta, a Katarzyna Niewiadoma (obie Canyon-SRAM zondacrypto) była ósma na piątym etapie wyścigu Vuelta Espana Femenina. Wygrała Holenderka Mischa Bredewold, wyprzedzając swoją koleżankę w drużyny SD Worx-Protime, Lotte Kopecky. Dzięki bonifikacie za drugą pozycję Belgijka umocniła się na prowadzeniu.

Czwartkowy odcinek ze startem w Leon i metą w miejscowości Astorga liczył 119,6 km i kończył się niewielkim podjazdem. O zwycięstwo walczyła niewielka grupa zawodniczek, które uniknęły kraksy w samej końcówce. Do wypadku doszło na mokrej od deszczu drodze już w strefie ochronnej, więc niemal wszystkie kolarki zostały sklasyfikowane w tym samym czasie.

W klasyfikacji generalnej Kopecky powiększyła do 12 sekund przewagę nad Niemką Franziską Koch (FDJ United-SUEZ) i 18 nad Francuzką Cedrine Kerbaol (EF Education-Oatly). Niewiadoma awansowała na ósme miejsce (32 sekundy straty). Karolina Perekitko (Mayenne Monbana My Pie) jest 30. (1.45), Marta Jaskulska (Human Powered Health) – 45. (3.11), a Skalniak-Sójka, której do pierwszego podium w wyścigu najwyższej kategorii zabrakło centymetrów – 52. (5.24.).

Pierwszy w tym sezonie kobiecy Wielki Tour zakończy się w sobotę etapem z finałową wspinaczką na słynną kolarską górę L'Angliru.

◼ Podium bez Polaków

Andrin Zueger triumfował w wyścigu Laguna Beskidów, drugiej części Kryterium Asów. To pierwsze zwycięstwo Szwajcara z drużyny Run&Race-Solarpur w zawodowej karierze. 23-latek udanie samotnie zaatakował i dotarł do mety ponad minutę przed liczącą 25 zawodników grupą. Z niej najszybszy okazał się Łotysz Martins Pluto (Energus), który wyprzedził Czecha Patrika Tomana (Kasper crypto4me). Najlepszy z naszych reprezentantów, Jakub Kaczmarek z ekipy Voster, finiszował na czwartym miejscu.

Na liczącej 134,4 km trasie z Zarzecza do Wilkowic kolarze trzykrotnie pokonywali wymagającą rundę w Beskidzie Małym, ze wspinaczkami na Przełęcze Targanicką (Wielka Puszcza) i Kocierską (733 m n.p.m., 4,1 km podjazdu o średnim nachyleniu 7,3 proc.). Prócz tego końcówka tego jednodniowego wyścigu, który jako jeden z siedmiu organizowanych w naszym kraju znalazł się w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI), prowadziła pod górę. Dodatkowo nie pomagała pogoda, bo padało. Nic zatem dziwnego, że zawodnicy, którzy nie zdołali utrzymać tempa najlepszych, docierali do mety z dużymi stratami w małych grupach lub pojedynczo, a 32 się wycofało.

(g)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się